28-02-2023

DRUGA WYGRANA Z GKS KATOWICE

JKH GKS Jastrzębie kapitalnie wypunktował w poniedziałkowy wieczór GKS Katowice - 2:0 (0:0, 2:0, 0:0) i tym samym objął prowadzenie w derbowym boju o strefę medalową! Gole Marka Kaleinikovasa i Jozefa Šveca były efektem znakomitego wykorzystania błędów po stronie gości, a z kolei po stronie gospodarzy zafunkcjonowało... niemal wszystko, zaś dzień okrasiło jeszcze czyste konto Bence Bálizsa.
 
Pierwsza tercja przypominała hokejowe szachy, w których najwięcej do powiedzenia mieli Bence Bálizs i John Murray. Wymiana ciosów trwała do 18. minuty, w której nasz zespół mógł wyjść na prowadzenie, jednak nie zdołał wykorzystać kilkudziesięciu sekund gry w podwójnej przewadze. Ta sytuacja szybko zemściła się na jastrzębianach, bowiem nie dość, że na ławkę kar niebawem powędrował Mark Kaleinikovas, to na dodatek w ostatnich chwilach tercji sędziowie podyktowali rzut karny dla gości. Z gumą zabrał się Grzegorz Pasiut, ale na szczęście nie wygrał pojedynku z bardzo dobrze tego dnia dysponowanym Bálizsem.
 
Tym razem za tę znakomitą okazję to jastrzębianie zdołali 'ukarać' przeciwnika. Katowiczanie rzucili się od bowiem pierwszego gwizdka sędziego do ataku, za co podopieczni Róberta Kálabera okrutnie skarcili ich w... 23. sekundzie drugiej odsłony. Gumę do wracającego z ławki kar Kaleinikovasa przytomnie zagrał Dominik Paś, a zupełnie niepilnowany Litwin bez problemu wykorzystał najazd. Cztery minuty później jastrzębianie cieszyliśmy się z podwyższenia wyniku, gdy wspomniany już Kaleinikovas zdecydował się na 'strzał rozpaczy' z dość niewygodnej pozycji. Murray nie zamroził krążka, wybijając go wprost pod kija pozostawionego samotnie Jozefa Šveca, którzy również nie zmarnował doskonałej sytuacji. Trzecią świetną okazję do wykorzystania błędu rywali miał w 32. minucie przy karze dla Hugo Jansonsa Arkadiusz Kostek, jednak tym razem górą był golkiper reprezentacji Polski.
 
W trzeciej odsłonie nauczeni doświadczeniem z fazy zasadniczej gospodarze nie pozwolili obrońcom tytułu na... nadzieję na udaną pogoń. Rozważnie broniący się podopieczni Róberta Kalábera solidnie pomogli Bálizsowi zachować czyste konto. Dopiero w ostatnich minutach jastrzębianie pozwolili sobie na mocniejszą wymianę ciosów z coraz bardziej poddenerwowanym rywalem. Na nic gościom przydał się zjazd Murray'a, czas dla trenera Jacka Płachty i kara dla Hugo Jansonsa w samej końcówce meczu, którą okrasiła dodatkowo szarpanina pod naszą bramką. Wygrana pozostała na Jastorze, a to oznacza, że JKH obejmuje prowadzenie w rywalizacji o półfinał!
 
Na czwarty mecz zapraszamy na Jastor już dzisiaj na godz. 18:00. O możliwie najwyższą skalę emocji możemy być... spokojni!


Bramki:
1:0 (20.23) - Mark Kaleinikovas - Dominik Paś, Maciej Urbanowicz
2:0 (24:14) - Jozef Švec - Mark Kaleinikovas, Olli-Petteri Viinikainen


Skład JKH GKS Jastrzębie: Bence Bálizs - Olli-Petteri Viinikainen, Arkadiusz Kostek, Maciej Urbanowicz, Dominik Paś, Tuukka Rajamäki - Kamil Górny, Eduards Hugo Jansons (4), Mark Kaleinikovas (2), Jozef Švec (2), Patryk Pelaczyk - Ēriks Ševčenko, Mateusz Bryk, Radosław Nalewajka, Dominik Jarosz, Łukasz Nalewajka - Marcin Horzelski, Jauhenij Kamienieu, Lauri Huhdanpä, Raivo Freidenfelds, Antons Sinegubovs

Skład KH GKS Katowice: John Murray - Mateusz Rompkowski (2), Maciej Kruczek, Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut (2), Brandon Magee - Marcin Kolusz, Robert Mrugała, Juraj Šimek (2), Joona Monto, Mateusz Bepierszcz - Aleksi Varttinen, Jakub Wanacki, Mathias Lehtonen, Teemu Pulkkinen, Hampus Olsson - Dawid Musioł, Shigeki Hitosaho, Igor Smal (2), Patryk Krężołek


Źródło: www.jkh.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'