12-11-2015

JASTRZĘBSKI WĘGIEL ULEGŁ PO TIE-BREAKU

W rozegranym wczoraj meczu III kolejki siatkarskiej Plus Ligi Jastrzębski Węgiel przegrał na własnym parkiecie z BBTS Bielsko-Biała 2:3 (22:25, 22:25, 25:17, 25:19, 13:15).
Była to pierwsza porażka podopiecznych Marka Lebedewa w tym sezonie.

W początkowym fragmencie pierwszej partii na placu gry rządzili skrzydłowi. Po stronie jastrzębian prym w ofensywie wiódł Aleksander Szafranowicz, natomiast po przeciwnej stronie siatki brylował Bartosz Janeczek. Na pierwszej przerwie technicznej prowadził nasz zespół 8:7. Po pauzie gospodarze zaczęli budować przewagę punktową, a zawdzięczają to świetnej dyspozycji Szafranowicza w polu serwisowym (10:7). Rywale odpowiedzieli asem Janeczka (10:9). Za sprawą swojego atakującego BBTS wyszedł na prowadzenie (12:11). W tym czasie obie drużyny na potęgę psuły zagrywkę. Przy stanie 12:14 o czas poprosił trener Mark Lebedew. As Damiana Borucha przyniósł Pomarańczowym wyrównanie (15:15). Później na boisku znów trwała wymiana ciosów i prowadzenie obejmowali raz jedni, raz drudzy. Kiedy rywalom udało się odskoczyć na dwa 'oczka' trener Lebedew po raz drugi wziął przerwę na żądanie. Po pauzie przeciwnicy dołożyli kolejny punkt. Pierwszego setbola BBTS zyskał za sprawą asa Dmytro Bogdana. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wybronił dwa setbole, ale wobec skutecznego ataku Janeczka byli już bezradni.

Po wyrównanym początkowym fragmencie drugiej partii (5:5), na pierwszej przerwie technicznej BBTS miał już trzy 'oczka' w zapasie. Było to głównie efektem słabszej gry naszego zespołu w przyjęciu. Dzięki wysokiej dyspozycji w zagrywce i ataku Szafranowicza miejscowym udało się odrobić kilkupunktową stratę (10:10). Co więcej gospodarze mogli zejść na drugą przerwę z dwupunktową zaliczką, ale błędy własne spowodowały, że to rywale mieli punkt w zapasie. Potem dołożyli dwa kolejne 'oczka' (15:18). Jastrzębski Węgiel nie poddał się, doszedł rywala na 19:19, a znów nie potrafił postawić kropki na 'i' (19:21). Potem - mimo strat - raz jeszcze Pomarańczowi zbliżyli się do przeciwnika (od 19:22 do 22:23), ale nadzieje na wyrównanie w meczu odebrał naszej drużynie Janeczek (22:25).

W trzecim secie w jastrzębskich szeregach pojawił się Toontje Van Lankvelt, który zastąpił na boisku swojego rodaka Jasona De Rocco. Kiedy rywale prowadzili 7:4 nasz szkoleniowiec dokonał kolejnej roszady, wpuszczając na plac gry Patryka Strzeżka, który zmienił Macieja Muzaja. Na boisku emocje sięgały zenitu, a sporne akcje rozstrzygały kolejne wideo weryfikacje. Nasza drużyna długo nie mogła przełamać gości. Udało się to dopiero za sprawą skutecznego w ofensywie Van Lankvelta (od 9:11 do 12:11). Blok Borucha na Mateuszu Sacharewiczu dał na dwa punkty zapasu, a kolejna efektywna akcja w wykonaniu van Lankvelta oznaczała drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu JW 16:13. Gra jastrzębian wreszcie zaczęła się zazębiać. Przy stanie 19:14 dla naszej ekipy szkoleniowiec BBTS dokonał podwójnej zmiany (weszli Bartłomiej Neroj i Paweł Gryc). Błąd Gryca w polu serwisowym dała naszej drużynie pierwsze setbole. Wykorzystaliśmy od razu z pierwszą z szans, a zwycięska akcja należała do Borucha, który zanotował punktowy blok.

Wygrana trzecia partia uskrzydliła Pomarańczowych. Od początku czwartego seta w ich grze było więcej emocji, sprytu oraz precyzji. W dalszym ciągu świetnie radzili sobie zmiennicy z trzeciego seta: Van Lankvelt oraz Strzeżek (8:5). Zaś pewność w grze gości została wyraźnie nadszarpnięta. Przy stanie 15:11 dla JW trener Stelmach wziął przerwę na żądanie, po której Gryc skończył atak. Na drugiej przerwie technicznej nasz zespół miał cztery 'oczka' w zapasie. Pomarańczowa drużyna utrzymała swój rytm gry i pewnie doprowadziła do wyrównania w meczu, wygrywając tę część meczu do 19.

Decydująca część meczu zaczęła się jak marzenie dla gości, którzy prowadzili 4:1. Zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:5 dla BBTS. Po asie serwisowym Grzegorza Pilarza było 11:7 dla ekipy trenera Stelmacha. W tym momencie opiekun naszej drużyny wziął czas. Jastrzębianie obronili sześć meczboli, ale to rywale ostatecznie wygrali tie-break’a i całe spotkanie 3:2.


Sklad Jastrzębskiego Węgla: Damian Boruch (10), Michal Masný (1), Aleksander Szafranowicz (20), Wojciech Sobala (3), Maciej Muzaj (9), Jason De Rocco (7), Jakub Popiwczak (libero) - Radosław Gil, Patryk Strzeżek (10), Toontje Van Lankvelt (14), Konrad Formela (1)

Skład BBTS Bielsko-Biała: Marcin Wika (10), Mateusz Sacharewicz (13), Bartosz Janeczek (11), Serhij Kapelus (22), Dmytro Bogdan (7), Grzegorz Pilarz, Daniel Lewis (libero) - Paweł Gryc (8), Bartłomiej Neroj, Kamil Kwasowski


Źródło: www.jastrzebskiewegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'