08-03-2018

WYGRANA Z CZARNYMI RADOM

W rozegranym wczoraj w Jastrzębiu-Zdroju meczu XXIV kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał zespół Cerrad Czarni Radom 3:1 (25:20, 18:25, 25:16, 25:22).

Pierwszy punkt spotkania zdobył po ataku z lewego skrzydła Salvador Hidalgo Oliva. Drugi udany atak Kubańczyka w tym meczu oznaczał rezultat 3:1. Goście wyrównali stan seta po 3 za sprawą dwóch efektywnych akcji Tomasza Fornala. Wkrótce jednak młody przyjmujący Cerradu Czarnych Radom został zablokowany przez parę: Lukas Kampa - Grzegorz Kosok (5:3). Kiedy Kosok skutecznie zaatakował z piłki przechodzącej, a następnie Oliva zaserwował asa, gospodarze zyskali czteropunktowe prowadzenie (7:3). Blok Wojciecha Sobali na Kamilu Kwasowskim był równoznaczny z rezultatem 10:5 i pierwszą przerwą na żądanie trenera Roberta Prygla. W kolejnym fragmencie seta wysoką dyspozycję utrzymywał Kosok (atak i blok), a także nadal nieźle radził sobie Oliva (19:15). Generalnie rzecz biorąc nasz zespół prezentował się solidnie we wszystkich elementach gry i kontrolował wydarzenia na boisku (22:18). Pierwsze piłki setowe w tej partii miejscowi zyskali za sprawą skutecznego bloku Sobali (24:19). Raz rywale zdołali się wybronić, ale wobec potężnego ataku Macieja Muzaja okazali się bezradni.

Druga partia rozpoczęła się od dwóch kapitalnych obron Jakuba Popiwczaka i dwóch skutecznych kontrataków naszej drużyny. Kolejne punkty siatkarze Jastrzębskiego Węgla zdobyli po błędach gości. Najpierw Kwasowski zaatakował w aut, potem Wojciech Żaliński 'kiwnął' wprost w siatkę. Wynik 4:0 skłonił trenera Roberta Prygla do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie błędy zaczęli popełniać nasi zawodnicy. Radomianie najpierw wyrównali stan seta po 5, a chwilę potem - dzięki skutecznemu blokowi Fornala - byli już na czele. Tym razem to Ferdinando De Giorgi poprosił o czas dla swojej ekipy. Moment przerwy w grze podziałał na nasz zespół pozytywnie, bo po powrocie na parkiet przerwali serię gości. Kilka razy siatkarzom z Radomia dał się we znaki Oliva, który nie kalkulował w ofensywie. Kontakt z próbującym uciec rywalem jastrzębianie utrzymywali też dzięki Muzajowi (9:10). Kiedy jednak goście rzeczywiście nabrali rozpędu, kilka razy 'przytrzymując' blokiem Jasona De Rocco, na tablicy wyświetlił się rezultat 9:13. To było równoznaczne z kolejną przerwą na żądanie włoskiego szkoleniowca JW. As serwisowy Sobali pozwolił Pomarańczowym zmniejszyć stratę do radomian do trzech „oczek”, ale niebawem przyjezdni mogli już czuć się bezpiecznie, jeśli chodzi o wynik (12:18). Nasz zespół raz jeszcze mocno zabrał się do odrabiania strat, a miało to miejsce przy serwisie Muzaja (15:18). Także i tym razem miejscowi nie byli w stanie pójść za ciosem. Płynnie grający radomianie wygrali tę partię, a ostatnie słowo w tej części meczu należało do Żalińskiego.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od trzech wygranych akcji JW, a spory udział w tym miał Muzaj, który pewnie rozbijał blok rywali. Kiedy nasz atakujący dorzucił jeszcze punktową zagrywkę, gospodarze uzyskali czteropunktowe prowadzenie (5:1). Później sprawy w swoje ręce wziął Oliva, posyłając na stronie przeciwnika dwa asy (8:2). Nasz zespół utrzymywał przewagę (12:6). Przy stanie 16:9 trener Prygiel dokonał podwójnej zmiany. Na placu gry pojawili się Jakub Ziobrowski (za Żalińskiego) oraz Kamil Droszyński (za Dejana Vincicia). Na nic to się nie zdało bowiem  Pomarańczowi napędzani akcjami Olivy sukcesywnie powiększali swoją przewagę (18:11). Rywale podejmowali ryzyko w polu serwisowym, jednak popełniali przy tym mnóstwo błędów (19:12). Ozdobą tego seta była akcja, w której Oliva stojąc przy siatce, wystawił do tyłu na prawe skrzydło do… Kampy, a ten pewnie zwieńczył atak (22:14)! Pomarańczowi bez większych problemów doprowadzili do szczęśliwego dla siebie finału w tym secie i po akcji De Rocco zamknęli trzecią partię.

Czwartego seta gospodarze zaczęli równie obiecująco w jak poprzednie odsłony. Najpierw był skuteczny blok Muzaja, następnie autowy atak Kwasowskiego, a później udana 'kiwka' Sobali i blok Kosoka na Michale Ostrowskim (4:1). Radomianie zbliżyli się na różnicę jednego punktu (4:3), ale ich zapędy szybko zgasił Kampa, atakując z piłki przechodzącej (6:3). Trzypunktową różnicę gospodarze utrzymywali do stanu 10:7. Potem zespół prowadzony przez trenera Prygla przy nieprzyjemnym serwisie Vincicia doprowadził do wyrównania (11:11). Serię Słoweńca przerwał potężną bombą Oliva, natomiast w kolejnej akcji sprytną „kiwką” popisał się Muzaj (13:11). As serwisowy naszego atakującego zwiększył przewagę JW do trzech punktów (15:12). Poniżej swojego wysokiego poziomu nic schodził w ofensywie Oliva (16:13). Po pozytywnym challengu, w którym weryfikowany był atak Muzaja, wydawało się, że rywale już się nie podniosą. Jednak tak się nie stało. Radomianie podjęli jeszcze jedną próbę odwrócenia losów seta i meczu (18:17). W tym ważnym  momencie dwiema kapitalnymi obronami popisał się, niezbyt dobrze prezentujący się wcześniej, De Rocco, dzięki czemu gospodarze ponownie odskoczyli na trzy punkty (22:19). Potem swoje dołożył w ataku Muzaj (23:20). Ostatni zryw gości zmniejszył przewagę JW do jednego 'oczka' (23:22), ale to było wszystko na co było stać w tym spotkaniu siatkarzy Czarnych. Meczbole dał Pomarańczowym Oliva (24:22), a ostatni punkt nas zespół zdobył po tym jak Fornal przestrzelił w ataku.

MVP meczu wybrany został Salvador Hidalgo Oliva.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Jason De Rocco (6), Wojciech Sobala (7), Maciej Muzaj (21), Salvador Hidalgo Olva (25), Grzegorz Kosok (10), Lukas Kampa (5), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz

Skład Cerrad Czarnych Radom: Dejan Vinčić (5), Kamil Kwasowski (13), Dmytro Teriomenko (1), Wojciech Żaliński (17), Tomasz Fornal (12), Norbert Huber (10), Dustin Watten (libero) - Jakub Ziobrowski (2), Kamil Droszyński, Michał Ostrowski (3), Jakub Rybicki (1), Łukasz Zugaj


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'