30-10-2018

MKS BĘDZIN POKONANY PO TIE-BREAKU

W meczu IV kolejki siatkarskiej Plus Ligi Jastrzębski Węgiel pokonał MKS Będzin 3:2 (25:21, 21:25, 19:25, 25:13, 15:10).
 
Poniedziałkowe spotkanie w sosnowieckiej hali przy Żeromskiego 'otworzył' udaną akcją z szóstej strefy Christian Fromm. Chwilę potem Grzegorz Kosok dołożył punkt blokiem i nasz zespół prowadził 3:0. Skuteczny atak Dawida Konarskiego po rękach blokujących MKS-u przyniósł naszej drużynie szóste 'oczko' przy dwóch punktach gospodarzy, a to było równoznaczne z pierwszą przerwą na żądanie szkoleniowca ekipy z Będzina Gido Vermeulena. Czteropunktowy zapas goście utrzymali do stanu 14:10. Moment dekoncentracji naszego zespołu przy serwisie Lincolna Williamsa i rywale zbliżyli na się na różnicę jednego punktu (14:13). Po czasie wziętym przez Ferdinando De Giorgiego MKS wyrównał stan seta. Serię zagłębiowskiej drużyny przerwała dopiero skuteczna 'kiwka' Fromma. Błąd Juliena Lyneela w ataku odwrócił wynik na korzyść będzinian (16:17). Za moment Francuz zrehabilitował się i pewnym atakiem ponownie wyprowadził Pomarańczowych 'na czoło' (19:17). Udany blok Piotra Haina na Jakubie Peszczce zwiększył przewagę przyjezdnych do trzech punktów (22:19). Po czasie wziętym przez trenera gospodarzy Konarski dołożył kolejny blok, natomiast w – jak się okazało – ostatniej akcji seta Williams przestrzelił w polu serwisowym.
 
Drugą osłonę będzinianie rozpoczęli ze sporym animuszem. W ich szeregach świetnie na lewym skrzydle prezentował się Jakub Peszko. Po asie serwisowym Williamsa MKS zyskał cztery punkty 'zaliczki' (3:7), ale nasz zespół szybko się pozbierał i wkrótce przewaga drużyny z Będzina wynosiła już tylko dwa punkty (6:8). Później, głównie wskutek błędów własnych gości, MKS ponownie zbudował kilkupunktowe prowadzenie (7:11). Naciskamy jednak przez Pomarańczowych równie szybko roztrwonił swoją przewagę (10:11). Czas wzięty przez trenera Vermeulena uspokoił sytuację na boisku po stronie gospodarzy, a dwa asy serwisowe Williamsa postawiły jastrzębian w trudnej sytuacji (12:16). Podbudowani takim obrotem sprawy będzinianie nabrali większej swobody w grze (14:18). Dowodem na to były kolejne asy serwisowe po ich stronie, tym razem autorstwa Jake'a Langloisa (16:21, 16:23). Odpowiedzią na to była punktowa zagrywka w wykonaniu Lukasa Kampy (18:23). Mimo iż nasz zespół raz jeszcze przycisnął MKS, to będzinianie nie wypuścili swej szansy z rąk i pewnie wygrali drugą partię.
 
Na początku trzeciego seta swoją obecność na parkiecie 'potwierdził' zdobytym punktem Salvador Hidalgo Oliva, który jeszcze w końcówce drugiej odsłony zmienił Fromma (2:0). Gospodarze szybko się otrząsnęli (5:6), ale potem 'do głosu' doszedł Konarski i goście ponownie odzyskali prowadzenie. Błędy własne Peszki oraz Bartłomieja Grzechnika kosztowały będzinian utratę kolejnych 'oczek', natomiast Pomarańczowi skrzętnie korzystali z tych prezentów (9:6). Niestety będzinianie znów włączyli swoją potężną zagrywkę, potem dołożyli jeszcze efektywny blok, a skutkiem tego było wyrównanie stanu seta po 12. Przy stanie 12:13 'Fefe' De Giorgi dokonał kolejnej roszady - za Konarskiego wszedł Jakub Bucki. Chwilę później szkoleniowiec JW sięgnął po jeszcze głębsze zmiany - Kampę 'zluzował' Nikodem Wolański, natomiast Haina - Dawid Gunia. Pomimo ambitnej gry zmiennicy nie byli w stanie odwrócić losów seta, a świetnie serwujący będzinianie poszli za ciosem i wyszli na prowadzenie w całym meczu 2:1.
 
Pierwszy fragment czwartego seta to wyraźna przewaga Pomarańczowych, którą zbudowali dzięki pewnej grze blokiem i błędom własnym Williamsa. Gospodarze przetrzymali jednak trudny moment i wkrótce powrócili do gry. Fromm, który ponownie zameldował się na placu gry, starał się uprzykrzać życie rywalom zagrywką (10:5), co skłoniło opiekuna MKS-u do wzięcia przerwy na żądanie. Jastrzębski Węgiel nadal wywierał na przeciwnikach presję zagrywką (tym razem Kosok), co skutkowało rezultatem 16:10. Kiedy Fromm sprytnie okiwał będzinian było już 19:12. W tym secie to gospodarze pogubili się w przyjęciu i ataku, a Pomarańczowi bez kłopotu sięgnęli po wygraną w partii i doprowadzili do tie-breaka.
 
Tie-break zaczął się po myśli naszego zespołu. Duża w tym zasługa czujnego na siatce Konarskiego oraz skutecznego w ofensywie Haina (4:1). Kontynuacja dobrej gry blokiem (Kosok) poskutkowała wynikiem 8:4. Pomarańczowi odzyskali pewność siebie, ich gra ponownie nabrała właściwego rytmu, a to przełożyło się na rezultat 12:7. Nasz zespół utrzymał koncentrację do końca i po błędzie będzinian w polu serwisowym sięgnął po wygraną w secie do 10 i całym meczu 3:2.

MVP meczu - Lukas Kampa.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (3), Julien Lyneel (9), Grzegorz Kosok (8), Dawid Konarski (18), Christian Froom (13), Piotr Hain (7), Jakub Popiwczak (libero) - Nikodem Wolański, Salvador Hidalgo Oliva (2), Jakub Bucki (2), Dawid Gunia (1), Paweł Rusek

Skład MKS-u Będzin: Łukasz Kozub, Jake Langlois (8), Bartłomiej Grzechnik (8), Lincoln Williams (20), Jakub Peszko (13), Artur Ratajczak (2), Michał Potera (libero) - Tomasz Kowalski (1), Rafał Faryna (2)


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'