02-10-2016

PIERWSZY MECZ SEZONU DLA JW

W pierwszym pojedynku nowego sezonu Jastrzębski Węgiel pokonał Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 23:25, 22:25, 29:27, 15:7).

Premierowy mecz Pomarańczowych w PlusLidze w sezonie 2016/2017 rozpoczął się od udanej akcji gości. W początkowym fragmencie spotkania oba zespołu popisywały się czujnością na siatce. Po asie serwisowym Salvadora Olivy wynik brzmiał 5:5. W szeregach gości świetnie prezentował się Aleksander Śliwka, który kończył atak za atakiem, imponując przy tym siatkarską inteligencją (6:8). Pomarańczowi ponownie wyrównali stan seta (11:11) po atomowym ataku Macieja Muzaja. Pierwsze prowadzenie w meczu (15:14) jastrzębianie zyskali po efektownej akcji Olivy z szóstej strefy. Po błędzie Śliwki w ataku nasz zespół objął dwupunktową przewagę (18:16). To skutkowało czasem dla olsztyńskiej ekipy. Po pauzie, Muzaj w pojedynkę zatrzymał blokiem Wojciecha Włodarczyka. Po kolejnej punktowej zagrywce Olivy trener Andrea Gardini po raz drugi w meczu zareagował przerwą na żądanie (22:18). Ale po przerwie Oliva dołożył asa serwisowego (23:18)! Skuteczny blok na Janie Hadravie oznaczał koniec pierwszego seta na korzyść gospodarzy.

Druga partia wczorajszego spotkania zaczęła się od pomyślnej dla jastrzębian akcji w wykonaniu Grzegorza Kosoka. As serwisowy środkowego Jastrzębskiego Węgla był równoznaczny z rezultatem 4:2 dla gospodarzy. W następnej części tej odsłony walka na parkiecie toczyła się punkt za punkt. Dwie kapitalne akcje Olivy umożliwiły gospodarzom zyskanie dwupunktowego zapasu (12:10). W połowie seta nasz zespół jeszcze utrzymywał dwupunktowe prowadzenie (16:14). Moment rozprężenia, wejście w pole serwisowe gości Czecha Hadravy i wynik odwrócił się na naszą niekorzyść (18:19). Kiedy przewaga AZS-u wzrosła do dwóch 'oczek', trener Mark Lebedew poprosił o czas dla swojej ekipy. Miejscowi wyrównali stan seta za sprawą skutecznego w ataku Muzaja (21:21). Błędy własne naszej drużyny w polu serwisowym, a następnie w ataku skutkowały rezultatem 22:24. Pierwszą piłkę setową gospodarze obronili, ale przy drugiej popełnili błąd w polu zagrywki.

Dziesięciominutowa przerwa w grze nie podziałała ożywczo na nasz zespół. Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia olsztyńskiej drużyny. Przy stanie 3:7 trener Lebedew wziął przerwę na żądanie, po której Muzaj przerwał serię AZS-u. Po stronie gospodarzy raziły błędy w polu zagrywki. Po pauzie jastrzębianie zmniejszyli punktową stratę (6:8), by po chwili znów gonić czteropunktowy dystans (6:10). W ekipie z Jastrzębia-Zdroju atak spoczywał głównie na Muzaju. Po drugiej stronie siatki imponował Hadrava. Na placu gry pojawili się kolejno Wojciech Sobala oraz Scott Touzinsky, którzy zastąpili odpowiednio Kosoka oraz Jasona De Rocco. W pewnym momencie gra naszego zespołu rozsypała się zupełnie (11:19). Mark Lebedev próbował wybić rywali z uderzenia, biorąc przerwy na żądanie. Pomarańczowi zerwali się do odrabiania strat (od stanu 15:22 do stanu 18:22 oraz od wyniku 18:23 do 21:23), ale niestety ostatnie słowo w secie należało do ekipy trenera Andrei Gardiniego.

Początkowy fragment czwartej partii znów należał do gości. Kiedy za dyskusję z sędzią czerwoną kartką został ukarany Daniel Pliński, straty naszej drużyny zmalały do punktu (4:5). Trzeba oddać przeciwnikom, że zwłaszcza w obronie prezentowali się bardzo solidnie, podbijając wiele piłek. Po kontrataku w wykonaniu Olivy miejscowi wreszcie wyszli na prowadzenie (13:12). Niestety, zaraz po tej akcji przyjezdni zdobyli cztery punkty z rzędu! Po czasie wziętym przez Lebedeva jastrzębianom udało się przerwać serię gości. Niestety, znów kilka błędów w ataku i świetna praca siatkarzy AZS w defensywie i na tablicy wyświetlił się rezultat 16:20. Później nastąpiła nieprawdopodobna seria zagrywek Olivy. A to as, a to serwis punktowy. Rywale wobec takich ciosów byli bezradni. Z wyniku 19:23 nagle zrobiło się 24:23 dla Pomarańczowych! Nasz zespół poszedł za ciosem i wygrał tego seta na przewagi 29:27. Do tie-breaka skutecznym atakiem doprowadził MVP tego pojedynku Salvador Hidalgo Oliva.

Decydująca część meczu rozpoczęła się od prowadzenia Pomarańczowych 3:0. Olsztyńscy siatkarze szybko się otrząsnęli (3:2). Po bloku Lucasa Kampy na Włodarczyku wynik brzmiał 7:4, a to było równoznaczne z przerwą na żądanie szkoleniowca AZS-u. Potem Wojciech Sobala popisał się skutecznym blokiem i zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:4 dla Jastrzębskiego Węgla. Przy rezultacie 11:6 dla gospodarzy trener gości raz jeszcze wziął czas, ale na próżno. Jastrzębianie doprowadzili do szczęśliwego finału w secie wygranym do 7 i całym meczu 3:2.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lucas Kampa (3), Jason De Rocco (7), Grzegorz Kosok (9), Maciej Muzaj (24), Salvador Hidalgo Oliva (28), Damian Boruch (8), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz, Marcin Bachmatiuk, Patryk Strzeżek, Scott Touzinsky (1), Wojciech Sobala (7), Karol Gdowski (libero)

Skład Indykpol AZS Olsztyn: Aleksander Śliwka (5), Miłosz Zniszczoł (6), Jan Hadrava (20), Wojciech Włodarczyk (14), Daniel Pliński (10), Paweł Woicki (6), Michał Żurek (libero) - Adrian Buchowski (11), Hidde Boswinkel, Jakub Kochanowski (1)


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'