WYJAZDOWA PORAŻKA PO TIE-BREAKU
W rozegranym wczoraj meczu XX kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z Treflem Gdańsk 2:3 (25:20, 25:18, 26:28, 19:25, 13:15).
Pierwszy punkt spotkania zdobyli Pomarańczowi, po tym jak Wojciech Sobala do spółki z Lukasem Kampą zatrzymali blokiem Mateusza Mikę. W kolejnej akcji Sobala zastopował na siatce Damiana Schulza, a potem sam świetnie zwieńczył kontratak (3:0). W początkowym fragmencie meczu jastrzębianie znakomicie bronili (zwłaszcza Salvador Hidalgo Oliva) i pewnie kończyli kontrataki. Przy stanie 8:4 dla naszego zespołu trener Andrea Anastasi po raz pierwszy wziął przerwę na żądanie. Wynik 10:5 dla JW spowodował, że szkoleniowiec Trefla dokonał zmiany na pozycji atakującego. Schulza zastąpił Bradley Gunter. Dwa błędy w ataku Macieja Muzaja, a następnie blok Guntera na Olivie spowodował, że na tablicy pojawił się wynik 11:9. Tym razem to Ferdinando De Giorgi poprosił o czas. Po pauzie Oliva skończył swoją akcję ofensywną. Znakomity kontratak Kubańczyka z szóstej strefy był równoznaczny z rezultatem 16:11 dla Pomarańczowych. Nasza drużyna utrzymywała swój świetny rytm gry (19:14). W składzie Trefla nastąpiła kolejna zmiana, tym razem na pozycji rozegrania, ale na naszej ekipie nie robiło to większego wrażenia. Zepsuty serwis przez Patryka Niemca dał naszej drużynie wygraną w premierowej odsłonie.
Drugiego seta otworzyła skuteczna akcja Schulza, który wrócił na plac gry. Później jednak Pomarańczowi wzięli sprawy w swoje ręce. Najpierw Muzaj zaserwował asa, następnie Sobala skończył kontrę, a potem rywalom dał się we znaki w ofensywie oraz na zagrywce Oliva (8:3). Niebawem nasi przeciwnicy nieco się otrząsnęli, a spora w tym zasługa Schulza (9:7). W naszej drużynie nastąpiła zmiana - Jasona De Rocco zmienił Rodrigo Quiroga. Argentyńczyk zameldował się na boisku udanym atakiem z prawego skrzydła (11:8). Dwa punktowe bloki naszych środkowych z rzędu (najpierw Borucha, a następnie Sobali) skutkowały wynikiem 13:9 dla JW. Przy stanie 14:9 Mateusza Mikę zastąpił Wojciech Ferens, a przy wyniku 16:11 Daniela McDonnella zluzował Wojciech Grzyb. Jastrzębski Węgiel nadal rządził i dzielił na boisku. Klasą dla siebie byli Sobala oraz Oliva (22:16). As serwisowy zmiennika Marcina Ernastowicza sprawił, że goście mieli siedmiopunktowy zapas (23:16). Drugą partię zakończyła efektywna kontra autorstwa Olivy.
Zaraz po 10-minutowej przerwie na boisku rozpoczęła się regularna wymiana ciosów. Blok na Arturze Szalpuku, a następnie autowy atak tego zawodnika pozwolił jastrzębianom odskoczyć na dwa punkty (5:3). Akcja blok-aut w wykonaniu Quirogi dała naszej drużynie prowadzenie 7:4. Niestety, później zaczął funkcjonować blok gdańszczan. Gospodarze doprowadzili do wyrównania, a następnie za sprawą Miki wyszli na prowadzenie (9:10). Stan seta na korzyść Pomarańczowych odwrócił Oliva, natomiast kiedy Quiroga wypchnął piłkę na blok Trefla, goście mieli już dwa 'oczka' w zapasie (14:12). W szeregach gości wyraźnie rozegrał się Mika (14:14). Wkrótce potem po raz czwarty w tym secie siatkarze JW objęli dwupunktowe prowadzenie (19:17), ale gdańszczanie zniwelowali stratę dzięki Grzybowi i jego zagrywkom (19:19). Pomarańczowi nie odpuścili i raz jeszcze 'urwali' się punktowo przeciwnikom (21:19). Na krótko. Trefl znów wyrównał stan seta. Nasz zespół miał w górze trzy szanse na skończenie meczu, ale ich nie wykorzystał. Natomiast gdańszczanie złapali pierwszą z nadarzających się okazji, przedłużając swoje szanse na zwycięstw w meczu.
Napędzeni zwycięstwem w trzecim secie gdańszczanie grali z dużo większą swobodą, niż wcześniej. Teraz to oni nadawali ton grze, a prym w ich szeregach wiedli Schulz oraz Szalpuk (6:9, 7:10). Później na dystansie seta gracze Trefla jeszcze dwukrotnie zyskiwali trzypunktowy zapas, a następnie pozwalali Pomarańczowym zmniejszyć straty do jednego 'oczka' (od 12:15 do 14:15 oraz od 15:18 do 17:18). Kiedy jednak po raz trzeci mocniej przycisnęli (18:21), nie oddali już pola naszej drużynie i doprowadzili do wygranej w czwartej partii i do tie-break’a w meczu. Ostatnia akcja w tym secie należała do Piotra Nowakowskiego, który 'sprzedał' naszej drużynie asa serwisowego.
Pierwszy punkt w tie-break’u należał do naszego zespołu, a ściślej do Muzaja. W kolejnych akcjach dominowali jednak gdańszczanie, którzy dodawali kolejne punkty dzięki świetnie usposobionemu w polu serwisowym Grzybowi, który ostrzeliwał De Rocco (1:6)! Ponowne wejście Quirogi na plac gry za Kanadyjczyka nieco uspokoiło przyjęcie, ale oba zespoły i tak zmieniły się stronami przy ogromnej przewadze Trefla (3:8). Po zmianie stron nasi rywale dołożyli tylko „oczko”, podczas gdy nasza ekipa ostro zabrała się do pracy, zdobywając cztery punkty (7:9). Niestety, serię gości przerwał Schulz. Kiedy jednak atakujący gdańskiej drużyny wreszcie popełnił błąd w ataku, jastrzębianie mieli rywali na wyciągnięcie ręki (9:10). MVP turnieju finałowego Pucharu Polski szybko się zrehabilitował (11:13), ale jastrzębianie, dzięki skutecznej grze blokiem doprowadzili do remisu (13:13), Niestety, gdańszczanie wytrzymali ciśnienie i za sprawą Schulza zakończyli decydującego seta i całą batalię na swoją korzyść.
MVP spotkania wybrany został Artur Szalpuk.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Maciej Muzaj (25), Salvador Hidalgo Oliva (21), Wojciech Sobala (12), Lukas Kampa (2), Jason De Rocco (4), Damian Boruch (9), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz (1), Rodrigo Quiroga (12), Karol Gdowski (libero)
Skład Trefla Gdańsk: Tyler James Sanders (1), Mateusz Mika (8), Daniel McDonnell (1), Damian Schulz (23), Artur Szalpuk (19), Piotr Nowakowski (13), Fabian Majcherski (libero) - Michał Kozłowski, Patryk Niemiec, Wojciech Ferens (2), Wojciech Grzyb (8), Maciej Olenderek (libero), Szymon Jakubiszak
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



