Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
08-09-2014
FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY-ZDROJU - NIEDZIELA
Wczoraj w Krynicy-Zdroju zakończyła się trzydniowa impreza biegowa - PZU Festiwal Biegowy.
W ostatnim dniu zawodów nieźle zaprezentowała się drużyna 'Zabiegana Rodzina' w składzie: Wojciech Lizak z Jastrzębia-Zdroju, Grzegorz Lizak z Jastrzębia-Zdroju, Krzysztof Lizak z Żor oraz Adam Lizak z Częstochowy, która zajęła trzecie miejsce w sztafecie maratońskiej.
Wyniki:
Koral Maraton - Sztafeta
1. Entre.pl. Team - 2:32.21
Rafał Rusiniak, Wojciech Grącki, Jakub Pudełko, Daniel Karolkiewicz
2. Szybcy i Wściekli - 2:34.41
Bogdan Karkut, Dariusz Boroń, Kornel Mach, Mateusz Golonka
3. Zabiegana Rodzina - 3:06.42
Adam Lizak, Krzysztof Lizak, Grzegorz Lizak, Wojciech Lizak
Koral Maraton
| 1 | Joel Maina Mwangi | Kenia | 2:33.01 | M-18 (1) |
| 2 | Rafał Czarnecki | Bliżyn | 2:35.54 | M-30 (1) |
| 3 | Bartosz Olszewski | Warszawa | 2:44.11 | M-30 (2) |
| . | ... | ... | ... | ... |
| 44 | Adam Jankowski | Cieszyn | 3:29.20 | M-30 (15) |
| 268 | Dariusz Zambrowski | Jastrzębie-Zdrój | 4:44.12 | M-30 (55) |
Koral Półmaraton
| 1 | Abel Kibet Rop | Kenia | 1:06.52 | M-18 (1) |
| 2 | Hillary Kiptum Kimaiyo | Kenia | 1:06.56 | M-18 (2) |
| 3 | Anton Potockij | Ukraina | 1:11.00 | M-30 (1) |
| . | ... | ... | ... | ... |
| 173 | Dariusz Pankowski | Jastrzębie-Zdrój | 1:49.52 | M-30 (51) |
| 208 | Krzysztof Suchy | Skoczów | 1:53.25 | M-18 (30) |
| 247 | Jarosław Reclik | Skrzyszów | 1:56.23 | M-40 (76) |
| 282 | Andrzej Suchy | Skoczów | 1:59.22 | M-40 (83) |
| 395 (K-72) | Ewa Cisak | Jastrzębie-Zdrój | 2:11.24 | K-40 (19) |
Bieg na 1000 m
| 1 | Patryk Marmon | Nawojowa | 0:02.44 | M 17-18 (1) |
| 2 | Damian Sator | Busko-Zdrój | 0:02.46 | M 17-18 (2) |
| 3 | Henryk Warzecha | Nowy Sącz | 0:02.51 | M 17-18 (3) |
| . | ... | ... | ... | ... |
| 178 (67) | Alina Kubas | Jastrzębie-Zdrój | 0:06.08 | K 18+ (38) |
Iron Run - Klasyfikacja końcowa
(suma wyników ośmiu biegów (118 km), przebiegniętych w przeciągu trzech dni trwania Festiwalu)
| 1 | Jarosław Gniewek | Bielsko-Biała | 8:47.26 |
| 2 | Oskar Mika | Bydgoszcz | 8:53.35 |
| 3 | Eduard Hapak | Słowacja | 9:01.12 |
.jpg)
Jarosław Gniewek
Na mecie zwycięzca zawodów Jarosław Gniewek z Bielska-Białej powiedział:
„Iron Run to ciekawa lecz bardzo wymagająca rywalizacja podczas PZU Festiwalu Biegowego. Mając na uwadze doświadczenie z roku poprzedniego i znając swoje słabsze i mocniejsze strony względem rywali zmuszony byłem mocno zaatakować na biegu górskim. Początek jednak należał do moich rywali, gdzie 3 głównych pretendentów do zwycięstwa w całej klasyfikacji odskoczyli na kilkaset metrów, a ja zaś utrzymywałem tempo startującego na 100 km Marcina Świerca – najlepszego ultramaratończyka w Polsce. Ten również przed wbiegnięciem na pierwszy szczyt (Jaworzyna Krynicka) ruszył mocniej zostawiając mnie z bardzo słabym oświetleniem. Teren był trudny błoto, kamienie, korzenie, itp. przeszkody. Skupienie na tym aby dobrze postawić stopę na wąskiej ścieżce zaowocowało zderzeniem czołowym z powalonym drzewem. Od tego momentu biegłem bez żelków, z krwawiącą raną i latarką trzymaną w dłoni. Strach i adrenalina zaś pomogła dogonić uciekającą grupkę biegaczy. Od tego momentu kolejne 30 minut to było wyczekiwanie na kolejno wykruszających się zawodników. Jako, że dobrze czuję się na zbiegach postanowiłem zaatakować. Dzięki temu uzyskałem dużą przewagę, lecz ostanie kilkaset metrów to była prawdziwa mordęga. Decydującym jednak biegiem był niedzielny maraton. Nic nie wskazywało, że mogę mieć problemy, wszak pamiętam trasę z zeszłego roku (przegrałem w ten czas z Edim Hapakiem z Ukrainy), gdzie pokonałem 42,195 m w czasie nieco ponad 2 godzin i 43 minut. Niestety tym razem i zmęczenie i problemy żołądkowe spowodowały, że ledwo dotarłem do mety z czasem o 25 minut gorszym względem edycji 2013. Na mecie chyba jeszcze nigdy nie byłem tak wycieńczony (potrzebna była pomoc medyczna i kroplówki z glukozą i elektrolitami) a zarazem szczęśliwy. Ogólne zmęczenie narastające po każdym biegu, niewyspanie, ból mięśni, stawów i ścięgien powodowały, że głowa mówiła "koniec". Dlatego cieszę się, że z samym sobą wygrałem. Właściwie teraz mam świadomość, że właściwie dotarłem do mety nie siłami mięśni nóg, ale dzięki głowie, gdyż podczas bólu, i odwodnienia walczyłem do końca. ”.
Jarosław Gniewek na mecie zawodów
Wypowiedź zwycięzcy i zdjęcia zamieszczamy dzięku uprzejmości Ultra Beskid Sport



