PORAŻKA JKH GKS JASTRZĘBIE PO DOGRYWCE
JKH GKS Jastrzębie nie zdołał zatrzymać rozpędzonego lidera z Tychów. Goście przegrywali już 0:2, ale gole strzelane w końcówkach drugiej i trzeciej tercji dały tyszanom dogrywkę. Losy meczu na korzyść drużyny z piwnego miasta rozstrzygnął Łukasz Sokół, który pokonał Przemysława Odrobnego sześć sekund przed końcem dogrywki!
Wczorajszy mecz z GKS-em Tychy był dla jastrzębian wyjątkowy z kilku względów. W JKH zadebiutowali dwaj nowi napastnicy, Leszek Laszkiewicz oraz Grzegorz Pasiut. Obaj już w pierwszej tercji zapisali się w meczowym protokole. Gdy gospodarze grali w przewadze do siatki trafił Pasiut, a Laszkiewicz zaliczył asystę. Po wielu tygodniach przerwy do meczowego składu wicemistrzów Polski wrócili również dwaj inni zawodnicy: Miroslav Zaťko oraz Patryk Kogut. Po premierowej odsłonie skromnie prowadzili miejscowi.
Druga część pojedynku była równie zacięta, jak pierwsza. Godnych odnotowania sytuacji nie było jednak zbyt wiele. Goście mogli wyrównać w 30. minucie, gdy strzału Adama Bagińskiego nie zdołał dobić Michał Woźnica. To zemściło się na tyszanach w 37. minucie, kiedy po raz drugi do bramki trafił Grzegorz Pasiut, który przed epizodem w Krynicy spędził dwa sezony w Tychach. W ostatniej minucie jastrzębianie złapali dwie głupie kary. Podopieczni Jiříego Šejby grając w pięciu na trzech strzelili kontaktowego gola. Zaskakującym strzałem spod niebieskiej linii popisał się Michał Kotlorz.
Od kuriozalnej decyzji arbitrów rozpoczęła się ostatnia odsłona. W 42. minucie na bramkę Štepan Žigárdy’ego najeżdżał Leszek Laszkiewicz, ale był faulowany przez Marcina Kolusza. Zamiast ewidentnego rzutu karnego skończyło się zaledwie na wykluczeniu. To rozsierdziło gospodarzy, którzy chwilę później grali w podwójnej przewadze. Bardzo bliski strzelenia trzeciego gola dla JKH był Miroslav Zaťko, który huknął spod niebieskiej, ale trafił w słupek. W 54. minucie kolejną okazję miał Leszek Laszkiewicz, ale strzelił wprost w bramkarza. W 59. minucie sprawdziło się powiedzenie o niewykorzystanych okazjach. W sytuacji sam na sam skuteczny był Tomasz Malasiński, który doprowadził do dogrywki.
W dodatkowych pięciu minutach nie działo się zbyt wiele. Gdy obie ekipy były już myślami przy karnych losy meczu rozstrzygnął Łukasz Sokół, który sześć sekund przed końcową syreną celnie przymierzył zza bulika. Dwa punkty zgarnęli więc rozpędzeni tyszanie, którzy wygrali dziewiąty mecz z rzędu. Jastrzębianie musieli zadowolić się jednym oczkiem. Hokeiści Mojmíra Trličíka zagrają w niedzielę mecz wyjazdowy w Krynicy.
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 2:3 d. (1:0, 1:1, 0:1, 0:1)
1:0 (13:24) - Grzegorz Pasiut - Leszek Laszkiewicz, Maciej Urbanowicz (5/4)
2:0 (36:35) - Grzegorz Pasiut - Mateusz Bryk, Maciej Urbanowicz
2:1 (39:32) - Michał Kotlorz - Marcin Kolusz, Pavel Mojžiš (5/3)
2:2 (58:34) - Tomasz Malasiński - Ladislav Havlík, Michał Kotlorz
2:3 (64:54) - Łukasz Sokół - Marcin Kolusz, Tomasz Malasiński
Skład JKH GKS Jastrzębie: Przemysław Odrobny - Miroslav Zaťko, Kamil Górny, Richard Bordowski (2), Richard Král, Mateusz Danieluk - Adrian Labryga, Mateusz Bryk (4), Leszek Laszkiewicz, Grzegorz Pasiut, Maciej Urbanowicz (2) - Szymon Marzec, Patrik Flašar, Tomasz Kulas (2), Radek Procházka, Jiří Zdeněk - Arkadiusz Kostek, Łukasz Nalewajka, Patryk Kogut, Radosław Nalewajka
Skład GKS Tychy: Štepan Žigárdy - Maciej Sulka, Michał Kotlorz (2), Josef Vítek, Adam Bagiński, Michał Woźnica - Jakub Wanacki, Pavel Mojžiš (4), Jan Steber (2), Radosław Galant, Mikołaj Łopuski - Łukasz Sokół, Ladislav Havlík (2), Jakub Witecki, Adrian Parzyszek, Milan Baranyk - Miroslav Ďurák (2), Artur Gwiżdż, Kacper Guzik, Tomasz Malasiński, Marcin Kolusz (2)
Źródło: www.jkh.pl



