01-04-2017

MP W NARCIARSTWIE ALPEJSKIM - SREBRO KATARZYNY WĄSEK W SLALOMIE

Dzisiaj w czeskiej miejscowości Špindlerův Mlýn rozegrano pierwszą konkurencję Międzynarodowych Mistrzostw Czech oraz Mistrzostw Polski FIS w narciarstwie alpejskim - slalom kobiet.
W klasyfikacji generalnej czternaste miejsce zajęła Katarzyna Wąsek. Co jednak ważniejsze w Mistrzostwach Polski Seniorów zawodniczka SR-S Czantoria Ustroń zdobyła srebrny medal.


Wyniki:


Slalom kobiet

1 Martina Dubovska Czechy 1.49,90 0.53,95 + 0.55,95
2 Maria Shkanova Białoruś 1.50,39 0.55,54 + 0.54,85
3 Tereza Kmochova Czechy 1.53,20 0.56,84 + 0.56,36
4 (MP-1) Maryna Gąsienica-Daniel Polska 1.53,49 0.56,24 + 0.57,25
5 Veronika Camkova Czechy 1.53,79 0.56,74 + 0.57,05
6 Klara Kasparova Czechy 1.54,65 0.57,73 + 0.56,92
. ... ... ... ...
14 (MP-2) Katarzyna Wąsek Polska 1.58,24 0.58,89 + 0.59,35




Mistrzostwa Polski kobiet w slalomie wygrała Maryna Gąsienica-Daniel, uzyskując 4,75 sekundy przewagi nad Katarzyną Wąsek, a trzecie miejsce zajęła Maria Łuczak (+ 7,43 sek). W ogólnej klasyfikacji Gąsienica-Daniel była czwarta, a międzynarodowe zawody wygrała Czeszka Martina Dubovska. - Cieszę się ze złotego medalu, bo w końcu mistrzostwa Polski to mistrzostwa Polski! Warunki na pewno były ciężkie, ale wydaje mi się, że pierwszy przejazd był całkiem niezły. Na górze miałam trochę problemów i walczyłam, ale później uspokoiłam jazdę i było lepiej. Na półmetku miałam dość dużą przewagę nad rywalkami, więc w drugim przejeździe gdzieś z tyłu głowy była myśl o tym, by dojechać i sięgnąć po złoto. Po oglądaniu trasy wydawało się, że będzie kiepsko, ale organizatorzy spisali się dziś bardzo dobrze – podsumowała dzisiejsza zwyciężczyni.
 
Druga dziś Katarzyna Wąsek nie była do końca zadowolona z jazdy. - W tym sezonie nieco słabiej mi idzie i na tych zawodach nie było jakiegoś cudownego objawienia. Dojechałam do mety i udało mi się zdobyć drugie miejsce w mistrzostwach, zawsze to jakiś postęp, bo rok temu byłam trzecia. Mam nadzieję, że jutro uda mi się zdobyć kolejny medal – zapowiedziała srebrna medalistka.
 
Po raz pierwszy w karierze po medal mistrzostw Polski w kategorii seniorów sięgnęła Maria Łuczak i także po raz pierwszy miała okazję udzielić wywiadu. - Totalnie nie spodziewałam się miejsca na podium! Slalom był dla mnie bardzo trudny, chyba najtrudniejszy w tym sezonie i cieszę się, że udało mi się dojechać do mety. Jutro jest gigant, więc jeszcze bardziej się cieszę na te zawody. Dzięki medalowi już trochę zeszło ze mnie napięcie – przyznała alpejka z Poznania.
 

Wśród mężczyzn po złoto krajowego czempionatu sięgnął po raz dziesiąty w karierze Maciej Bydliński. Drugie miejsce ze stratą 2,64 sekundy do zwycięzcy zajął Dominik Białobrzycki, a trzeci był Piotr Habdas (+ 2,72 sek). Międzynarodowe zawody FIS wygrał Czech Krystof Kryzl, a najlepszy Polak był ósmy w tej klasyfikacji.
 
Maciej Bydliński nie ukrywał, że bardzo mu zależało na dzisiejszym triumfie.  - Przyjechałem tu, by walczyć o mistrzostwo Polski i na tym się przede wszystkim skupiłem. Gdyby moim celem była dziś walka w zawodach FIS, to pewnie nieco bardziej bym zaryzykował. Plan na dzisiaj został zrealizowany. Dość dawno nie byłem już mistrzem Polski i muszę przyznać, że mnie to denerwowało. Cieszę się, że po raz kolejny zdobyłem złoty medal. Presja już ze mnie zeszła i teraz można spróbować coś pocisnąć mocniej – komentuje szczyrkowianin. - Trzeba bardzo dużo trenować slalom, żeby jazda była pewna i dobra, z ryzykiem. W tym roku trenowałem jedynie startując, nie przygotowywałem się stricte do zawodów. Z dyspozycji nie jestem zadowolony, bo porównując do tego co jeździłem kiedyś, moje przejazdy były dalekie od ideału, co bierze się z niewytrenowania. Ale z tytułu mistrza Polski się bardzo cieszę – dodał Maciek.
 
Dominik Białobrzycki zdobył dziś drugi w swojej karierze medal mistrzostw Polski. - Rok temu był brąz, dziś jestem drugi. Pnę się w górę, za rok musi być złoty medal! Najmocniej czuję się właśnie w slalomie. Bardzo chciałem dziś stanąć na podium i się udało. Plan zrealizowany, więc super. Jutro gigant już na luźnej głowie i może to pomoże. Dziś mieliśmy beskidzkie podium: Maciek ze Szczyrku, Piotrek z okolic Żywca, a ja z Bielska. Blisko siebie mieszkamy i takie podium cieszy mnie podwójnie – tłumaczył zadowolony srebrny medalista. Białobrzycki ocenił też warunki panujące na trasie. - Czuć, że narta lekko zapada się w śniegu, ale nie można narzekać, bo trasa była bardzo równa, nie było dziur.
 
Na trzecim stopniu podium stanął Piotr Habdas. – To mój drugi medal, a pierwszy w slalomie. Do srebra zabrakło niewiele, ale jazda nie była za dobra, może za bardzo chciałem i nie było w tym ryzyka. Brąz też jednak bardzo cieszy. Pod koniec sezonu jest już zawsze większe zmęczenie, ale porównując do ubiegłego roku jestem w dużo lepszej dyspozycji i czuję się lepiej. Jutro w gigancie nie będę się oszczędzał. Co będzie to będzie, zaryzykuję – zapowiada alpejczyk.

 
Kolejne zawody alpejskich Mistrzostw Polski już jutro. W niedzielę od godziny 10:30 zawodnicy i zawodniczki zmierzą się w slalomie gigancie, rozgrywanym w ośrodku narciarskim Svaty Petr w Szpindlerowym Młynie. 


Informacja prasowa: Alicja Kosman (PZN)

Autor:

SRiWR 'OLZA'