PEWNA WYGRANA Z MKS BĘDZIN
W piątkowym spotkaniu XXVIII kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pewnie pokonał we własnej hali MKS Będzin 3:0 (25:16, 25:21, 25:20).
W porównaniu z ostatnim meczem ligowym w Katowicach Jastrzębski Węgiel przystąpił do starcia z MKS-em Będzin z jedną zmianą w podstawowym składzie. Zmagającego się z chorobą Jasona De Rocco zastąpił Rodrigo Quiroga.
Pierwszy punkt wczorajszej konfrontacji zdobyli goście, po tym jak Maciej Muzaj popełnił błąd dotknięcia siatki. W następnej akcji Rodrigo Quiroga zaatakował w aut. Później jednak nasi siatkarze wzięli sprawy w swoje ręce. Od stanu 4:4 trzy skuteczne akcje przeprowadzili Muzaj oraz Salvador Hidalgo Oliva (7:4). To było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera gości. Po pauzie Muzaj zaserwowała asa (8:4). Wkrótce potem w polu serwisowym błysnął Oliva. Jego trzy asy serwisowe z rzędu (!) spowodowały, że na tablicy wyświetlił się rezultat 13:6. W tym momencie trener MKS-u, Gido Vermeulen dokonał zmiany przyjmującego. Jakuba Peszkę zluzował Jan Klobučar. Kubańczyk jednak kontynuował swoją znakomitą serię w zagrywce. Tym razem asa nie było, ale Marcin Waliński przyjął tak mocny cios, że nasi blokujący mieli czas na to, by postawić szczelny mur i zablokować przyjmującego będzińskiej drużyny. Przy stanie 21:14 holenderski szkoleniowiec MKS-u zmienił rozgrywającego. Za Łukasza Kozuba wszedł Jonah Seif. Obraz gry nie ulegał zmianie. Kolejne świetne serwy (m.in. as Wojciecha Sobali) złożyły się na wynik 23:14. Zwycięstwo w secie przypieczętował Oliva, sprytnie posyłając piłkę za blok będzinian.
Drugą partię otworzył udany atak Olivy z szóstej strefy. Później gra się wyrównała (5:5, 7:7). Po niemrawym pierwszym secie, w drugiej odsłonie wreszcie przebudził się w ofensywie Quiroga, który raz po raz oszukiwał będziński blok. Bardzo dobrze w naszym zespole funkcjonowała obrona (Oliva!) oraz kontratak (wszyscy skrzydłowi). Po ataku Artura Ratajczaka w siatkę gospodarze prowadzili 12:9. Później jednak kapitan MKS-u zaczął sprawiać naszej ekipie kłopoty swoją zagrywką i goście zbliżyli się na różnicę jednego punktu (12:11). Na szczęście poniżej wysokiego poziomu nie schodził Oliva, który pewnie wieńczył ekspresowe dogrania Lukasa Kampy na lewe skrzydło. Swoje w bloku dokładał również Grzegorz Kosok. Przy stanie 18:14 trener gości wziął przerwę na żądanie. Po pauzie Kosok w kapitalnym stylu zatrzymał na siatce Rafaela Araujo. Moment nieuwagi i będzinianie doszli Pomarańczowych na dwa punkty (20:18). Tym razem to 'Fefe' De Giorgi poprosił o czas, po którym to punkt trafił na konto jego podopiecznych (21:18). W końcówce klasę pokazali nasi liderzy ofensywy Oliva oraz Muzaj i przy stanie 24:20 kibice jastrzębskiego zespołu mogli odliczać piłki setowe. Przyjezdni raz zdołali wybronić, ale kiedy Araujo posłał zagrywkę w siatkę, drugi set dobiegł końca.
Po 10-minutowej przerwie lepiej do gry 'wprowadzili się' nasi siatkarze, a spora w tym zasługa świetnie zagrywającego Sobali. Po jego asie serwisowym wynik brzmiał 5:2. Niezmiennie wysoka forma Olivy pozwoliła naszej drużynie wyjść na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Kiedy w ataku Jastrzębskiego Węgla 'dołączył się' jeszcze Quiroga, na tablicy wyświetlił się rezultat 10:5. To było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera MKS-u. Po niej Muzaj nie dał szans rywalom w kontrze (11:5). Jastrzębski Węgiel nadal pewnie poczynał sobie zarówno w przyjęciu, jak i ofensywie, co skutkowało wynikiem 13:6. Moment przestoju w tym secie kosztował Pomarańczowych utratę bezpiecznej przewagi (15:12). Wówczas trener De Giorgi wziął czas, po którym wszystko w grze jastrzębian wróciło do normy (17:12). Od tej chwili Pomarańczowi byli już na najlepszej drodze do zamknięcia meczu w trzech setach (19:13). I tak też się stało. Po akcji, w której Oliva w pięknym stylu udanie zaatakował, zbiegając do środka boiska, Jastrzębski Węgiel zakończył trzeciego seta bilansem 25:20 i cały mecz w stosunku 3:0.
MVP spotkania wybrany został Lukas Kampa.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Rodrigo Quiroga (9), Wojciech Sobala (6), Maciej Muzaj (13), Salvador Hidalgo Oliva (20), Grzegorz Kosok (8), Jakub Popiwczak (libero) - Dadan Lushtaku, Marcin Ernastowicz
Skład MKS-u Będzin: Maciej Waliński (8), Artur Ratajczak (5), Rafael Araujo Rodriques (15), Jakub Peszko (4), Mateusz Kowalski (3), Łukasz Kozub, Michał Potera (libero) - Jonah Seif (3), Jan Klobučar, Zlatan Jordanow (2)
Wypowiedzi pomeczowe:
Grzegorz Kosok, środkowy Jastrzębskiego Węgla:
„Cieszą nas punkty wywalczone w tym meczu, ale przede wszystkim cieszy nas nasza gra. W końcu przełożyliśmy trening na mecz. Nie było momentów, gdzie „stanęliśmy”, popełnialiśmy też małą liczbę błędów. Wiemy, którą drogą mamy podążać. Pozostaje nam teraz skupić się na następnym spotkaniu. Zgodzę się, że zagrywka była dziś naszą największą bronią. Serwis to nasz mocna strona i na treningach wkładamy w ten element sporo pracy. Doskonale wiemy, że jak przeciwnik ma problem z przyjęciem, to możemy pograć swoją siatkówkę, zagrać blokiem, wyjść z kontrą. Wydaje się, że jest to nasz atut, aczkolwiek zdarzały nam się mecze, w których nadmiernie psuliśmy serwis.”
Jakub Peszko, przyjmujący MKS-u Będzin:
„Generalnie w całym meczy zawiodła nas zagrywka. Nie zdołaliśmy odrzucić Jastrzębskiego Węgla od siatki i efekt był taki, że nas zdominowali na siatce. Trzeba sobie to powiedzieć uczciwie i szczerze. Rywale mają większą siłę ognia od nas. Zabieramy się teraz do pracy, zostały nam dwa ostatnie mecze, w których chcemy wyrwać jakieś punkty. Nie wszystko jest już od nas zależne, musimy zaglądać w tabelę, ale głęboko wierzę w to, że wywalczymy to dwunaste miejsce po rundzie zasadniczej i spokojnie utrzymamy się w tej lidze.
Źródło: www.jastrzebskiwegie.pl



