DRUGA WYGRANA PO TIE-BREAKU
W meczu kończącym drugą serię spotkań siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał we własnej hali Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (19:25, 25:22, 25:21, 23:25, 16:14).
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył po ataku Bram van den Dries. Po kolejnej udanej akcji tego zawodnika Indykpol AZS prowadził 3:0. Rywale pewnie prezentowali się na skrzydłach. W naszych szeregach punktował głównie Maciej Muzaj. Przy stanie 7:11 Mark Lebedew po raz pierwszy wziął przerwę na żądanie. Za chwilę ponowił ten manewr, bo na tablicy widniał już rezultat 7:13. Niestety, do drugiej przerwy technicznej obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Rozpędzeni gracze AZS nadal pewnie radzili sobie z kończeniem akcji, natomiast naszym zawodnikom przychodziło to z dużym trudem. W końcówce seta na placu gry pojawili się Konrad Formela oraz Aleksander Szafranowicz, ale przewaga gości była już tak duża, że nie byli oni w stanie odwrócić losów seta. W ostatniej akcji seta przeciwnicy zablokowali atakującego z piłki sytuacyjnej Toontje Van Lankvelta.
Drugiego seta olsztynianie otworzyli równie mocno, jak pierwszego. Zagrywki Miłosza Zniszczoła sprawiały sporo kłopotów naszym przyjmującym, a efektem tego był wynik 0:3. Taka różnica punktowa utrzymała się do stanu 4:7. W tym momencie jastrzębianie przebudzili się i zaczęli odrabiać straty. Po ataku Damiana Borucha z piłki przechodzącej nasza drużyna po raz pierwszy w meczu objęła prowadzenie (9:8). Bezbłędny w pierwszej odsłonie Bartosz Bednorz zaczął popełniać błędy, a nasza drużyna zaczęła kończyć ataki w pierwszej akcji oraz na kontrze. Duża w tym zasługa Szafranowicza, który zastąpił na parkiecie van Lankvelta. Przy stanie 15:11 Andrea Gardini wziął czas dla swojej ekipy. Wkrótce z pięciopunktowej przewagi Pomarańczowych (18:13) zostały już tylko dwa 'oczka' (18:16). W trudnym momencie klasę pokazał Michal Masný, który zatrzymał rywala na siatce (23:20). Po czasie dla AZS Szafranowicz zaserwował asa. W ostatniej akcji seta Thomas Koelewijn posłał serwis w aut.
Początek trzeciego seta to znów lekka przewaga Indykpolu. Przy stanie 4:7 Muzaja na placu gry zastąpił Patryk Strzeżek. Z miejsca popisał się dwoma udanymi atakami, po których przewaga olsztynian zmalała do jednego punktu. W następnej akcji Bednorz zaatakował w aut. Walka cios za cios trwała do stanu po 15. Blok Masnego na Bednorzu poprzedził druga przerwę techniczną, na której nieznaczną przewagę miała nasza drużyna (16:15). Po pauzie 'Miśkin' dołożył kolejny blok. Punktowa zagrywka słowackiego rozgrywającego JW. sprawiła, że prowadziliśmy już 19:16. To oznaczało czas dla trenera Indykpolu. Za moment do tego manewru musiał uciec się nasz szkoleniowiec, bo wynik brzmiał 19:18. Po pauzie Van den Dries skończył atak. Dobra dyspozycja Strzeżka w ofensywie i Jasona De Rocco w polu serwisowym umożliwiła Pomarańczowym uzyskać bezpieczną przewagę (24:19). W ostatniej akcji seta Bednorz zaserwował w siatkę.
Początkowy fragment czwartego seta miał wyrównany przebieg. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie większej aniżeli jednopunktowa przewagi. Kiedy tylko rywale uciekli na dwa punkty, Pomarańczowi błyskawicznie ich dopadli. W tym czasie prym w ataku wiódł De Rocco (14:13). Na drugiej przerwie technicznej jednak z przodu byli goście (15:16). Obie drużyny mocno ryzykowały w polu serwisowym i oba popełniały w tym elemencie sporo błędów. Skuteczne akcje Damiana Borucha i Strzeżka pozwoliły naszej ekipie 'wziąć głębszy oddech' (22:20). Jak się okazało, tylko na chwilę. Po asie serwisowym Pawła Woickiego był remis (po 22), a w kolejnej akcji Indykpol dołożył jeszcze jeden punkt! Jastrzębianie wybronili jednego setbola, ale następnie De Rocco popełnił błąd w zagrywce.
Na początku tie-breaka za sprawą asa serwisowego Szafranowicza Pomorańczowi odskoczyli na dwa punkty (4:2). Tę przewagę zaczęli powiększać, by po zmianie stron prowadzić 8:5. Kolejny efektywny blok, tym razem na Marcinie Walińskim, skutkował rezultatem 9:5. Rywale jednak najpierw doprowadzili do remisu (10:10), a następnie objęli prowadzenie (11:12). Od tego momentu toczył się zażarty bój, z pomyślnym końcem dla JW. W ostatniej akcji meczu Zniszczoł zaatakował w aut.
Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Michal Masný.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Michal Masný (5), Jason De Rocco (16), Damian Boruch (8), Maciej Muzaj (13), Toontje van Lankvelt, Wojciech Sobala (5), Jakub Popiwczak (libero) - Konrad Formela (1), Aleksander Szafranowicz (7), Adrian Mihułka, Patryk Strzeżek (14), Radosław Gil
Skład Indykpolu AZS Olsztyn: Miłosz Zniszczoł (10), Bram van den Dries (28), Bartosz Bednorz (17), Thomas Koelewijn (10), Paweł Woicki (1), Filip Stoilović (4), Michał Potera (libero) - Krzysztof Bieńkowski, Marcin Waliński (3)



