PRZEGRANA W ZALEGŁYM SPOTKANIU
W zaległym meczu XXIII kolejki hokeiści JKH GKS Jastrzębie przegrali ze świeżo upieczonym finalistą Pucharu Kontynentalnego, GKS-em Tychy 2:4 (0:2, 0:1, 2:1).
Na wczorajsze spotkanie jastrzębianie udali się do Tychów bez Grzegorza Rostkowskiego. Uraz szczęki okazał się na tyle poważny, że wykluczył napastnika z gry nie tylko w zaległym meczu 23. kolejki, ale także z najbliższych spotkań (być może pauzować będzie aż cztery tygodnie!).
Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy kilkukrotnie sprawdzili czujność Mate Tomljenovicia. Gdy na ławkę kar wysłany został Josef Vítek, trochę zajęcia miał również Kamil Kosowski. Bramkarz miejscowych zaliczył udane interwencje między innymi przy próbach Leszka Laszkiewicza, czy Tomáša Semráda. Po dziesięciu minutach wynik uległ zmianie, gdy tyszanie wyjechali z kontrą dwa na jeden, zakończoną strzałem Radosława Galanta, który przełamał rękę Tomljenovića. Po zdobyciu pierwszego gola miejscowi zdominowali rywali. Wielominutowe oblężenie bramki strzeżonej przez chorwackiego bramkarza przyniosło oczekiwane efekty w 16. minucie, gdy na ławce kar odpoczywał Jakub Gimiński. Skutecznością po raz kolejny błysnął duet Adam Bagiński - Radosław Galant. Ten drugi idealnie strącił gumę po zagraniu swojego kolegi, przez co bramkarz przyjezdnych nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. Tuż przed przerwą goście mogli złapać kontakt z mistrzem, ale po indywidualnej akcji Mateusza Danieluka podbity przez Kosowskiego krążek 'zatańczył' na poprzeczce.
GKS Tychy mając dwa gole zaliczki mógł spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na lodzie. To właśnie gospodarze częściej przebywali pod bramką rywali. Jastrzębianie natomiast ciągle szukali swoich szans w kontratakach. Nieliczne próby wicemistrza albo zostawały rozbijane przez obrońców, albo kończyły się na wychowanku jastrzębskiego klubu, Kamilu Kosowskim. Gdy mecz zaczął się wyrównywać podopieczni Jiříego Šejby bezlitośnie skontrowali jastrzębian. Potężny cios pod poprzeczkę wyprowadził Adam Bagiński i po dwóch tercjach GKS Tychy prowadził już 3:0.
Podobnie jak w poprzednim meczu w Sanoku, jastrzębianie od początku trzeciej odsłony wskoczyli na wysokie obroty. Chwilę po wznowieniu gry na ławkę kar powędrował Adam Bagiński, co podopieczni Róberta Kalábera skrzętnie wykorzystali. Leszek Laszkiewicz wypatrzył Richarda Bordowskiego, który uderzeniem z pierwszej kropnął nie do obrony. Świeżo upieczony finalista Pucharu Kontynentalnego na więcej rywalom już nie pozwolił, choć Róbert Kaláber robił, co mógł. Sześć minut przed końcem, gdy na ławce kar 'odpoczywał' Radosław Galant, Słowak wziął czas dla swojego zespołu. Zdecydował się na zdjęcia bramkarza, lecz na marne. Drugi taki manewr zakończył się trafieniem dla gospodarzy. Strzałem przez całe lodowisko na 4:1 podwyższył Mateusz Bryk. Sekundę przed końcem jastrzębianie zdołali tylko zmniejszyć rozmiary porażki. Podczas gry w przewadze na listę strzelców wpisał się Leszek Laszkiewicz.
Bramki:
1:0 (10:04) - Radosław Galant - Adam Bagiński
2:0 (15:57) - Radosław Galant - Adam Bagiński, Michael Kolarz (5/4)
3:0 (37:39) - Adam Bagiński - Jarosław Rzeszutki, Filip Komorski
3:1 (41:26) - Richard Bordowski - Leszek Laszkiewicz (5/4)
4:1 (54:30) - Mateusz Bryk - Michał Kotlorz (4/5, pusta bramka)
4:2 (59:59) - Leszek Laszkiewicz - Patrik Stantien (5/4)
Skład JKH GKS Jastrzębie: Mate Tomljenović - Kamil Górny, Michał Szczurek, Richard Bordowski, Patrik Stantien, Leszek Laszkiewicz - Patrik Vrána, Tomáš Semrád, Tomasz Kulas, Juraj Petro, Mateusz Danieluk - Jakub Gimiński (2), Vladimír Lukáčik, Radosław Nalewajka, Łukasz Nalewajka, Kamil Świerski - Jakub Jaworski, Krzysztof Dudkiewicz, Patryk Matusik
GKS Tychy: Kamil Kosowski - Bartosz Ciura, Michael Kolarz, Adam Bagiński (2), Radosław Galant (2), Mateusz Bepierszcz - Bartłomiej Pociecha, Jaroslav Hertl, Mikołaj Łopuski, Kamil Kalinowski, Marcin Kolusz - Mateusz Bryk, Michał Kotlorz, Josef Vítek (2), Jarosław Rzeszutko, Filip Komorski - Dawid Majoch (2), Patryk Kogut
Źródło: www.jkh.pl



