Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
17-02-2024
PEWNA WYGRANA Z GKS TYCHY
Tak znakomitej noworocznej serii w ekstralidze nie pamiętają najstarsi kibice z Jastora. JKH GKS Jastrzębie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a w piątkowy wieczór w derbach pokonał na własnej tafli GKS Tychy 7:3 (3:1, 4:1, 0:1). To oznacza nie tylko srogi rewanż za finał Pucharu Polski oraz jedyną porażkę w 2024 roku, ale także zmniejszenie straty do tyszan do dwóch punktów. Ozdobą spotkania było trafienie Macieja Urbanowicza, który pocelował do bramki gości z... zerowego kąta!
GKS Tychy jest jedyną drużyną, która na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy zdołała pokonać naszą ekipę. Jastrzębianie mieli zatem z rywalami z "Piwnego Miasta" rachunki do wyrównania i... bez wątpienia w pierwszych dwóch tercjach zrewanżowali się derbowym konkurentom z nawiązką. Siedmiu goli w niespełna czterdzieści minut zdobywcy Superpucharu i Pucharu Polski nie tracą przecież na co dzień.
Pierwsza z nich padła już w 3. minucie, gdy po skutecznym dograniu z prawego skrzydła spod bandy koziołkującą gumę wepchnął do tyskiej siatki Jakub Ižacký. Radość z prowadzenia trwała jednak tylko sto pięćdziesiąt sekund, po których kontrę na wagę wyrównania przeprowadzili Ilja Korenczuk i Paweł Padakin. Cios ze strony przeciwnika bynajmniej nie zdeprymował podopiecznych Róberta Kalábera, którzy z wyraźną uciechą z gry dążyli do odzyskania przewagi. To stało się faktem w 16. minucie, gdy doskonale nam znanego Tomáša Fučíka na raty pokonał Michał Zając. Nie minęło pięćdziesiąt sekund i kibice gospodarzy cieszyli po raz trzeci, kiedy to wspomniany na wstępie kapitan JKH GKS Jastrzębie zapakował krążek z zerowego kąta.
Po przerwie gospodarze kontynuowali natarcie, w dalszym ciągu popisując się kapitalną skutecznością. Już w 37. sekundzie drugiej partii na tablicy wyników pojawiło się "4:1", gdy akcję naszej drużyny wykończył pewnym strzałem z lewego skrzydła pozyskany niedawno Kanadyjczyk Conor MacEachern. To pierwsze trafienie zawodnika z tego kraju dla JKH GKS Jastrzębie od czasów niezwykłych wyczynów Zacka Phillipsa. Ten gol zmusił szkoleniowca gości do zmiany bramkarza i w ten sposób Fučíka zastąpił Kamil Lewartowski. Jednak jemu również nie było dane długo cieszyć się z czystego konta, choć faktem jest, że ten "wstrząs" na moment pomógł tyszanom w zmniejszeniu strat. Bohaterem okazał się tu Filip Komorski, który skutecznie wymanewrował Jakuba Lackovicia. Na kolejną zmianę rezultatu czekaliśmy do kary dla Bartłomieja Pociechy, którą na gola zamienił Nick Ford, efektownie uderzając zza bulika. Chwilę potem niczym rażony piorunem na taflę padł Jakub Ižacký, którego wysokim kijem w twarz uderzył August Nilsson. Szwed zjechał na czterominutową karę, ale tego momentu gry nasz zespół nie zdołał zamienić na gole. Ten wyrok tyszanie odwlekli jednak tylko o kilkanaście sekund, bowiem po powrocie do równowagi po raz drugi ukłuł Zając, strącając uderzenie Patryka Wajdy spod niebieskiej. Strzelaninę po jastrzębskiej stronie zakończył w 39. minucie Emil Bagin, wykańczając znakomitą akcję naszej drużyny (co za asysta Dominika Pasia!) pięknym uderzeniem w samo okienko.
W trzeciej odsłonie nasi hokeiści skupili się na oszczędzaniu sił przed niedzielnym ciężkim bojem w Oświęcimiu. W efekcie tę tercję "wygrali" goście, strzelając jedynego gola w 43. minucie. Dodajmy przy tym, że Jakub Lackovič wyjmował gumę z siatki w rezultacie całej serii rykoszetów, której nie był w stanie przewidzieć.
Zwycięstwo nad GKS Tychy przedłuża nadzieje ekipy z Jastrzębia-Zdroju na podium co najmniej do niedzieli. Trzeba przy tym pamiętać, że JKH ma o jedno spotkanie rozegrane więcej od bezpośrednich rywali, a zatem musi liczyć na ich potknięcia w ostatnich meczach piątej rundy. W niedzielę nasi hokeiści zagrają zatem w Oświęcimiu, zaś na ostatni pojedynek na Jastorze przed play-offami z Comarch Cracovią zapraszamy 25 lutego.
Bramki:
1:0 (02.30) - Jakub Ižacký - Jauhenij Kamienieu, Nicholas Ford
1:1 (05.02) - Paweł Padakin - Ilja Korenczuk
2:1 (16.00) - Michał Zając
3:1 (16.43) - Maciej Urbanowicz - Dominik Jarosz
4:1 (20.37) - Conor MacEachern - Maciej Urbanowicz, Nicholas Ford (5/4)
4:2 (21.08) - Filip Komorski - Ilja Korenczuk, Paweł Padakin
5:2 (25.45) - Nicholas Ford - Conor MacEachern, Dominik Paś (5/4)
6:2 (31.17) - Michał Zając - Rastislav Špirko, Patryk Wajda
7:2 (38.01) - Emil Bagin - Dominik Paś, Nicholas Ford
7:3 (42.58) - Janne Tavi - Olaf Bizacki, Wiktor Turkin
Skład JKH GKS Jastrzębie: Jakub Lackovič - Kamil Górny, Patryk Wajda, Maciej Urbanowicz, Dominik Jarosz, Tuukka Rajamäki - Olli Petteri Viinikainen, Emil Bagin, Rastislav Špirko, Dominik Paś (2), Marcin Kolusz - Jakub Martiška, Conor MacEachern, Jakub Ižacký (2), Robert Arrak (2), Nicholas Ford (4) - Jauhenij Kamienieu, Jake Hamilton (2), Patryk Pelaczyk (2), Szymon Kiełbicki, Michał Zając
Skład GKS Tychy: Tomáš Fučík (20.37. Kamil Lewartowski) - August Nilsson (4), Olli Kaskinen, Paweł Padakin, Filiip Komorski, Ilja Korenczuk (2) - Bartłomiej Pociecha (2), Bartosz Ciura (4), Christian Mroczkowski, Roman Rác, Mark Viitanen - Oskar Jaśkiewicz, Mateusz Bryk, Mateusz Gościński, Wiktor Turkin (2), Janne Tavi - Olaf Bizacki, Jakub Bukowski, Mateusz Ubowski, Radosław Galant, Szymon Marzec



