02-11-2016

PEWNA WYGRANA GKS 1962 JASTRZĘBIE W MECZU NA SZCZYCIE

W rozegranym w minioną sobotę meczu na szczycie rozgrywek grupy trzeciej piłkarskiej III ligi GKS 1962 Jastrzębie pokonał na Stadonie Miejskim BTS Stal Brzeg 3:0 (1:0).

Od początku spotkania nasz zespół narzucił swój styl gry rywalowi z Brzegu i już w 6. minucie wyszedł na prowadzenie po ładnym strzale z dystansu Daniela Szczepana w długi róg, którego nie był w stanie zatrzymać bramkarz Stali. W 21. minucie mogło być już 2:0, kiedy to z lewej strony dośrodkowywał Dominik Szczęch, a piłka po strzale głową Adriana Kopacza przeszła tuż obok słupka bramki Stali. Jedyne zagrożenie goście stworzyli w 27. minucie, ale po strzale Damiana Kiełbasy przed stratą bramki gospodarzy uratował słupek. W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Dawid Weis, który próbował pokonać golkipera Stali strzałem z ostrego kąta, jednak ten szczęśliwie wybił piłkę na róg. W kolejnych minutach podopieczni Jarosława Skrobacza oddali nieco inicjatywy Stali, lecz przyjezdni w wyniku mądrej gry defensywnej gospodarzy nie byli w stanie 'przebić się' pod bramkę strzeżoną przez Grzegorza Drazika. W 37. minucie szczęścia strzałem z dystansu próbował Damian Zajączkowski, uderzając mocno, ale w sam środek bramki i ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się skromnym, ale zasłużonym prowadzeniem GKS-u. 

Druga część meczu rozpoczęła się od groźnego uderzenia gości, a konkretnie Piotra Józefkiewicza, który z szesnastu metrów uderzył tuż nad poprzeczką. Chwilę później czerwoną kartką został ukarany Tomasz Mencel i miejscowi grali z przewagą jednego zawodnika, co bardzo szybko wykorzystali. Z rzutu wolnego, podyktowanego właśnie za faul Mencela, w słupek trafił Damian Tront, a najszybciej przy odbitej piłce znalazł się Adrian Kopacz i umieścił ją w pustej bramce Stali. Nasz zespół poszedł za ciosem i w 65. minucie było już 3:0. Skuteczny pressing na połowie rywali zakończył się odbiorem piłki, która trafiła do Adriana Kopacza, ten zagrał przed bramkę do Kamila Jadacha, a kapitan GKS-u pewnym strzałem podwyższył prowadzenie. Od tego momentu jastrzębianie całkowicie kontrolowali wydarzenia na boisku, praktycznie nie dopuszczając gości na swoją połowę. W 79. minucie bliski zdobycia czwartego gola był wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Farid Ali, lecz jego strzał z pięciu metrów trafił w boczną siatkę, a dwie minuty później szczęścia strzałem przewrotką próbował Wojciech Caniboł, ale piłka przeleciała kilka metrów od słupka bramki Stali. Pięć minut przed końcem meczu swoją szansę na bramkę miał Damian Tront, który dopadł do bezpańskiej piłki na szesnastym metrze i uderzył bez przyjęcia, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką. Ostatecznie do końcowego gwizdka sędziego nie padło więcej bramek i spotkanie zakończyło się pewnym i zasłużonym zwycięstwem gospodarzy.


Bramki: Daniel Szczepan (6), Adrian Kopacz (51), Kamil Jadach (65)


Skład GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Damian Zajączkowski, Kacper Kawula, Dominik Kulawiak, Adrian Kopacz (75. Farid Ali), Damian Tront, Tomasz Musioł (65. Wojciech Caniboł), Dawid Weis, Dominik Szczęch, Daniel Szczepan (87. Tomasz Dzida), Kamil Jadach (84. Bartosz Szepeta)

Skład BTS Stal Brzeg: Amin Stitou - Rafał Mikła (68. Michał Maj), Piotr Józefkiewicz, Michał Sikorski, Damian Kiełbasa, Bartłomiej Kulczycki, Tomasz Mencel, Marcin Nowacki (85. Marcin Mazur), Krzysztof Gancarczyk, Tomasz Gajda (68. Dawid Lipiński), Łukasz Żegleń (76. Tomasz Jaworski)


Wypowiedzi pomeczowe:

Sebastian Sobczak (Stal Brzeg): Po pierwsze gratuluje trenerowi GKS-u zwycięstwa. Dla nas ten wynik 3:0 brzmi bardzo źle. W tym meczu były dwa kluczowe momenty. Pierwszy to strata bramki w szóstej minucie po naszym prostym błędzie na dwudziestym metrze. Drugi to czerwona kartka dla mojego zawodnika, z czego również padła bramka. Te dwie sytuacje spowodowały, że ten mecz zakończył się dla nas w taki sposób. Cieszę się natomiast, że zespół potrafił dobrze zareagować. Po stracie bramki szybko przejęliśmy inicjatywę i próbowaliśmy to odrobić. Zagraliśmy jednym napastnikiem, ale za to w środku pola częściej utrzymywaliśmy się przy piłce i stworzyliśmy sobie przynajmniej jedną groźną sytuację, kiedy trafiliśmy w słupek. Uważam, że pierwsza połowa była dość wyrównana. Druga to już zupełnie inny obraz gry. W momencie kiedy gra się w dziesiątkę przeciwko dobremu zespołowi, to trudno jest powalczyć o dobry wynik. Ale nawet po stracie drugiej bramki mieliśmy fragment 10-15 minut dobrej gry, kiedy próbowaliśmy grać do przodu i stworzyliśmy sobie 2-3 sytuacje. Potem Jastrzębie nas zdominowało i kontrolowało wydarzenia na boisku.

Jarosław Skrobacz (GKS 1962 Jastrzębie): Pierwsza bramka strzelona przez Szczepana ustawiła ten mecz i dzięki temu mogliśmy zagrać trochę inaczej. Wiemy, jak gra drużyna Stali, jak jest groźna po przejęciu piłki i jak szybko przechodzą do ataku, a my dzisiaj wybiliśmy im ten argument z głowy. Po stracie bramki to oni musieli dłużej utrzymywać się przy piłce i ryzykować rozegranie atakiem pozycyjnym, i to zdało efekt, bo dzięki temu mogliśmy wychodzić z szybkimi kontratakami, przez co przeciwnik złapał cztery żółte kartki, co było bezcennym elementem dla nas na drugą połowę. Wychodziliśmy z zamiarem, że znowu szybkimi, indywidualnymi akcjami zmusimy rywala do błędu, żeby wymusić faul i czerwoną kartkę. Udało nam się to dość szybko, przy okazji strzeliliśmy bramkę po rzucie wolnym i w tym momencie mecz był już ustawiony. Może niepotrzebnie wkradło się trochę nerwowości po drugim golu, ale gramy eksperymentalnym ustawieniem w obronie, a zagraliśmy na zero z przeciwnikiem, który zdobył najwięcej bramek w lidze. Pomimo kłopotów kadrowych udało się zdobyć trzy punkty, z czego się bardzo cieszymy. Jeśli chodzi o Kamila Szymurę, to przed meczem wziął silne środki przeciwbólowe i liczyliśmy, że da radę zagrać, ale nie było takiej szansy. Mamy teraz jednak trochę czasu dla siebie i mam nadzieję, że Kamil na następny mecz będzie gotowy do gry.


Źródło: www.gksjastrzebie.com

Autor:

SRiWR 'OLZA'