Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
28-03-2025
PIERWSZY KROK DO MEDALU
W czwartkowy wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie przełamali trwający od ponad roku wyjazdowy impas z Re-Plast Unią Oświęcim, ale uczynili to w najlepszym możliwym momencie - w pierwszym meczu o brązowy medal! Decydujący cios zadał w siódmej minucie dogrywki tych... ''lodowych szachów'' Hannu Kuru.
Zwycięstwo na obiekcie obrońców tytułu oznacza, że w sobotę nasi hokeiści będą mieli ogromną szansę przypieczętować powrót na ligowe podium.
Obu drużynom mocno dały się we znaki ciężkie półfinały i to było widać przez całe spotkanie. Walki i poświęcenia nie brakowało, ale brak świeżości był aż nadto widoczny. Co ważne z naszej perspektywy - lepiej pod czysto sportowym kątem wyglądali jastrzębianie, którzy w pierwszych minutach narzucili gospodarzom swoje tempo gry. Już w 7. minucie mogło być 0:1, ale po strzale Marka Kaleinikovasa krążek trafił w obramowanie bramki Unii. Nie minęło jednak nawet kilkadziesiąt sekund, po których Niki Blomberg na tyle kąśliwie pocelował spod niebieskiej, że Linus Lundin źle wybronił gumę. Z tego błędu skorzystał Maciej Urbanowicz, którego dobitka pozwoliła nam objąć prowadzenie. Chwilę potem mogło być już 0:2, ale Hannu Kuru nieco przekombinował w sytuacji sam na sam ze szwedzkim golkiperem oświęcimian. Podobnie zresztą było tuż przed syreną - tym razem jednak pojedynek z Lundinem przegrał Teemu Pulkkinen.
W drugiej odsłonie przeciwnik zagrał znacznie lepiej. W efekcie w 28. minucie po strzale Michała Kusaka Vilho Heikkinena uratował słupek. W odpowiedzi po zagraniu Martina Kasperlíka zza bramki świetną okazję miał stojący na czystej pozycji Samuel Petráš, ale i jego strzał nie znalazł drogi do siatki. Ta sytuacja zemściła się na podopiecznych Róberta Kalábera w 33. minucie, gdy nasza defensywa pozostawiła zdecydowanie za dużo miejsca na lewym skrzydle Danielowi Olssonowi Trkulji. Napastnik rywala wjechał za jastrzębską bramkę, a następnie sprytnie umieścił gumę przy słupku. W 39. minucie zamarliśmy nieco, gdy karę meczu plus karę pięciu minut otrzymał Maciej Urbanowicz, którego najazd na Jere Vertanena w tak surowy sposób zdecydowali się ocenić sędziowie. Oznaczało to ostatecznie sto osiemdziesiąt sekund w osłabieniu, bowiem na „Urbana” rzucił się Roman Djukow i otrzymał za to dwie minuty.
Na szczęście jastrzębianie przetrwali zarówno tę karę, jak i kolejną, którą zarobił Hannu Kuru. Ostatecznie nasi hokeiści w pełnym zestawieniu w ostatniej części regulaminowego czasu na dobre zagrali dopiero od 46. minuty. Co jednak ciekawe, niebawem los odwrócił się i to nasz zespół grał przez prawie cztery minuty w przewadze przy dwóch kolejnych karach dla Carla Ackereda (za atak na Pulkkinena) oraz Radosława Galanta (za wybicie gumy poza taflę), jednak i ten dar fortuny nie został przekuty na zmianę wyniku. Dosłownie na trzy sekundy przed syreną kąśliwie uderzył jeszcze Martin Kasperlík, ale i to uderzenie Lundin pewnie złapał do raka.
Remis oznaczał dogrywkę po trzech. Początek doliczonego czasu należał do Unii, bowiem już w pierwszej akcji Maciej Sadłocha pocelował w słupek. Z minuty na minutę jednak inicjatywa przechodziła w ręce gości, którzy wyraźnie lepiej poradzili sobie fizycznie. W końcu nadeszła 67. minuta, w której - podczas sygnalizowanej kary dla Unii - Róbert Kaláber posłał do boju czwartego gracza. Ta sytuacyjna przewaga przyniosła zwycięstwo po golu Hannu Kuru, który nie pozwolił przeciwnikom dotknąć gumy i wpakował ją do siatki. Analiza wideo potwierdziła, że trafienie zostało zdobyte prawidłowo.
Tym samym JKH GKS Jastrzębie zrobił pierwszy krok do upragnionego medalu, na który czekamy od trzech lat. Jednak droga na podium jeszcze bardzo daleka - wciąż urzędujący mistrzowie Polski bez wątpienia przyjadą w sobotę na Jastor z mocnym postanowieniem... powrotu na własną taflę.
Bramki:
0:1 (07.32) - Maciej Urbanowicz - Niki Blomberg, Jakub Ślusarczyk
1:1 (32.30) - Daniel Olsson Trkulja - Marcin Kolusz, Carl Ackered
1:2 (66.29) - Hannu Kuru - Samuel Petráš
Skad JKH GKS Jastrzębie: Vilho Heikkinen - Taneli Ronkainen, Aleksi Mäkelä, Mark Kaleinikovas, Hannu Kuru (2), Teemu Pulkkinen - Jakub Žůrek, Emil Bagin, Martin Kasperlík (2), Roman Rác (2), Samuel Petráš - Niki Blomberg, Vratislav Kunst, Maciej Urbanowicz (5+20), Szymon Kiełbicki, Jakub Ślusarczyk - Kamil Górny, Radosław Nalewajka, Łukasz Nalewajka, Łukasz Kamiński
Skład Re-Plast Unia Oświęcim (2): Linus Lundin - Andreas Soderberg, Carl Ackered (4), Kamil Sadłocha (2), Daniel Olsson Trkulja, Krystian Dziubiński (2) - Jere Vertanen, Roman Djukow (2), Erik Ahopelto, Ville Heikkinen, Henry Karjalainen - Peter Bezruška, Patryk Wajda, Anton Holm, Christopher Liljewall, Lauri Huhdanpää - Michał Kusak, Marcin Kolusz, Łukasz Krzemień, Radosław Galant (2)



