PÓŁFINAŁ SIĘ ODDALA
Kolejny dreszczowiec obejrzeli jastrzębscy kibice, którzy po czwartym meczu ćwierćfinałowym nie mieli jednak powodów do radości. Podhale wygrało po dogrywce 3:2 (0:2, 1:0, 1:0, 0:1) i do awansu brakuje Szarotkom już tylko jednej wygranej. Kolejny mecz w środę w Nowym Targu.
Błyskawiczne wejście w mecz zaliczyli goście, którzy już pierwszej minucie objęli prowadzenie. Tomáš Fučík odbił krążek po strzale Kaspra Bryniczki, ale przy dobitce Jarko Hattunena był już bez szans i Podhale zyskało ceny spokój. W 11. minucie obrońcy JKH nie upilnowali Artema Iossafova i ten wyjechał sam na sam z Fučíkiem i w efekcie było już 2:0 dla podopiecznych Marka Rączki. Jastrzębianie próbowali poderwać się jeszcze w tej części meczu, ale w najlepszej sytuacji podczas gry w przewadze Łukasz Nalewajka opieczętował tylko słupek.
Po przerwie emocje sięgnęły zenitu. Najpierw w 39. minucie kontaktowego gola dla JKH GKS Jastrzębie zdobył Radosław Nalewajka, który huknął z dystansu. Gdy syrena oznajmiła koniec tercji na tafli doszło do zapasów. Bili się niemal wszyscy, a karę otrzymał nawet zawodnik, który po pierwszej tercji był już wykąpany z przebrany siedział na trybunach. Mowa o Kamilu Świerskim, który drugą tercję oglądał już właśnie z perspektywy trybun z powodu kontuzji. Po wielu minutach sędziowie w końcu wyjaśnili swój błąd, a na ławkę kar pojechał Tomáš Komínek.
W trzeciej odsłonie hokeiści skupili się wyłącznie na graniu, a w 47. minucie jastrzębscy kibice znów mieli powód do radości. Radosław Nalewajka idealnie zagrał do rozpędzonego Leszka Laszkiewicza, który pewnym strzałem 'z pierwszej' dał upragniony remis. Mimo ambitnej walki do samego końca, w regulaminowym czasie gry nikt nie zdołał umieścić krążka w bramce i niezbędna była dogrywka.
Z przewidzianych dziesięciu minut nie minęła nawet jedna, bo w kontrowersyjnych okolicznościach decydującego gola zdobył Artem Iossafov. Kontrowersje dotyczyły powodu, dla którego jastrzębianie musieli się bronić w trzech, przeciwko czterem rywalom. Za rzekome uderzanie na ławce kar wylądował Łukasz Nalewajka. Ciekawe, że w drugim meczu w Nowym Targu hokeiści Podhala mogli bez żadnych przeszkód atakować Tomáša Fučíka, a na początku dogrywki meczu numer cztery Łukasz Nalewajka musiał wylądować na ławce kar. Tymczasem chwilę wcześniej przez trzy sekundy trzymany był Leszek Laszkiewicz, który nie mógł oddać strzału na bramkę.
Bramki:
0:1 (00.51) - Jarkko Hattunen - Kasper Bryniczka, Aleksandr Radzinski
0:2 (10.21) - Artem Iossafov - Krzysztof Zapała, Joni Haverinen
1:2 (38.16) - Radosław Nalewajka - Martin Lend'ák, Jakub Kubeš (5/4)
2:2 (46.42) - Leszek Laszkiewicz - Radosław Nalewajka
2:3 (60.33) - Artem Iossafov - Krzysztof Zapała, Jarmo Jokila (4/3)
Skład JKH GKS Jastrzębie: Tomáš Fučík - Martin Lend'ák (2), Jakub Gimiński (2), Łukasz Nalewajka (2), Leszek Laszkiewicz, Radosław Nalewajka - Marek Charvát, Jan Látal, Tomáš Komínek (4), Tomasz Kulas (2), Kamil Świerski - Patryk Matusik, Jakub Kubeš, Kamil Wróbel, Dominik Paś, Patryk Pelaczyk - Jakub Michałowski (4), Dominik Jarosz, Kamil Kącki, Bartosz Bichta
Skład TatrySki Podhale Nowy Targ: Māris Jučers - Oskar Jaśkiewicz, Joni Haverinen, Jarmo Jokila, Krzysztof Zapała (2), Artem Iossafov - Damian Tomasik (2), Aleksandr Radzinski (2), Jarkko Hattunen, Kasper Bryniczka, Jarosław Różański - Sebastian Łabuz (2), Maciej Sulka (2), Mateusz Michalski (6), Bartłomiej Neupauer, Filip Wielkiewicz (2) - Mateusz Wojdyła, Kamil Kapica (4), Przemysław Michalski, Łukasz Siuty, Alexis Svitac
Źródło: www.jkh.pl



