GŁOSY PO MECZU KS MOSIR CIESZYN - KU AZS PC CZĘSTOCHOWA
Po ostatnim meczu drugiej rundy rozgrywek o wejście do II ligi koszykówki mężczyzn odbyła się konferencja prasowa, której zapis prezentujemy poniżej.
Łukasz Kuboszek (szkoleniowiec KS MOSiR Cieszyn): - Ta porażka nie jest bez konsekwencji. Mamy przez nią gorsze rozstawienie przed kolejną rundą walki o II Ligę, w której zagramy z mistrzem województwa opolskiego. Szkoda, że ten mecz tak się ułożył. Zdecydowałem się na zmianę taktyki obronnej dopiero w czwartej kwarcie, ponieważ jest ona okupiona dużym wysiłkiem i sporą ilością przewinień. Przez to zawodnicy muszą zejść z boiska za faule i są przyznawane rzuty wolne dla przeciwników. Przespaliśmy pierwszą połowę, nie graliśmy tego co zawsze. Może obecność takiej ilości kibiców i ważnych cieszyńskich osobistości usztywniła zawodników. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki. Przed nami mecze z PGKiM Ozimek/Grodziec (do dwóch zwycięstw - przyp. red.). Jeżeli będą nas omijać kontuzje i nie zdarzy się nic złego, to powinniśmy przejść tę przeszkodę.
Leszek Siwy (kapitan KS MOSiR Cieszyn): - Zawodnicy z Częstochowy postawili nam dosyć trudne warunki w obronie. Nam często nie wpadały piłki, które zazwyczaj w poprzednich meczach znajdowały drogę do kosza. Sam czuję się winny tej porażki. Zawiodłem szczególnie w pierwszej połowie. Przykro, że przegraliśmy pierwszy raz w tym sezonie przed cieszyńską publicznością. Kibice, to nasz szósty zawodnik. Pogoń w czwartej kwarcie niestety nie udała się, zabrakło nam trochę czasu. 3-4 minuty więcej i wynik mógłby być inny, na naszą korzyść. W ostatniej części meczu trener Łukasz Kuboszek zastosował dobry manewr taktyczny. Zaczęliśmy grać "zone press" i udało się przechwycić kilka piłek.
Marcin Strządała (manager drużyny KS MOSiR Cieszyn): - Moja ocena nie będzie obiektywna. Uważam, że poziom sędziowania w meczu z Częstochową był niski. Kibice licznie zgromadzeni na trybunach też to zauważyli. Decyzje były często kontrowersyjne. Musimy grać na wyższym poziomie niż przeciwnik i wtedy nie będziemy patrzeć na pracę sędziów. Więcej o dzisiejszym spotkaniu mógłby powiedzieć komisarz zawodów. Emocję czasem poniosły także arbitrów, a później to ciśnienie przenosiło się na zespół.
Jan Matuszek (pierwszy zastępca Burmistrza Cieszyna): - Jest niedosyt po dzisiejszym meczu, a szczególnie po nieco przespanych trzech kwartach. Liczę na to, że kolejne spotkania będą rozgrywane w takim stylu, jak w czwartej kwarcie. Nadzieja już jest, że w Cieszynie może być koszykówka na dobrym poziomie.
Andrzej Greń (wiceprezes KS MOSiR Cieszyn): - Po dzisiejszym meczu trzeba cieszyć się, że drużyna walczy do końca. Były momenty, w których przegrywaliśmy dwudziestoma punktami. Taka strata może podłamać każdego. Niewiele brakło, abyśmy prowadzili. Jestem pewien, że zawodnicy do kolejnych spotkań podejdą bardzo zmobilizowani i awansują do II Ligi bez dodatkowych meczów.
Zbigniew Niżnikiewicz (dyrektor MOSiR-u Cieszyn): - Będę namawiał działaczy o wystąpienie z propozycją organizacji w Cieszynie turnieju półfinałowego o awans do II Ligi. Kwestia tego, czy trener i zawodnicy zdecydują rozegrać takie zawody w Hali Uniwersytetu Śląskiego, gdzie jest więcej miejsc dla kibiców. Jeżeli taka okazja nadarzy się, to klub odpowiednio zareaguje. My taką inicjatywę na pewno wesprzemy.
Marek Gawlas (przewodniczący Rady Sportu Miasta Cieszyna): - Nie martwię się tą porażkę, bo można z niej wyciągnąć wnioski. Trener Łukasz Kuboszek jest doświadczonym szkoleniowcem i na pewno wyciągnie drużynę z tego marazmu, która była przez trzy kwarty. Dzisiaj sędziowie "krzywdzili" jeden i drugi zespół. Ja przez długie lata sędziowałem koszykówkę i wiem, że kibice zawsze będą za swoją drużyną, a przeciw sędziom. Mam nadzieję, że kolejny mecz będzie o wiele lepszy w wykonaniu naszych koszykarzy.
Informacja prasowa: Tomasz Rakoczy - Rzecznik prasowy KS MOSiR Cieszyn (BDB Impresariat)



