02-11-2016

PORAŻKA Z MISTRZEM POLSKI PO TIE-BREAKU

W rozegranym w minioną sobotę meczu VI kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 2:3 (21:25, 25:20, 16:25, 27:25, 20:22).
 
Pierwszy punkt spotkania zdobył po ataku Dawid Konarski. On też był najjaśniejszym 'punktem' w szeregach ZAKSY w początkowym fragmencie meczu. To za sprawą jego atomowych zagrywek rywale szybko odskoczyli naszej drużynie na kilka punktów. Kiedy do tego swoje dołożył serwisem Rafał Buszek (6:10), Mark Lebedew zareagował pierwszą przerwą na żądanie. Po pauzie Maciej Muzaj zmieścił się z atakiem w boisku. Przeciwnicy w dalszym ciągu wywierali na przyjezdnych ogromną presję zagrywką. Z każdą kolejną akcją Pomarańczowi wpadali w coraz większe tarapaty (8:15). Wówczas na placu gry zameldował się Jason De Roccco, który zastąpił Salvadora Olivę. Kubańczyk za moment był już jednak z powrotem na parkiecie. Benjamin Toniutti uruchamiał zarówno skrzydłowych, jak i środkowych, a ci - niestety dla jastrzębian - wywiązywali się ze swoich powinności bez zarzutu. Przy stanie 15:20 szansę gry dostał Marcin Ernastowicz, który zadaniowo pojawił się w polu serwisowym. Pod koniec seta gościom udało się nieco zniwelować straty (as Muzaja), ale po czasie wziętym przez Ferdinando De Giorgiego atakujący JW niestety pomylił się, zagrywając w aut.

Początek drugiej partii wyglądał zdecydowanie lepiej w wykonaniu naszej ekipy w porównaniu z pierwszym setem. W pierwszych akcjach nieźle spisywał się Scott Touzinsky, który bez zarzutu radził sobie w kontrataku. Później do głosu doszli nasi środkowi  Damian Boruch oraz Grzegorz Kosok. Do stanu 12:10 prowadziliśmy z mistrzami Polski, później jednak zespół z Opolszczyzny wyrównał stan seta po 12. Odtąd to gospodarze byli w natarciu, ale nie trwało to długo, bowiem jastrzębianie odzyskali prowadzenie za sprawą ataku z piłki przechodzącej w wykonaniu Borucha (17:16). Z bardzo dobrej strony prezentował się w tym fragmencie gry Maciej Muzaj. Po skutecznej akcji Kosoka goście zyskali dwupunktową przewagę (21:19). To skutkowało przerwą na żądanie trenera gospodarzy. Za chwilę Ferdinando De Giorgi ponownie uciekł się do manewru z czasem dla swojej drużyny, bo 'Kosa' raz jeszcze popisał się skuteczną akcją, tym razem w bloku (22:19). Autowa zagrywka Grzegorza Boćka była równoznaczna z pierwszym  setbolem dla JW.  W kolejnej akcji Bociek przestrzelił w ataku, a to oznaczało wygraną Pomarańczowych w drugiej partii.

Pierwszy fragment trzeciego seta zaczął się od zaciętej walki. ZAKSA przewagę zbudowała sobie dopiero za sprawą dwóch punktowych bloków (5:7). Kiedy do tego doszła świetna skuteczność Konarskiego w kontrze, jastrzębianie zaczęli mieć kłopoty (7:11). Po czasie wziętym przez Marka Lebedewa Rafał Buszek pomylił się na zagrywce. Za moment jednak w pole serwisowe powędrował Mateusz Bieniek, a jego serwy były wodą na młyn kędzierzyńskich blokujących (8:14). Atak Konarskiego w siatkę i błąd podwójnego odbicia Pawła Zatorskiego pozwoliły naszej drużynie nieco podgonić wynik, ale wkrótce rozpędzeni mistrzowie Polski znów 'odjechali' punktowo (11:18). Przy takim  zapasie punktowym siatkarzom z Kędzierzyna-Koźla grało się swobodnie, a to znajdowało odbicie w kolejnych, udanych akcjach. Klasą dla siebie był Toniutti, który brylował także w bloku! Skuteczny atak Mateusza Bieńka zakończył seta na korzyść rywali.

Łatwo przegrany set nie zdeprymował naszej ekipy, która dzięki dwóm punktowym zagrywkom Lukasa Kampy szybko wypracowała sobie trzypunktową przewagę (8:5). Wówczas szkoleniowiec gospodarzy wziął czas, po którym Konarski przerwał serię Niemca. Ozdobą tej części seta był atak Olivy, który w niesygnalizowany sposób huknął z drugiej linii nie do obrony (10:7). Pojedynczy blok Kubańczyka na Samie Deroo był równoznaczny z rezultatem 12:9 dla Pomarańczowych. Niestety, wkrótce sytuacja na boisku odwróciła się na korzyść ZAKSY (12:13). Siatkarze z Jastrzębia-Zdroju szybko odzyskali przewagę, a stało się tak przy zagrywce Olivy (15:13). Czas dla gospodarzy i znów na tablicy wyświetlił się remis (15:15). Kolejna część seta to regularna wymiana ciosów na boisku, a przewaga zmieniała się raz na korzyść Pomarańczowych, a raz ZAKSY. Po ataku Borucha przyjezdni mieli piłkę setową (24:23), ale jej nie wykorzystali. Sztuka ta udała się dopiero za trzecim razem, a skutecznym egzekutorem okazał się Oliva, doprowadzając tym samym do tie-breaka,

Decydująca część meczu rozpoczęła się po myśli przyjezdnych. Najpierw Boruch popisał się efektownym blokiem, a następnie, po asie serwisowym Olivy, zyskali trzypunktowe prowadzenie (5:2). Trener De Giorgi wziął wówczas czas, po którym rywale zbliżyli się na różnicę punktu (5:4). W ataku skutecznością popisywał się Muzaj (7:5). Zespoły zmieniły się stronami przy dwupunktowym prowadzeniu Pomarańczowych. Po morderczej wymianie zakończonej skutecznym kontratakiem Konarskiego ZAKSA wyrównała stan seta po 9. Dwa kolejne punkty zdobyli jastrzębianie, a zawdzięczają to kapitalnej efektywności w kontrataku (11:9).  Po kolejnym czasie wziętym przez trenera gospodarzy, nasz atakujący popsuł serwis, a następnie Deroo popisał się asem (11:11). Blok Borucha i Kampy na Buszku skutkował wynikiem 13:11 dla naszego zespołu. Mistrzowie Polski zdołali jednak wyrównać. Po akcji Muzaja jastrzębianie mieli 'w górze' piłkę meczową (14:13), ale gospodarze się wybronili, podobnie jak w kolejnych pięciu meczbolach. ZAKSA miała tylko dwie próby na zakończenie spotkania i niestety drugą za sprawą Bieńka wykorzystała.

MVP spotkania wybrany został Dawid Konarski.

 
Skład Jastrzębskiego Węgla: Maciej Muzaj (28), Lucas Kampa (2), Grzegorz Kosok (10), Damian Boruch (13), Salvador Hidalgo Oliva (24), Scott Touzinsky (5), Jakub Popiwczak (libero) - Jason De Rococo, Marcin Ernastowicz, Marcin Bachmatiuk
 
Skład ZAKSY Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti (5), Dawid Konarski (31), Rafał Buszek (11), Łukasz Wiśniewski (12), Mateusz Bieniek (10), Sam Deroo (21), Paweł Zatorski (libero) - Grzegorz Bociek


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'