26-09-2016

DRUGA WYGRANA TYMKA CIENCIAŁY W DTCS

Już po raz drugi z rzędu w rozgrywanym od 1999 r. Turnieju Czterech Skoczni Dla Dzieci triumfował polski skoczek. Ośmioletni obecnie zawodnik reprezentujący Wiślańskie Stowarzyszenie Sportowe Tymoteusz Cienciała, bez problemu powtórzył sukces z ubiegłego sezonu.

 
Już pierwszy konkurs rozegrany w Hinzenbach nie pozostawił wątpliwości, kto w obecnym sezonie będzie królem dziecięcych zawodów. Młody polski skoczek skacząc 18 i 17 metrów o 15 punktów wyprzedził drugiego w klasyfikacji Niemca i o prawie 40 Austriaka. Kolejne konkursy w Bischofshofen oraz Ruhpolding dały Tymkowi tak ogromną przewagę, że sprawa Pucharu była przesądzona przed ostatnimi zawodami w Bertchtesgaden. Nie zmieniło to nastawienia Tymka, do ostatnich skoków podszedł z całą należną im powagą. Zawody Turnieju Czterech Skoczni Dla Dzieci są nieoficjalnymi mistrzostwami świata dla dzieci, a zwycięstwo w nich marzeniem każdego adepta skoków narciarskich. Dodajmy, że Tymoteusz Cienciała jest jedynym Polakiem, który wystartował w Turnieju Czterech Skoczni Dla Dzieci.

 
Ośmiolatek, mimo młodego wieku, ma na swoim koncie wiele sukcesów. Choć może to wydawać się niemożliwe, jego kariera trwa już cztery lata. Przygodę ze skakaniem na nartach rozpoczął mając zaledwie... cztery lata. Po dwóch tygodniach treningów wziął udział w zawodach, które ukończył na drugim miejscu. Oprócz tego trenuje kombinację norweską, świetnie jeździ na desce snowboardowej i nartach zjazdowych. Jest stałym bywalcem na czerwonych i czarnych trasach w Polsce i za granicą. Na zawodach Lotos Cup (rozgrywane od 2005 r. zawody dla młodych skoczków narciarskich, powstałe w ramach programu rozwoju tej dyscypliny sportowej), stawał w szranki z zawodnikami starszymi od siebie o 4-5 lat. Podczas tegorocznych zawodów w Ruhpolding Tymek z zachwytem przyglądał się w Chimgau-Arena trenującym biatlonistom i.. zamarzyło się mu dodanie do jego biegów karabinka i możliwości strzelania do znikających czarnych kółek tarczy.

 
Zawodnicy w wieku Tymka skaczą na małych skoczniach, gdzie można osiągnąć maksymalnie ok. 20-metrową odległość. Tymek chce więcej, już w tej chwili jego rekord życiowy to 54,5 m osiągnięte w czerwcu bieżącego roku w Bad Freienwalde w Mistrzostwach Brandenburgii.
 
Białe szaleństwo zaszczepił Tymkowi ojciec - Andrzej Cienciała, instruktor narciarstwa i to po nim oraz jego dziadku Jurku, którzy również skakali na nartach, odziedziczył miłość do tego sportu. Po mamie Anicie, byłej judoczce ma z pewnością zacięcie i wolę walki. Cała rodzina i przyjaciele wspierają młodego orzełka, którego trenerem jest Wojciech Tajner.

 
Błyskotliwa kariera wymaga wsparcia. To moralne Tymek otrzymuje od swoich bliskich, finansowe od Michała Bożka – prezesa Ustronianki. Można powiedzieć, że pan Bożek ma nosa do talentów, przed laty wspierał finansowo początkującego Adama Małysza.
 
Prywatnie Tymek jest spokojnym, poukładanym chłopcem, bez reszty oddanym temu, co kocha najbardziej – skokom narciarskim. Mieszka w Wiśle, w drewnianym pensjonacie Aggeusz. Goście odwiedzający pensjonat niezmiennie z niedowierzaniem patrzą na ogromną kolekcję pucharów młodego sportowca.


Więcej na stronie - nanarty.net. oraz http://facebook.com/tymekcienciala


Informacja prasowa: Andrzej Cienciała

Autor:

SRiWR 'OLZA'