19-10-2014

JASTRZĘBSKI WĘGIEL PRZEGRAŁ W RZESZOWIE

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali w meczu na szczycie IV kolejki siatkarskiej PlusLigi z Asseco Resovią Rzeszów 2:3 (27:25, 15:25, 25:18, 22:25, 12:15) i to pomimo, że tie-breaku prowadzili już 6:0 !.

Sobotnie spotkanie w Rzeszowie rozpoczęło się od prowadzenia jastrzębian 2:0. Dwa skuteczne ataki Zbigniewa Bartmana utrzymały dwupunktową przewagę Pomarańczowych (5:3). Stan seta wyrównał Jochen Schöps, ale dwa punktowe bloki ponownie przyniosły naszej drużynie dwa punkty zapasu. As Fabiana Drzyzgi, po którym piłka spadła po taśmie na naszą stronę boiska, oznajmił pierwszą przerwę techniczną przy stanie 7:8. W kolejnym fragmencie seta nasz zespół gonił wynik. Sytuacja odmieniła się dopiero, gdy Bartman wszedł w pole zagrywki. Najpierw zaserwował asa, a następnie swoją zagrywką umożliwił kolegom z zespołu wyprowadzenie skutecznej kontry (16:14). Po przerwie technicznej Schöps zaatakował w aut. Świetna gra jastrzębian skutkowała wynikiem 19:15, na co trener gospodarzy zareagował wzięciem czasu dla swojego zespołu. Po pauzie Michal Masný zatrzymał blokiem Schöpsa. Za chwilę Andrzej Kowal znów musiał się uciec do wzięcia czasu, bo na tablicy wyświetlił się rezultat 21:15. Seria znakomitych zagrywek Nikołaja Penczewa spowodowała, że Resovia zniwelowała straty do jednego punktu! Potem Pomarańczowi mieli trzy setbole i w końcu wykorzystali ostatniego z nich, pieczętując wygraną w tej partii do 25.
 
Początek drugiej partii należał do Resovii, której akcje napędzali skrzydłowi Rafał Buszek oraz Schöps. Wprawdzie skuteczny blok Bartmana na niemieckim atakującym dał jastrzębianom wyrównanie (po 5), ale błędy w przyjęciu sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej rywale mieli trzypunktową przewagę. Potem kibice w hali na Podpromiu byli świadkami fantastycznych obron po obu stronach boiska. Niestety, najpiękniejszą akcję seta wygrali gospodarze (6:10). Piekielnie mocna zagrywka w wykonaniu Penczewa zwiększyła przewagę Resovii do pięciu punktów (7:12). W kolejnej części seta gospodarze dwa razy posłali na naszą stronę asy serwisowe (najpierw Russell Holmes, a następnie Schöps), co przełożyło się na wynik 10:16. Po przerwie technicznej niemiecki atakujący nie zwolnił ręki i dołożył kolejne dwa „oczka”. Przeciwnicy spokojnie utrzymali wysokie prowadzenie i pewnie wygrali seta do. Ostatnie piłki seta publiczność oklaskiwała na stojąco.

W pierwszym fragmencie trzeciego seta resoviacy utrzymali dobrą zagrywkę. Najwięcej problemów naszej drużynie sprawił w tym elemencie Piotr Nowakowski. Na lewym skrzydle gospodarzy nadal świetną dyspozycję utrzymywał Penczew, w wyniku czego na pierwszej przerwie technicznej zespół ze stolicy Podkarpacia prowadził (6:8). Później jednak nasz zespół zabrał się ostro do odrabiania strat. Stało się tak głównie za sprawą wprowadzonego na plac gry Grzegorza Kosoka, który najpierw pewnie kończył ataki, a potem dołożył swoje zagrywką (11:9). As serwisowy Bartmana przyniósł nam prowadzenie 14:11. Na drugiej przerwie technicznej pomarańczowa ekipa miała czteropunktową przewagę. Skuteczna gra Krzysztofa Gierczyńskiego, Michała Łaski oraz Zbigniewa Bartmana umożliwiła utrzymanie bezpiecznego dystansu punktowego. Po asie naszego kapitana wynik brzmiał 22:16. Seta zakończył blok Kosoka na Penczewie.

Początek czwartego seta to walka cios za cios. Błąd w ataku gospodarzy i świetnie wykończona kontra przez Gierczyńskiego dała naszej drużynie prowadzenie 7:5. Na pierwszej przerwie technicznej jednak to resoviacy mieli nieznaczną przewagę (8:7). Później obserwowaliśmy bardzo dobrą grę blokiem naszego zespołu (Kosok, Pajenk). Błędy w ataku naszego zespołu w połączeniu z dobrą dyspozycją rywali na kontrze (zwłaszcza Penczew) przełożyły się na prowadzenie rzeszowskiego zespołu na drugiej przerwie technicznej (14:16). Piękny atak Łaski po prostej, a następnie efektywny atak Bartman z piłki przechodzącej dał naszej drużynie wyrównanie (po 18). Gospodarze wyszli na prowadzenie dzięki potężnej zagrywce Buszka (21:22). Następnie Penczew wyprowadził skuteczny kontratak. Wicemistrzowie kraju nie wypuścili takiej szansy z rąk i po zepsutym serwie przez Alena Pajenka wyrównali stan meczu.

Decydująca część meczu zaczęła się dla Pomarańczowych fantastycznie. Znakomita dyspozycja Gierczyńskiego na lewym skrzydle, a następnie skuteczny atak Bartmana z szóstej strefy skutkowały wynikiem 6:0 dla naszej drużyny. Trener gości poprosił o czas, po którym Resovia zdobyła punkt blokiem. Gospodarze powrócili do gry za sprawą niesamowicie skutecznego w polu serwisowym Penczewa, wychodząc na trzypunktowe prowadzenie (6:9). Po takim zwrocie akcji naszej drużynie ciężko było się podnieść. Rzeszowska drużyna rozstrzygnęła tie-break i cały mecz na własną korzyść wygrywając 3:2.


MVP meczu został  Nikołaj Penczew


Skład Jastrzębskiego Węgla: Michal Masný (2), Krzysztof Gierczyński (19), Patryk Czarnowski (2), Michał Łasko (19), Zbigniew Bartman (13), Alen Pajenk (9), Damian Wojtaszek (libero) - Dmytro Filippov, Mateusz Malinowski, Grzegorz Kosok (7), Jakub Popiwczak

Skład Asseco Resovii Rzeszów: Nikołaj Penczew (23), Russell Holmes (14), Jochen Schöps (9), Piotr Nowakowski (8), Fabian Drzyzga (3), Michał Żurek (libero) - Dawid Konarski (12), Lukáš Ticháček, Łukasz Perłowski (1), Paul Lotman


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'