07-04-2026

PLUSLIGA 25/26 - ZWYCIĘSTWO W WIELKĄ SOBOTĘ

W drugim meczu ćwierćfinału PlusLigi JSW Jastrzębski Węgiel pokonał PGE Projekt Warszawa - 3:2 (25:23, 21:25, 11:25, 26:24, 15:13) i przedłużył rywalizację do trzech meczów w walce o półfinał mistrzostw Polski.
Trzeci, decydujący mecz odbędzie się w Warszawie 7 kwietnia o 20:00.
 
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył po ataku Bartosz Bednorz. Kolejna skuteczna akcja, tym razem ze środka i w wykonaniu Karola Kłosa, oznaczała rezultat 2:4. Grający w wyjściowym składzie Adam Lorenc odpowiedział efektowną kontrą i mieliśmy remis po 4. Po autowym ataku Bartosza Gomułki nasza drużyna objęła pierwsze prowadzenie w meczu (8:7). Z kolei pomyłka Antona Brehme w ofensywie kosztowała gospodarzy utratę prowadzenia. Za moment Gomułka obił ręce naszych blokujących i Projekt miał dwa "oczka" przewagi (10:12). As serwisowy Nicolasa Szerszenia zrównał wynik po 12. W dalszej części seta nadal obserwowaliśmy walkę cios za cios (17:17). Błąd Brehmego w ataku sprawił, że przyjezdni znów odskoczyli na dwa punkty (17:19). Po przerwie na żądanie trenera Andrzeja Kowala Kevin Tillie zaatakował nie do obrony (17:20). Wówczas na placu gry pojawili się na podwójnej zmianie Łukasz Kaczmarek oraz Joshua Tuaniga. Po kolejnym czasie dla trenera Kowala jego podopieczni odrobili dwa punkty. Wtedy o czas poprosił Kamil Nalepka, ale nasza drużyna nie zwalniała tempa i doprowadziła do wyrównania po 21. Po kolejnej pauzie dla trenera warszawian Szerszeń zaskoczył jego podkomendnych asem (22:21). Skuteczny atak Michała Gierżota z przechodzącej, a następnie as Kaczmarka zakończyły seta na korzyść gospodarzy.
 
Na początek drugiego seta miejscowi powrócili do wyjściowego ustawienia z Benem Toniuttim i Lorencem. I to nasz atakujący otworzył swoim skutecznym atakiem drugą partię. Po autowym ataku Tilliego było 3:2, ale goście szybko odwrócili wynik na swoją stronę (3:4). W kolejnej części seta warszawianie byli nieznacznie z przodu. Świetnie na lewym skrzydle prezentował się Bednorz (7:9, 9:11). Przy serwisie Gomułki gracze PGE Projektu zyskali czteropunktowy zapas (10:14). Wtedy przerwę na żądanie wziął trener Kowal. Na próżno. Atakujący z Warszawy nie zwalniał ręki w polu serwisowym, ułatwiając grę swoim kolegom (10:15). Na dystansie partii znów pojawili się na podwójnej zmianie Tuaniga i Kaczmarek. Tym razem bez pożądanego skutku, dzięki czemu przyjezdni  
pewnie triumfowali w drugiej odsłonie.
 
Trzeci set rozpoczął się dla naszej drużyny fatalnie. Warszawianie przycisnęli od samego początku, a efektem tego było jej bardzo wysokie prowadzenie we wstępnej fazie tej partii (1:8, 2:10). Goście odpalili "ciężkie działa" na zagrywce, z czym nasza drużyna w żaden sposób nie mogła sobie poradzić. Dość powiedzieć, że w całej partii nasi siatkarze zdobyli zaledwie jedenaście punktów.
 
Z kolei początek czwartej odsłony to popis naszych siatkarzy (4:0). Blok duetu Gierżot / Łukasz Usowicz oznaczał rezultat 6:1. Wysoki procent skuteczności w ofensywie utrzymywał Lorenc (7:4). Dzięki sprytnemu przepuszczeniu piłki na drugą stronę przez Toniuttiego nasz zespół prowadził 12:7, a to skłoniło szkoleniowca gości do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie Lorenc zaskoczył warszawian dwoma asami serwisowymi (14:7). Rywale nieco podgonili wynik, ale nasz zespół - za sprawą Gierżota - znów ich przycisnął (16:10). Ci raz jeszcze zerwali się do ataku, ale Gierżot znowu był "na posterunku" (17:12, 18:14). Niestety, przy znakomitych zagrywkach Gomułki do minimum zniwelowali straty, a po czasie wziętym przez Andrzeja Kowala wyrównali stan seta po 18. Serię atakującego z Warszawy przerwał dopiero Gierżot (19:18). Kiedy nasi siatkarze skutecznie zakończyli długą wymianę na 22:20 publiczność eksplodowała szaloną radością. Pomimo prowadzenia 23:21 Bednorz odwrócił wynik na stronę gości (23:24). Na szczęście goście nie wykorzystali meczbola, za to miejscowi po ataku z piłki przechodzącej autorstwa Toniuttiego zyskali setbola (25:24), a w następnej akcji precyzyjnym atakiem popisał się Lorenc.
 
Decydującą część spotkania otworzyła skuteczna akcja będącego w nieprawdopodobnym "gazie" Lorenca. Po ataku Usowicza z piłki przechodzącej było 3:1. Zaraz potem świetną kontrę zwieńczył ze spokojem Gierżot (4:1). Po czasie wziętym przez Kamila Nalepkę warszawianie odrobili dwa punkty, ale ponownie przystopował ich Gierżot (5:3). Po błędzie w ofensywie Jakuba Kochanowskiego wynik brzmiał 8:5. Po zmianie stron publika oglądała już mecz na stojąco. Warszawianie nie zamierzali się poddać i zbliżyli się na jeden punkt (9:8). Od tego momentu toczył się zażarty bój, ze szczęśliwym końcem dla naszego zespołu. Ostatni punkt zdobył MVP tego pojedynku, Adam Lorenc.
 
 
 
Skład JSW Jastrzębskiego Węgla: Michał Gierżot (20), Łukasz Usowicz (8), Adam Lorenc (24), Nicolas Szerszeń (8), Anton Brehme (9), Benjamin Toniutti (1), Maksymilian Granieczny (libero) - Łukasz Kaczmarek (3), Joshua Tuaniga, Mateusz Kufka, Adrian Staszewski (1)
 
Skład PGE Projekt Warszawa: Jakub Kochanowski (10), Jan Firlej (5), Bartosz Bednorz (19), Karol Kłos (10), Bartosz Gomułka (20), Kévin Tillie (19), Damian Wojtaszek (libero) - Linus Weber, Michał Kozłowski
 
 

Autor:

SRiWR 'OLZA'