JASTRZĘBSKI WĘGIEL OGRAŁ SKRĘ BEŁCHATÓW
W niedzielnym meczu IV kolejki rozgrywek siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał Skrę Bełchatów - 3:1 (25:18, 25:20, 17:25, 25:18).
Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od miłych uroczystości. Na wstępie Benjamin Toniutti odebrał z rąk prezesa Jastrzębskiego Węgla Adama Gorola wywalczony w środę Superpuchar i triumfalnym gestem zaprezentował go zgromadzonej w hali publiczności. Następnie szef zarządu naszego Klubu wręczył trenerowi PGE Skry Bełchatów Slobodanowi Kovaciowi pamiątkowy obraz z jego zdjęciami z sezonu 2019/2020, kiedy Serb pracował w Jastrzębskim Węglu. Zaraz potem sternik naszego Klubu w podziękowaniu za dobrą współpracę przekazał na ręce dyrekcji i kierownictwa jastrzębskiego MOSiR-u okolicznościowe tablo nawiązujące do mistrzowskiego sezonu 2020/2021.
Ligowy klasyk lepiej rozpoczęli goście, w szeregach których prym wiódł Dick Kooy (3:5). Nasza ekipa próbowała odgryzać się rywalom skutecznym blokiem (5:6). W pewnym momencie przyjezdni mieli już trzy 'oczka' w zapasie (7:10, 8:11). Na lewym skrzydle męczył się Trevor Clevenot. As Jurija Gładyra wyrównał stan seta po 12. Autowy atak Aleksandara Atanasijevicia dał gospodarzom pierwsze prowadzenie w secie (14:13). Kolejna pomyłka w ofensywie, tym razem autorstwa Kooya, skutkowała rezultatem 18:16. W trakcie seta trener Andrea Gardini dokonał podwójnej zmiany i Jan Hadrava od razu popisał się udanym atakiem (20:17). Kiedy serbski atakujący PGE Skry raz jeszcze przestrzelił w ataku, na tablicy pojawił się wynik 22:18. Po czasie wziętym przez trenera Kovacia, Hadrava zablokował Milada Ebadipoura (23:18). Piłki setowe miejscowym zapewnił Łukasz Wiśniewski, który skutecznie zaatakował z piłki przechodzącej, a pierwszego seta zakończył asem serwisowym Jurij Gładyr.
W drugą część meczu znów lepiej weszli bełchatowianie (0:2), ale po ataku Gladyra z piłki przechodzącej jastrzębianie wyszli na prowadzenie (3:2). Stan seta po 7 sprytną 'kiwką' wyrównał Tomasz Fornal. Błąd dotknięcia siatki przez Trevora Clevenota oznaczał dwupunktową przewagę gości (8:10), ale w kolejnej akcji Francuz błyskawicznie zrehabilitował się udanym atakiem. Kiedy duet Fornal-Gładyr zatrzymał na siatce Atanasijevicia, mieliśmy remis po 11. W następnej akcji Kooy wyraźnie pomylił się w ofensywie i miejscowi ponownie wyszli na prowadzenie (12:11), a po chwili było już 13:11, kiedy to Stephen Boyer w kolejnej akcji kapitalnie zwieńczył kontrę. Po przerwie na żądanie trenera gości, PGE Skra zdobyła punkt. W kolejnym fragmencie seta świetnie w ataku spisywał się Wiśniewski. As Fornala, który ustrzelił Kacpra Piechockiego, dał wynik 17:14. Chwilę potem znów w kontrataku klasę pokazał Boyer (18:14). Kiedy przy zagrywkach Mateusza Bieńka nasi rywale zmniejszyli dystans punktowy, trener Gardini zareagował przerwą na żądanie (19:17). Po pauzie nasi siatkarze zrobili przejście, bo Gładyr pewnie zwieńczył swój atak (20:17). Kolejny w tej partii as serwisowy Gładyra był równoznaczny z rezultatem 23:19 i kolejnym już czasem dla rywali. Po pauzie efektywny blok dołożył Hadrava (24:19). Ozdobą całej partii była ostatnia akcja, w której Eemi Tervaportti pięknie wystawił do Hadravy, a Czech nie dał szans bełchatowianom (25:20)
Początek trzeciego seta raz jeszcze należał do naszych rywali (2:4, 3:6, 4:7), jednak w przeciwieństwie do poprzednich odsłon w dalszych nasz zespół nie potrafił zniwelować strat (7:13). Rywale wyraźnie byli w lepsi. Świetny pojedynczy blok Fornala na Atanasijeviciu nieco zmniejszył dystans do bełchatowian (9:14), ale ci nadal wywierali presję na naszym zespole. W końcu jednak nasza drużyna 'odpaliła' i rozpoczęła szaleńczy pościg za przeciwnikiem. Po udanej kontrze Fornala goście mieli już tylko dwa punkty zapasu (15:17). Niestety, gospodarze nie potrafili postawić 'kropki nad i'. As serwisowy Roberta Tähta ponownie dał gościom 'głębszy oddech' (16:22), którzy ostatecznie wygrali te odsłonę do 17.
Czwarta część meczu rozpoczęła się od dwóch udanych akcji naszych środkowych (2:0). Potem było 4:2 dla naszej drużyny, ale PGE Skra wyrównała (4:4). Skuteczny blok Wiśniewskiego znów dał ekipie z Jastrzębia-Zdroju dwupunktową przewagę (6:4). Chwilę potem Clevenot potężnie obił potrójny blok gości i mieliśmy przerwę na żądanie trenera Kovacia (7:4). Po niej Täht pomylił się w ofensywie (8:4). Nasz zespół nie zwalniał tempa. Świetna obrona Gładyra (!) w połączeniu ze skuteczną kontrą Fornala złożyły się na wynik 9:4. Po autowym ataku Kooya na tablicy widniał wynik 13:6. Skra próbowała naciskać, ale nasza drużyna grała uważnie i konsekwentnie. W tym secie na parkiecie błyszczał Fornal (19:14). As serwisowy Boyera oznaczał rezultat 23:16, a meczbole zapewnił Gładyr po kapitalnym bloku na Atanasijeviciu. W ostatniej akcji meczu Clevenot zatrzymał blokiem serbskiego atakującego Skry.
MVP meczu wybrany został rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Benjamin Toniutti
Skład Jastrzębskiego Węgla: Łukasz Wiśniewski (9), Stephen Boyer (11), Trevor Clemenot (8), Jurij Gładyr (12), Benjamin Toniutti (1), Tomasz Fornal (15), Jakub Popiwczak (libero) - Jan Hadrava (4), Eemi Tervaportii, Jakub Macyra, Dominik Czerny
Skład Skry Bełchatów: Milad Ebadipour (8), Mateusz Bieniek (8), Aleksander Atanasijević (12), Dick Kooy (17), Karol Kłos (6), Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) - Damian Schulz (2), Mihajło Mitić, Robert Täht (3)
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



