04-05-2015

BĘDZIE PIĄTY MECZ

KS Jastrzębski Węgiel pokonał Skrę Bełchatów 3:2 (25:20, 21:25, 26:24, 22:25, 15:12) w czwartym meczu rywalizacji o trzecie miejsce siatkarskiej PlusLigi.
W ten sposób podopieczni Roberto Piazzy doprowadzili do remisu 2:2 w batalii o trzech zwycięstw i o tym która z drużyn wywalczy brązowe medale zadecyduje piąty mecz, który odbędzie się 6 maja w Bełchatowie.

Czwarty mecz o brązowy medal PlusLigi zaczął się po myśli Pomarańczowych. Od stanu 3:3 rywale zaczęli popełniać błędy, głównie myląc się w ataku. Dwie pomyłki zaliczył Michał Winiarski, raz przestrzelił Mariusz Wlazły. W naszych szeregach dobrze funkcjonowała współpraca Michala Masnego z Alenem Pajenkiem. Potem słowacki rozgrywający 'włączył' do gry Michała Łasko, a kapitan JW. pewnie punktował. Po asie Krzysztofa Gierczyńskiego wynik brzmiał 11:7. W tym momencie Miguel Falasca wziął pierwszy czas. W kolejnym fragmencie partii nasz zespół utrzymał świetną skuteczność w ofensywie, a to pozwoliło mu zejść na drugą przerwę techniczną przy czteropunktowym prowadzeniu. Przy stanie 19:14 szkoleniowiec gości po raz drugi uciekł się do przerwy na żądanie. Napędzani skutecznością swego kapitana jastrzębianie pewnie wygrali premierową odsłonę. W ostatniej akcji tej części meczu skutecznym blokiem popisał się Grzegorz Kosok.

W drugim secie w szeregach gości zaszły pewne zmiany. Winiarskiego zastąpił Wojciech Włodarczyk, natomiast za Wlazłego na atak wszedł Nicolas Marechal. Po lepszym początku w wykonaniu Pomarańczowych (as Łaski, 4:3), do głosu doszli rywale. Wskutek błędów własnych jastrzębian prowadzili oni na pierwszej przerwie technicznej (6:8). Nasza drużyna szybko wyrównała (8:8), ale później mieliśmy kłopot z zatrzymaniem niezwykle skutecznego w ataku Argentyńczyka Facundo Conte. Dzięki asowi serwisowego Kosoka dystans do przeciwników zmalał do jednego 'oczka' (11:12). Błędy własne w polu serwisowym w połączeniu ze efektywną kontrą gości skutkowały rezultatem 13:16. Następnie bełchatowianie mieli już czteropunktowy zapas, ale zagrywki Mateusza Malinowskiego zmniejszyły różnicę punktową do dwóch 'oczek' (16:18). Pościg ten okazał się krótkotrwały, bo za chwilę żółto-czarni ponownie odskoczyli (16:21). Tej przewagi gracze Skry już nie oddali.

Uskrzydleni wygraną w drugim secie bełchatowianie rozpoczęli trzeciego seta od prowadzenia 4:1. Długa wymiana z obu stron zakończona efektywną kontrą w wykonaniu Łaski zmniejszyła różnicę punktową do jednego 'oczka' (6:7), ale błąd zaniechania w kontrataku kosztował nas utratę możliwości wyrównania stanu seta (6:8). Jastrzębianie wyrównali dopiero po bloku Kosoka na Włodarczyku, a kolejnej akcji znów na posterunku był kapitan Jastrzębskiego Węgla (10:9). Potem na placu gry pojawił się Guillaume Quesque, który zastąpił Zbigniewa Bartmana. Do stanu po 13 na boisku trwała walka cios za cios. Na skutek błędów własnych gospodarzy na drugiej przerwie technicznej na czele byli goście (13:16). Przytomność Masnego na siatce, a do tego dwie punktowe zagrywki w wykonaniu Pajenka przyniosły nam wyrównanie (18:18). Potem Skra dwukrotnie odskakiwała na dwa punkty, ale jastrzębianie wyrównywali (18:20-20:20, 20:22-22:22). Pierwszego setbola mieli podopieczni Roberta Piazzy, ale goście się wybronili. Za drugim razem nasz zespół nie dał jednak szans przeciwnikom i rozstrzygnął partię na swoją korzyść.

W czwartego seta ponownie lepiej weszli rywale (5:7). Przy tym wyniku urazu doznał as Skry Conte, który został zniesiony z boiska przez kolegów z drużyny. Zastąpił go Winiarski. Na plac gry wrócił też Wlazły. W kolejnych akcjach jastrzębianie dwukrotnie postawili skuteczny blok, najpierw na Marechalu, potem na Winiarskim (8:7). Przy wyniku 10:9 Conte powrócił na boisko. Kiedy w kolejnej akcji Łasko skutecznie zwieńczył długą wymianę (11:9), szkoleniowiec gości wziął przerwę na żądanie. Do stanu 14:13 Pomarańczowi byli w natarciu. Po stronie rywali dobrze prezentował się Włodarczyk. Po jego asie na tablicy wyświetlił się wynik 14:16. W kolejnej części seta bełchatowianie prowadzili już 18:15, ale nasz zespół zmniejszył stratę do jednego punktu (17:18). Błąd podwójnego odbicia popełniony przez Włodarczyka dał nam remis (20:20). Dwie skuteczne akcje w wykonaniu Karola Kłosa (atak i blok) znów pozwoliły rywalom odskoczyć punktowo (21:23). Nasz drużyna wybroniła jednego setbola, ale to Skra wygrała seta do 22.

Seta prawdy publiczność w jastrzębskiej hali oglądała już na stojąco. Po asie Nicolasa Uriarte rywale zyskali dwupunktową przewagę (2:4), a po skutecznym bloku - trzypunktową (3:6). Taką zaliczkę siatkarze Skry utrzymali do zmiany stron (5:8). Potem inicjatywę przejęli gospodarze. Blok Gierczyńskiego, a następnie akcja blok-aut w wykonaniu Quesque’a zmniejszyły nasze straty do jednego punktu (7:8). Dobry blok i błędy własne przyjezdnych dały jastrzębianom prowadzenie 11:9. Po asie MVP meczu Michała Łaski było już 13:10, a nieudanej zagrywce Uriarte 14:11. Pierwszego setbola siatkarze Skry jeszcze wybronili, ale w kolejnej akcji błąd w ataku Facundo Conte dał miejscowym upragniony ostatni punkt.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Krzysztof Gierczyński (13), Grzegorz Kosok (10), Michał Łasko (25), Zbigniew Bartman (7), Alen Pajenk (7), Michal Masný (1), Damian Wojtaszek (libero) - Jakub Popiwczak, Dmytro Filippov, Mateusz Malinowski (3), Guillaume Quesque (8), Patryk Czarnowski

Skład Skry Bełchatów: Michał Winiarski (1), Karol Kłos (13), Nicolas Uriarte (3), Cacundo Conte (23), Andrzej Wrona (11), Mariusz Wlazły (11), Ferdinand Tille (libero) - Wojciech Włodarczyk (15), Nicoals Marechal (6), Aleksa Brdović, Srećko Lisinac


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'