KONIEC PRZYGODY JW W LIDZE MISTRZÓW
W rewanżowym spotkaniu rundy play off 12 Ligi Mistrzów ZAKSA pokonała Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 25:20, 25:12), a to oznacza awans kędzierzynian do najlepszej szóstki w Europie.
Pierwszy punkt w środowym spotkaniu zdobyli gospodarze, po tym jak Maciej Muzaj zaserwował w siatkę. W następnej akcji nasz atakujący popisał się skuteczną 'kiwką'. Dwie kolejne akcje należały do Salvadora Hidalgo Olivy, który najpierw popisał się asem serwisowym, a później pewnie zwieńczył kontratak (3:1). ZAKSA wyrównała stan seta po 3 za sprawą asa serwisowego autorstwa Maurice'a Torresa. Drugi as ZAKSY w tym secie (tym razem w wykonaniu Rafała Buszka) wyprowadził kędzierzynian na dwupunktowe prowadzenie (4:6). Drużyna z Opolszczyzny utrzymała dwupunktowy zapas na pierwszej przerwie technicznej, a zawdzięcza to trzeciej zagrywce punktowej w tej partii, której autorem był Mateusz Bieniek. Kłopoty w przyjęciu, a następnie wynikające z tego błędy naszej drużyny w ataku sprawiły, że już przy stanie 6:10 trener Ferdinando De Giorgi wziął przerwę na żądanie. Napędzani akcjami Torresa kędzierzynianie błyskawicznie 'uciekli' naszej ekipie (8:15). Przy serwisie Muzaja i dobrej grze blokiem przyjezdni nieco podgonili rezultat (12:15), a to było równoznaczne z czasem dla drużyny Andrei Gardiniego. Po pauzie ZAKSA powróciła do swojej płynnej gry (12:17). Chociaż nasz zespół miał jeszcze kilka momentów zrywu (20:23), to mistrzowie Polski nie dali się złamać. A przede wszystkim nie wybaczali błędów. Kiedy dostawali szansę do kontry, czynili z tego użytek. Pomarańczowi zdołali obronić jednego setbola, ale wobec ataku Torresa okazali się bezradni.
Początek drugiej partii należał do ZAKSY, ale później Wojciech Sobala popisał się trzema punktowymi blokami z rzędu i nasz zespół wyszedł na prowadzenie 5:3. Proste błędy w ataku Hidalgo Olivy spowodowały, że gospodarze szybko wyrównali stan seta, a na pierwszej przerwie technicznej mieli już minimalną przewagę. Kolejnym asem serwisowym w tym meczu wykazał się Portorykańczyk Torres. W dalszym fragmencie seta walka na parkiecie toczyła się punkt za punkt, przy czym w natarciu byli kędzierzynianie, a nasz zespół gonił wynik. W kędzierzyńskich szeregach brylował Torres. Mistrzowie Polski na moment 'oderwali się' punktowo, ale as Lukasa Kampy zastopował ich 'ucieczkę' (11:11). Ponowny zryw ZAKSY Pomarańczowi zdołali zatrzymać przy dobrym serwisie Sobali i efektywnej kontrze (od wyniku 13:15 do stanu 15:15). Wynik seta odwrócił się na korzyść JW za sprawą udanego bloku Kampy na Rafale Buszku (17:16). Mistrzowie Polski znów jednak wytrzymali napór i wkrótce potem to oni byli z przodu. Przy stanie 18:20 trener De Giorgi wziął przerwę na żądanie. Niestety, po niej kędzierzyński team kontynuował swój marsz po wygraną (18:21). Piłkę na wagę awansu do rundy play off 6 dał ZAKSIE Torres. W ostatniej akcji tego seta Jason De Rocco zaatakował w aut. To przypieczętowało promocję kędzierzynian do najlepszej szóstki w Europie.
W trzecim secie składy obu zespołów zostały mocno przemeblowane. Pomarańczowi grali w zestawieniu: Patryk Strzeżek, Dardan Lushtaku, Marcin Ernastowicz, Rodrigo Quiroga, Grzegorz Kosok, Damian Boruch oraz Karol Gdowski (libero). Z kolei ZAKSĘ w tym fragmencie meczu reprezentowali: Sławomir Jungiewicz, Marco Falaschi, Krzysztof Rejno, Mateusz Bieniek, Kamil Semeniuk, Rafał Szymura oraz Korneliusz Banach (libero). W starciu zmienników również górowali gospodarze, którzy właściwie od samego początku tej partii narzucili mocne tempo gry (4:7, 7:12, 9:15). W zespole mistrzów Polski dobrze prezentowali się w ofensywie Jungiewicz, Szymura oraz Semeniuk. Po naszej stronie z czasem na placu gry zameldował również Jakub Turski. Ekipa z Opolszczyzny pewnie bez kłopotu wygrała także trzecią część spotkania i tym samym cały pojedynek.
