15-01-2017

JASTRZĘBSKI WĘGIEL NIE ZAGRA W FINALE PP

Wczoraj we Wrocławiu rozpoczął się turniej Final Four siatkarskiego Pucharu Polski.
W pierwszym półfinale siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali po zaciętym spotkaniu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 1:3 (23:25, 25:23, 25:27, 20:25).
 
Pierwszy punkt spotkania zdobył Mateusz Bieniek po skutecznym zbiciu ze środka. As serwisowy Jasona De Rocco dał prowadzenie naszej drużynie (2:1). Skuteczny blok na Dawidzie Konarskim zwiększył przewagę jastrzębian do dwóch ‘oczek’ (5:3). Kiedy Grzegorz Kosok do spółki z Jasonem De Rocco raz jeszcze zastopowali na siatce atakującego ZAKSY wynik brzmiał 8:5.. Mistrzowie Polski nie pozwoli jednak zbytnio rozpędzić się naszej ekipie i za chwilę na tablicy świetlnej pojawił się remis (9:9). W szeregach gości solidnie prezentowali się środkowi Bieniek oraz Łukasz Wiśniewski. Wkrótce to rywale byli z przodu (11:13), ale jastrzębianie twardo odpowiedzieli blokiem Lukasa Kampy (13:13). Po chwili Mark Lebedew po raz pierwszy wziął przerwę na żądanie, bo drużyna z Opolszczyzny znów zyskała dwupunktowy zapas (13:15). Po pauzie Sam Derro zepsuł serwis. W kolejnym fragmencie seta ilekroć kędzierzynianie odskakiwali na różnicę dwóch punktów, to siatkarze JW niwelowali dystans do punktu. Ten stan rzeczy zmienił się, kiedy Kevin Tillie sprytnie obił ręce naszych blokujących (20:23). Za moment to Ferdinando De Giorgi wziął czas dla swoje drużyny, bo nasz zespół przycisnął zagrywką i zmniejszył straty do jednego 'oczka'. ZAKSA pierwsze setbole zyskała przy stanie 22:24. Pierwszego setbola jastrzębianie obronili, ale wobec 'kiwki' Bieńka byli już bezradni.

Druga partia rozpoczęła się od twardej wymiany ciosów. Po naszej stronie skutecznymi akcjami w ataku i kontrze razili przeciwników Salvador Hidalgo Oliva oraz Maciej Muzaj. Do stanu 8:8 utrzymywał się wynik remisowy. Później jednak naszej ekipie przydarzyły się: błąd dotknięcia siatki oraz błąd w ataku (8:10). Z dobrej strony pokazywał się na placu gry De Rocco. Po autowym ataku Deroo jastrzębianie wyrównali stan seta po 11. As serwisowym Muzaja pozwolił naszej ekipie odzyskać prowadzenie (12:11), a w kolejnej akcji Oliva znakomicie zwieńczył kontratak. W kolejnym  fragmencie partii  podopieczni Marka Lebedewa nie odpuszczali ani na moment kędzierzyńskiej drużynie, zmuszając ją do błędów. Kiedy Konarski przestrzelił w ataku, na tablicy pojawił się rezultat (16:14). To było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera ZAKSY. Jego podopieczni wyrównali za sprawą Bieńka (16:16). Generalnie środek bloku był bardzo mocna stroną kędzierzynian. Jastrzębian zaś napędzał świetnie grający Oliva. Skuteczna akcja Muzaja oznaczał pierwsza piłkę setową dla naszego zespołu (24:23). Drugą partię asem serwisowym zakończył De Rocco.

Po 10-minutowej przerwie nasza drużyna znów wyszła na plac gry naładowana pozytywną energią (2:0). Przy stanie 4:2, trener De Giorgi zmienił na boisku Deroo na rzecz Rafała Buszka. Pomarańczowi byli nieustępliwi i pewni swojej siły. Akcja De Rocco była równoznaczna z rezultatem 6:2 dla jastrzębian. Rywale nie mogli znaleźć skutecznej recepty na cierpliwie i mądrze grających Pomarańczowych. Przy stanie 9:4 szkoleniowiec ZAKSY poprosił o przerwę na żądanie. Po pauzie mistrzowie Polski twardo nacisnęli, a spora w tym zasługa bardzo dobrze zagrywającego Wiśniewskiego (10:9). Na szczęście jastrzębianie mieli świetnie dysponowanego Olivę (14:12), który umożliwiał nam utrzymywanie przewagi. Niestety, chwilę potem ZAKSA zrównała się punktowo z naszym zespołem (15:15). Dwie efektywne akcje De Rocco (atak i blok) oznaczały wynik 19:17 dla Jastrzębskiego Węgla. Do ostatniego fragmentu tego seta nasza drużyna utrzymywała dwupunktowy zapas (23:21). Skuteczna akcja De Rocco dała nam pierwsze setbole przy stanie 24:22. Niestety, siatkarze ZAKSY zdołali się wybronić (24:24). Jastrzębianie mieli jeszcze jednego setbola (25:24), ale i tym razem kędzierzynianie pozostali w grze. Kiedy oni dostali swoją okazję na zakończenie partii, postawili 'kropkę nad i'. As Kevina Tillie zamknął tę część meczu na korzyść ZAKSY.

Stracona szansa w trzeciej odsłonie nie podcięła skrzydeł naszej drużynie. Pomarańczowi napędzani akcjami Muzaja oraz Olivy wypracowali sobie kilkupunktową przewagę w początkowym fragmencie tego seta. Wynik 8:5 skłonił trenera ZAKSY do wzięcia przerwy na żądanie. Po niej znów zaczęła się na boisku regularna bitwa. Ale to Pomarańczowi wciąż zbyli w natarciu (11:9, 12:10). Później jednak sytuacja się odwróciła. Nieskończone akcje po naszej stronie skutkowały efektywną kontrą w wykonaniu ZAKSY (12:13). Tym razem to Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie. Niestety, po przerwie Benjamin Toniutti kontynuował świetne zagrywki (12:15). Nasz zespół nagle stracił pewność siebie, a efektem tego były błędy w ataku (13:17). W każdą kolejną akcją widać było, że naszemu zespołowi ciężko jest wrócić do rytmu, jak prezentował wcześniej (15:20). Nadzieje w serca wlał jeszcze as serwisowy Patryka Strzeżka (19:22), ale po czasie wziętym przez opiekuna ZAKSY kapitan JW pomylił się w polu serwisowym. Skuteczna akcja Buszka oznaczał pierwsze piłki meczowe dla rywali (20:24). Mistrzowie Polski wykorzystali pierwszą z nadarzających się okazji i po bloku zakończyli seta i cały mecz w stosunku 3:1.

MVP spotkania wybrany został Kevin Tillie.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Jason De Rocco (20), Grzegorz Kosok (6), Maciej Muzaj (21), Salvador Hidalgo Oliva (19), Damian Boruch (2), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz, Patryk Strzeżek

Skład ZAKSY Kędzierzyn-Koźle: Dawid Konarski (13), Kevin Tillie (16), Mateusz Bieniek (13), Benjamin Toniutti (3), Sam Deroo (6), Łukasz Wiśniewski (11), Paweł Zatorski (libero) - Patryk Czarnowski, Rafał Buszek (5), Dominik Witczak


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl


W drugim wczorajszym półfinale PGE Skra Bełchatów ograła Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (29:27, 25:22, 25:21)


Autor:

SRiWR 'OLZA'