30-11-2015

JKH PRZEGRAŁ W KRAKOWIE

Bez punktów, ale z podniesioną głową opuszczają Kraków hokeiści JKH GKS Jastrzębie, którzy po niezwykle zaciętym i pełnym zwrotów akcji pojedynku ulegli Comarch Cracovii Kraków 2:3 (1:0, 1:3, 0:0).
 
Już na początku niedzielnego spotkania przewagę osiągnęli gospodarze, ale to podopieczni Róberta Kalábera otworzyli wynik meczu. W 13. minucie krążek do bramki Pasów posłał Richard Bordowski, poprawiając uderzenie Tomáša Semráda. To był jedynie przedsmak tego, co kibiców czekało w odsłonie numer dwa, która obfitowała w gole.

Krakowianie dwukrotnie znaleźli sposób na Mate Tomljenovicia, który najpierw skapitulował podczas gry w osłabieniu, a na listę strzelców wpisał się kąśliwym uderzeniem z koła bulikowego, Adam Domogała. Prowadzenie gospodarzom dało zaskakujące trafienie Macieja Kruczka, który pociągnął z nadgarstka spod niebieskiej linii. Znający doskonale krakowskie lodowisko, Leszek Laszkiewicz szybko uciszył trybuny, pokonując Rafała Radziszewskiego zaledwie 35. sekund po golu Kruczka.
Tuż przed końcem odsłony Cracovia znów prowadziła za sprawą Petera Novajovskiego, ale kibiców rozgrzała dopiero zadyma przed boksem gospodarzy. Zaczęło się od spięcia Michala Plichty i Macieja Kruczka, a skończyło się na regularnej bitwie. Na lód wyskoczył nawet Krystian Dziubiński, który w tym momencie nie brał udziału w akcji. Sędziowie wyciągnęli konsekwencje wobec czterech zawodników: Grzegorza Pasiuta i Krystiana Dziubińskiego z Cracovii oraz Kamila Świerskiego i Tomáša Semráda z JKH GKS.

Szkoleniowcy obydwu drużyn przed ostatnią tercją ostudzili głowy zawodników i sędziowie mieli już zdecydowanie mniej pracy. Goniący wynik jastrzębianie długo nie potrafili zagrozić bramce Pasów, aż w końcu w 49. minucie swoich sił spróbował Radosław Nalewajka. Skończyło się tylko na słupku, a czas upływał nieubłaganie. Jeszcze w ostatnich sekundach szanse na wyrównanie miał Kamil Górny, ale Rafał Radziszewski nie dał się zaskoczyć i Cracovia dowiozła prowadzenie do końcowej syreny.

Aktualny wicemistrz Polski opuszcza Gród Kraka bez punktu, ale z nadziejami na przyszłość. Nawet z przetrzebioną kontuzjami defensywą jastrzębianie mogą być wymagającym rywalem dla zespołów z czołówki tabeli. Przegrana w Krakowie i to po zaciętej walce tym bardziej wstydu nie przynosi, gdyż Cracovia to aktualny lider Polskiej Hokej Ligi. To jednak dopiero początek wyboistej drogi, którą podopieczni Róberta Kalábera mają do przemierzenia w najbliższych dniach. Co prawda JKH rozegra trzy mecze przed własną publicznością, ale za to z rywalami z najwyższej półki. We wtorek 1 grudnia do Jastrzębia-Zdroju przyjedzie MMKS Podhale Nowy Targ, a już trzy dni później (4 grudnia, tj. w Barbórkę) na Jastor zawita GKS Tychy. Maraton zakończy natomiast niedzielny mecz z Sanokiem.


Bramki:
0:1 (12:26) - Richard Bordowski - Leszek Laszkiewicz, Tomáš Semrád
1:1 (25:50) - Adam Domogała - Patryk Noworyta, Damian Słaboń (5/4)
2:1 (32:12) - Maciej Kruczek - Filip Drzewiecki
2:2 (32:47) - Leszek Laszkiewicz
3:2 (38:31) - Peter Novajovský - Adam Domogała, Grzegorz Pasiut


Skład JKH GKS Jastrzębie: Mate Tomljenović - Kamil Górny, Michał Szczurek, Leszek Laszkiewicz, Patrik Stantien, Richard Bordowski - Patrik Vrána, Tobiasz Bigos, Tomasz Kulas, Łukasz Nalewajka (4), Mateusz Danieluk - Jakub Gimiński, Tomáš Semrád (4), Kamil Świerski (4), Juraj Petro, Michal Plichta - Tomasz Pastryk, Krzysztof Dudkiewicz, Jakub Jaworski, Radosław Nalewajka, Patryk Matusik

Skład Comarch Cracovii: Rafał Radziszewski - Michal Grman, Mateusz Rompkowski, Petr Šinágl, Krystian Dziubiński (4), Marek Wróbel - Patryk Noworyta, Peter Novajovský, Aron Domogała, Grzegorz Słaboń (2), Maciej Urbanowicz - Maciej Kruczek (2), Patryk Wajda, Kacper Guzik, Grzegorz Pasiut (6), Filip Drzewiecki - Bartosz Dąbkowski, Dawid Maciejewski, Oliver Paczkowski, Karol Kisielewski


Źródło: www.jkh.pl


Autor:

SRiWR 'OLZA'