Pomarańczowi po dwuletnim rozbracie z europejskimi rozgrywkami zakończyli swój udział w CEV Champions League 2017/18 na pierwszej rundzie play off.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Maciej Muzaj (8), Salvador Hidalgo Oliva (10), Grzegorz Kosok (6), Lukas Kampa (1), Jason De Rocco (4), Wojciech Sobala (3), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz (1), Dardan Lushtaku (1), Rodrigo Quiroga (1), Damian Boruch (1), Patryk Strzeżek (1), Karol Gdowski (libero), Jakub Turski (1)
Skład ZAKSY Kędzierzyn-Koźle: Sam Deroo (5), Łukasz Wiśniewski (3), Maurice Armando Torres (13), Rafał Buszek (7), Mateusz Bieniek (5), Benjamin Toniutti (1), Paweł Zatorski (libero) - Sławomir Jungiewicz (3), Kamil Semeniuk (5), Krzysztof Rejno (4), Rafał Szymura (3), Marco Falaschi, Aleksander Maziarz, Korneliusz Banach (libero)
Wypowiedzi pomeczowe:
Grzegorz Kosok, środkowy Jastrzębskiego Węgla:
Niestety przegraliśmy ten mecz i to przegraliśmy go dość szybko. Nie mam tu na myśli trzeciego seta, tylko te dwa pierwsze. Nasza niekorzystna seria z ZAKSĄ trwa nadal. Teraz pozostaje nam się skupić na walce o play off PlusLigi i myślami powinniśmy być już przy rozgrywkach krajowych. ZAKSA „idzie” dalej i ma duże szanse na awans do Final Four. Będę trzymał kciuki, by przynajmniej jedna z polskich drużyn znalazła się w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. My zaś koncentrujemy się na sobie, na dobrej pracy. W ostatnim miesiącu graliśmy co trzy dni, więc też nie było zbyt wiele czasu na trening. A tylko poprzez trening możemy zmienić obraz tej naszej gorszej gry. Jak pokazały ostatnie mecze w lidze, potrafimy grać lepiej. W przypadku ZAKSY chyba jednak mieliśmy „z tyłu głowy”, że jest to mistrz Polski i jest to mecz o wszystko. Ciężko się gra takie spotkania, zwłaszcza, że rywal cały czas wywiera presję. ZAKSA to taka drużyna, która wykorzystuje każdy, nawet najmniejszy błąd. „Zjadła” nas chyba ta presja, dlatego też zdobywanie punktów przychodziło dziś z takim trudem. Nasz tegoroczny udział w Lidze Mistrzów nie był zły. W fazie grupowej zaprezentowaliśmy się dobrze, pomijając dwumecz z Zenitem Kazań. Myślę, że generalnie można ocenić nasze występy na plus, zwłaszcza, że większość graczy z naszej obecnej ekipy wcześniej nie miała przyjemności uczestniczenia w tych rozgrywkach. Uważam, że dla wszystkich z nas było to ciekawe doświadczenie.
Rafał Buszek, przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle:
Wiedzieliśmy, że dzisiejsze spotkanie będzie ciężkie, dlatego od pierwszych piłek musieliśmy zagrać bardzo agresywnie. Cieszymy się z tego, że tak to dobrze wyglądało. Myślę, że zagrywka dzisiaj zrobiła różnicę. Fajnie, że wykorzystaliśmy w tym elemencie atut własnej hali. Tak naprawdę nie pozwoliliśmy się rozegrać drużynie z Jastrzębia. Co dalej? Losowanie rund play off było dla nas korzystne, ale czy faktycznie tak będzie, to oczywiście okaże się dopiero po tej rywalizacji. W czwartek dowiemy się, z kim przyjdzie nam się zmierzyć w walce o Final Four. Łatwo na pewno nie będzie, bo to już są spotkania o „coś” i każdy zespół chce pojechać na turniej finałowy do Kazania. Zespoły z Niemiec są waleczne i nie stoją na straconej pozycji. Nasze szanse w rywalizacji z niemieckimi drużynami oceniam więc 50 na 50.
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



