PIERWSZY MECZ 1/2 FINAŁU DLA RESOVII
W rozegranym wczoraj pierwszym meczu 1/2 finału siatkarskiej PlusLigi KS Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów 1:3 (16:25, 25:22, 20:25, 21:25).
Początek niedzielnego meczu należał do gospodarzy. Za sprawą Rafała Buszka (udany atak i as serwisowy) wicemistrzowie Polski objęli prowadzenie 4:2. Skuteczny blok Nikołaja Penczeva oznaczał rezultat 6:2 i pierwszą przerwę na żądanie trenera Roberto Piazzy. Pierwszą przerwę techniczną poprzedziła skuteczna akcja Dawida Dryi. Na tablicy widniał wówczas rezultat 8:4 dla resoviaków. Wkrótce rywale zyskali pięciopunktową przewagę, ale jastrzębianie zmniejszyli ją do dwóch 'oczek' dzięki zagrywkom Grzegorza Kosoka i skutecznej kontrze w wykonaniu Krzysztofa Gierczyńskiego (10:8). As Dryi znów wyprowadził rzeszowian na czteropunktowe prowadzenie (12:8). Nasza drużyna świetnie prezentowała się w kontrataku, niemiej jednak na drugiej przerwie technicznej Resovia prowadziła 16:13. W dobrej dyspozycji był atakujący rzeszowskiego zespołu, Jochen Schöps. Rzeszowianie kontynuowali dobrą grę, a duża w tym zasługa Dryi, który posyłał na stronę Pomarańczowych potężne serwisy. Przy stanie 20:15 jastrzębski szkoleniowiec ponownie wziął czas dla swojego zespołu. Przerwa w grze niewiele zmieniła. Bardzo dobrze usposobieni rywale pewnie wygrali pierwszego seta do 16.
W drugiego seta lepiej weszli nasi siatkarze, którzy prowadzili 3:1. Efektywna kontra w wykonaniu Schöpsa przyniosła im wyrównanie po 4. Następnie Niemiec wyprowadził swój zespół na dwa punkty przewagi, ale po asie serwisowym Alena Pajenka był remis 6:6. Na pierwszej przerwie technicznej nieznacznie prowadzili gospodarze, ale pojedynczy blok Guillaume’a Quesqu’a był równoznaczny z rezultatem 9:8 dla Pomarańczowych. As Michała Łaski spowodował, że goście raz jeszcze wyszli na prowadzenie (12:11), ale radość trwała krótko ponieważ za chwilę punktową zagrywką popisał się Schöps i z przodu ponownie byli rzeszowianie (13:12). Fantastycznie dysponowany niemiecki atakujący Asseco Resovii sprawił, że na drugiej przerwie technicznej nasi rywale mieli już dwa 'oczka' w zapasie. Nasz zespół szybko zniwelował stratę, a następnie zyskał przewagę 17:16. Po czasie wziętym przez trenera Andrzeja Kowala, Dryja przerwał serię jastrzębian. Z walki punkt za punkt lepiej wyszli jastrzębianie, a zawdzięczają to głównie skutecznej grze blokiem (22:20). Pierwsze piłki setowe jastrzębski zespół zyskał przy stanie 24:21. Pomarańczowi wykorzystali drugą szansę za sprawą wprowadzonego chwilę wcześniej Mateusza Malinowskiego.
Początek trzeciej odsłony przypominał ten sam fragment gry w pierwszym secie. Rywale szybko zbudowali bezpieczny dystans punktowy (8:4), a stało się tak głównie za sprawą błędów własnych jastrzębian. Nasza drużyna ofiarnie broniła, podbijając trudne zagrania gospodarzy, ale jednak to oni wciąż byli w natarciu. W rzeszowskich szeregach na placu gry pojawił się Paul Lotman, który zmienił Penczewa. Jastrzębianie długo nie potrafili zbliżyć się punktowo do przeciwnika, ale w końcu przy zagrywce Malinowskiego udało im się zmniejszyć niekorzystny dystans punktowy do dwóch zaledwie 'oczek' (12:14). Znakomity kontratak efektywnie zwieńczony przez Quesque’a pozwolił jastrzębianom dojść rywali na różnicę jednego punktu (15:16). Kapitalna gra Schöpsa w ofensywie i w polu serwisowym (m.in. as) skutkowały wynikiem 20:16. Popsuty serwis przez Pajenka dał przeciwnikom pierwsze piłki setowej w trzeciej partii. W pierwszej z szans Piotr Nowakowski także zepsuł serwis, ale drugą z szans pewnym atakiem wykorzystał MVP sportkania - Schöps.
Początek czwartego seta obfitował w piękne akcje po obu stronach siatki. Dwie fantastyczne obrony w wykonaniu Krzysztofa Ignaczaka umożliwiły zespołowi z Rzeszowa wyprowadzenie skutecznych kontrataków, a w tych brylował Schöps (4:4). Pomarańczowi błyskawicznie wyrównali. I takim też stylu toczyła się dalsza walka na parkiecie. Ilekroć gospodarze odskakiwali na różnicę punktu, jastrzębianie ich doganiali. Taki stan rzeczy utrzymał się do wyniku po 9. Przy zagrywce Dryi resoviacy odskoczyli na trzy 'oczka' (12:9). W szeregach rywali teraz prym wiódł Rafał Buszek. Po jego kolejny skutecznym ataku oba zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną przy wyniku 16:12. W naszym zespole dobrą skuteczność w ataku 'trzymał' Gierczyński. Rozpędzeni przeciwnicy okazali się już nie do zatrzymania. W ostatniej akcji meczu Malinowski podjął ryzyko w polu serwisowym i posłał piłkę w aut.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Grzegorz Kosok (4), Michał Łasko (15), Krzysztof Gierczyński (15), Alen Pajenk (8), Michal Masný (2), Guillaume Quesque (10), Damian Wojtaszek (libero) - Dmytro Filippov, Mateusz Malinowski (3), Mateusz Kańczok
Skład Asseco Resovia Rzeszów: Nikołaj Penczew (7), Dawid Dryja (11), Jochen Schöps (23), Rafał Buszek (17), Piotr Nowakowski (11), Lukáš Ticháček, Krzysztof Ignaczak oraz Dawid Konarski (1), Paul Lotman (6)
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



