12-04-2016

PORAŻKA NA ZAKOŃCZENIE SEZONU ZASADNICZEGO

W meczu kończącym XXVI kolejkę siatkarskiej PlusLigi KS Jastrzębski Węgiel przegrał we własnej hali z Effektorem Kielce 2:3 (23:25,  25:21, 15:25, 25:17, 14:16).

Pierwszy punkt w poniedziałkowym spotkaniu zdobyli po ataku goście z Kielc. Skuteczne akcje naszych skrzydłowych (Maciej Muzaj, Toontje Van Lankvelt) przyniosły Pomarańczowym prowadzenie 5:2. Wkrótce jednak rywale poprawili swoją grę. Stan seta po 6 wyrównał Sławomir Stolc, zaś dwie udane akcje Sławomira Jungiewicza skutkowały jednopunktowym prowadzeniem kielczan na pierwszej przerwie technicznej. Po skutecznej zagrywce Michala Masnego jastrzębianie odzyskali prowadzenie. Za moment punkt z zagrywki zdobył Jason De Rocco i na tablicy wyświetlił się rezultat 12:9. Walczący o piątą wygraną w sezonie Effector nie zamierzał 'tanio sprzedać skóry' i szybko doprowadził do remisu (13:13), a następnie wyszedł na prowadzenie (15:16). Kiedy dwukrotnie z dobrej strony pokazał się Michał Kędzierski (atak z drugiej piłki oraz as serwisowy) przewaga gości wzrosło do dwóch 'oczek' (19:21). W tym momencie Mark Lebedew poprosił o przerwę na żądanie. Po pauzie Jastrzębski Węgiel wyrównał. Za moment jednak szkoleniowiec JW musiał powtórzyć swój manewr, ponieważ goście ponownie prowadzili dwoma punktami (22:24). Pierwszego setbola gospodarze wybronili, ale wobec ataku Jungiewicza byli już bezradni.

Drugi set rozpoczął się podobnie jak pierwszy. Po asie serwisowym Muzaja wynik brzmiał 5:3. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga na korzyść jastrzębian wynosiła już trzy punkty, a po pauzie Pomarańczowi w ekspresowym tempie uciekli punktowo rywalom. Największy wpływ na to miała świetna dyspozycja gospodarzy w kontrataku. Goście, mający blisko 70-procentową skuteczność w ataku w pierwszym secie, w drugim nie byli już tak efektywni. Podopieczni trenera Lebedewa podbijali sporo piłek i bezwzględnie wykorzystywali nadarzające się szanse. Najjaśniejszą postacią na parkiecie był w tym czasie Muzaj. Na drugiej przerwie technicznej wynik brzmiał 16:7. Olbrzymia przewaga nieco uśpiła nasz zespół. Przy stanie 18:14 szkoleniowiec jastrzębian wziął czas. Serię gości przełamał skuteczny blok Piotra Haina. Po akcji Muzaja miejscowi wywalczyli pierwsze piłki setowe w tym spotkaniu. Za sprawą Stolca goście raz się wybronili, ale za drugim razem Muzaj rozwiał wszelkie wątpliwości.

Trzecia odsłona rozpoczęła się po myśli gości, którzy konsekwentnie budowali swoją przewagę (1:3, 2:6, 4:8). Mark Lebedew swój pierwszy czas w tej partii wykorzystał przy stanie 4:9. Po pauzie w grze jastrzębian wciąż brakowało polotu, a najwięcej kłopotów mieli z przyjęciem zagrywki. Szkoleniowiec JW. zmienił obu przyjmujących, a na placu gry zameldowali się Aleksander Szafranowicz oraz Konrad Formela. Na drugiej przerwie technicznej podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza mieli sześć punktów w zapasie. Po jastrzębskiej stronie siatki w dalszym ciągu gra opierała się głównie na Muzaju, a to było za mało na wpędzenie w tarapaty gości. Przy stanie 13:22 roszada w JW nastąpiła również na pozycji rozgrywającego - Masnego zmienił Radosław Gil. W ostatniej akcji jednostronnego seta Jungiewicz przełamał ręce jastrzębskich blokujących. O porażce w tej partii zdecydowała ogromna liczba błędów naszej drużyny w ataku.

Początkowy fragment czwartej partii to walka cios za cios. Naszej drużynie udało się odskoczyć na trzy 'oczka', ale Pomarańczowi nie potrafili utrzymać rytmu gry i za chwilę był remis (6:6). W dalszym ciągu podopieczni trenera Lebedewa mieli problemy z odbiorem piłki.  Po pierwszej przerwie technicznej jastrzębianom udało się zyskać dwupunktowe prowadzenie i spora w tym zasługa pewnie wieńczącego akcje ze środka Haina. Po asie serwisowym Van Lankvelta wynik brzmiał 14:11, a po kolejnym udanym ataku Haina szkoleniowiec gości poprosił o czas. Na próżno. Van Lankvelt kontynuował bowiem ostrzał rywali z zagrywki (16:11). Kilka świetnych akcji Masnego z Wojciechem Sobalą zwiększyło przewagę jastrzębian do siedmiu punktów (21:14). Do tie-breaka doprowadził Hain.
 
Decydującą część meczu lepiej otworzyli jastrzębianie (2:0), ale jak to miało miejsce po wielokroć w poniedziałkowym spotkaniu rywale nie pozwolili Pomarańczowym rozwinąć skrzydeł. Zespoły zmieniły się stronami przy prowadzeniu naszej drużyny 8:7. Potem gospodarze powiększyli swoją przewagę do dwóch punktów (10:8), ale rywale raz jeszcze wyrównali. Pomyłka w ataku spowodowała, że na prowadzenie wyszli goście (11:12). To było równoznaczne z czasem dla trenera gospodarzy. Effector zyskał meczbole przy stanie 12:14. Pomarańczowi dwukrotnie się wybronili! Ale kielczanie raz jeszcze wyszli na prowadzenie i trzecią szansę na skończenie meczu wykorzystali.
 
MVP meczu został Sławomir Jungiewicz


Teraz ekipę Jastrzębskiego Węgla czeka batalia o siódme miejsce przeciwko Politechnice Warszawskiej. Pierwszy mecz serii do dwóch wygranych odbędzie się 16 kwietnia w Warszawie.


Sklad Jastrzębskiego Węgla: Jason De Rocco (8), Wojciech Sobala (9), Maciej Muzaj (32), Toontje Van Lankvelt (10), Aleksander Szafranowicz (1), Michal Masný (3), Jakub Popiwczak (libero) - Adrian Mihułka (libero), Konrad Formela (1), Patryk Strzeżek, Marcin Bachmatiuk, Aleksander Szafranowicz, Damian Boruch, Radosław Gil

Skład Effektora Kielce: Sławomir Szolc (17), Andreas Takvam (10), Michał Kędzierski (3), Adrian Buchowski (5), Mateusz Bieniek (7), Sławomir Jungiewicz (17), Damian Sobczak (libero) - Szymon Binek (libero), Jędrzej Maćkowiak, Igor Witiuk (7), Jakub Gontarewicz, Patryk Więckowski, Andrzej Orobko


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'