Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
25-04-2026
BRACI SIĘ NIE TRACI
Kolejne dwie karty w talii trenera Rafała Bernackiego to... najbardziej oczywiste i znane asy jastrzębskiego hokeja. Z ogromną radością zawiadamiamy kibiców JKH GKS Jastrzębie, że w kolejnym sezonie w szeregach jastrzębskiego klubu nie zabraknie walecznych legend - braci Łukasza i Radosława Nalewajków! Najsłynniejsi bliźniacy w Tauron Hokej Lidze przedłużyli umowy o kolejny rok.
Urodzeni 30 listopada 1993 roku napastnicy od zawsze związani są z JKH GKS i byłoby ogromnym nietaktem wobec kibiców przedstawianie ich sylwetek ''od A do Z''. Wszak wszyscy doskonale znamy koleje ich sportowych losów - od treningów na odkrytym Jastorze, przez walkę o czwartą piątkę u Jiřiego Režnara, a następnie lata uznania i opaski kapitańskie u Róberta Kalábera w ubiegłej dekadzie, których ukoronowaniem były kolejne Puchary Polski i pamiętna potrójna korona.
Po mistrzostwie bywało... różnie, ale minione dwa sezony były bez wątpienia niezwykle udane dla Łukasza i Radosława Nalewajków, którzy odnaleźli się w roli specjalistów od nieco mniej widowiskowych wyczynów na tafli. W ubiegłych rozgrywkach doświadczenie naszych braci okazało się bezcenne dla młodej ekipy Rafała Bernackiego - numery 20 i 22 wspaniale uzupełnił numer 26 (czyli pochodzący z tego samego bloku na ''Szóstce'' Bartłomiej Stolarski). Ta kapitalna ofensywna mieszanka w trzeciej piątce napsuła mnóstwo krwi ligowym konkurentom.
Trener Rafał Bernacki znalazł sposób na wykorzystanie atutów braci Nalewajków do tego stopnia, że obaj kapitalnie uzupełniali pierwszą i drugą formację, gdy z różnych powodów brakowało w kadrze Fredrika Forsberga czy Macieja Urbanowicza. Dyspozycję Łukasza i Radosława dostrzegł zresztą Pekka Tirkkonen, czyli zarazem selekcjoner reprezentacji Polski oraz trener GKS Tychy. Obaj jastrzębianie znaleźli się na liście rezerwowej kadry narodowej na turniej w Edynburgu, choć ostatecznie oficjalny powrót w biało-czerwone szeregi zanotował jedynie Łukasz.
Dodajmy, że Łukasz i Radosław Nalewajkowie za sprawą pozostania w macierzystych barwach będą mieli szansę na dalsze śrubowanie liczby rozegranych w ekstralidze spotkań - obaj panowie już dawno osiągnęli barierę pół tysiąca meczów.



