ZWYCIĘSKIE POŻEGNANIE ROKU NA JASTORZE
Hokeiści JKH GKS Jastrzębie w swoim ostatnim domowym meczu w 2019 roku pokonali ekipę Lotosu PKH Gdańsk 3:0 (0:0, 0:0, 3:0), rewanżując się tym samym drużynie Tomasza Pastryka i Mateusza Danieluka za pamiętną listopadową porażkę na Jastorze. Gole dla naszego zespołu zdobyli Patryk Matusik, Łukasz Nalewajka (ależ to było piękne trafienie!) i Kamil Górny. Ponadto w jastrzębskiej bramce kapitalne zawody rozegrał Ondřej Raszka.
Pierwsza tercja upłynęła pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy jednak nijak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Tomáša Fučíka. Najlepsze sytuacje mieli w 14. minucie kolejno Martin Kasperlík i Dominik Jarosz, którzy przy grze w pięciu na czterech szybkimi najazdami sprawdzili formę gdańskiego golkipera. Z kolei w ostatniej sekundzie pierwszej odsłony Patryk Matusik był o włos od otwarcia wyniku, ale Fučík w ekwilibrystyczny sposób wybronił tę akcję.
Druga partia była znacznie bardziej wyrównana. Jej początek należał do drużyny z Gdańska, która chwilami tak mocno naciskała, że wydawało się, iż gospodarze grają w osłabieniu. Jedną z najlepszych sytuacji miał wówczas Tomasz Pastryk, który tak bardzo zapisał się w naszej pamięci w listopadzie. W połowie tercji jastrzębianie wreszcie się przebudzili, zmuszając Fučíka do większego wysiłku. Gospodarze założyli nawet krótkie oblężenie, ale Radosław Sawicki i Kamil Wróbel nie zdołali otworzyć wyniku.
Trzecia partia przyniosła wreszcie gole. Wprawdzie zaczęło się strachu, bo w 42. minucie Ondřeja Raszkę po strzale Danieluka uratował słupek, ale potem było już tylko lepiej. Przełom nastąpił w 46. minucie, gdy Tomáš Fučík skapitulował po raz pierwszy po uderzeniu z dystansu Patryka Matusika. Taki obrót wydarzeń spowodował, iż gdańszczanie musieli się odkryć. W efekcie JKH GKS zyskał świetną pozycję do kontrataków. I rzeczywiście - w 48. minucie przy grze w osłabieniu gospodarze ukłuli po raz drugi, gdy fantastyczną, szybką akcją zakończoną efektownym finiszem popisał się Łukasz Nalewajka, po czym wpadł w ramiona kolegów, którzy - podobnie jak kibice - byli oczarowani tym golem. W 53. minucie Lotos PKH podczas kolejnej gry w przewadze był o włos od uzyskania kontaktowego gola, ale uwijający się niczym w ukropie Raszka sobie tylko znanym sposobem zachował czyste konto. Ta sytuacja zemściła się na gościach kilkadziesiąt sekund później, a w roli bohatera wystąpił tym razem Kamil Górny, który niczym rasowy napastnik pociągnął kontrę i pewnie pokonał Fučíka, ustalając wynik na 3:0. W przedostatniej minucie ekipa z Trójmiasta miała jeszcze 'setkę' na honorowe trafienie, ale pojedynek z Petrem Polodną ponownie wygrał Raszka, swoją postawą dosłownie doprowadzając przeciwników do rozpaczy.
Tym samym zwycięstwo, trzy punkty i pozycja wicelidera Polskiej Hokej Ligi pozostają przy dawnej ul. Leśnej. Przed świętami JKH GKS Jastrzębie zagra jeszcze w Oświęcimiu, natomiast tuż po nich czekają nas niebywałe emocje w ramach finałowego turnieju o Puchar Polski.
Bramki:
1:0 (45.18) - Patryk Matusik - Jakub Gimiński (5/4)
2:0 (47.56) - Łukasz Nalewajka - Dominika Jarosz (4/5)
3:0 (53.46) - Kamil Górny - Dominik Jarosz, Kamil Wróbel
Skład JKH GKS Jastrzębie: Ondřej Raszka - Henri Auvinen, Kamil Górny, Dominik Jarosz, Kamil Wałęga, Radosław Sawicki - Henrich Jaborník (2), Arkadiusz Kostek, Martin Kasperlík, Dominik Paś, Artem Iossafov (4) - Patryk Matusik, Jakub Gimiński, Łukasz Nalewajka, Tomasz Kulas (2), Radosław Nalewajka - Kordian Chorążyczewski, Grzegorz Radzieńczak, Kamil Wróbel
Skład Lotos PKH Gdańsk: Tomáš Fučík - Vlastimil Bilčík, Damian Szurowski (2), Jakub Stasiewicz, Petr Polodna, Josef Vítek - Konstantin Tiesliukiewicz, Jan Krasowskij, Wladislaw Jełakow, Jegor Rożkow (2), Aleksandr Gołowin - Tomasz Patryk, Oskar Lehmann, Mateusz Danieluk, Filip Pesta, Szymon Marzec (2) - Michał Naróg, Pawieł Popow, Krystian Mocarski, Igor Smal (2)
Źródło: www.jkh.pl



