PRZEŁAMANIE JKH
Czekaliśmy na ten moment od początku sezonu, ale... warto było! W piątkowy wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie odnieśli pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach 2022/23, pokonując na Jastorze GKS Tychy 3:0 (0:0, 0:0, 3:0).
Pierwsza tercja nie była wielkim widowiskiem. Obie ekipy postawiły na 'hokejowe szachy', aby przede wszystkim nie stracić gola. Początek zawodów należał wprawdzie do gości, ale w 6. minucie jastrzębianie odgryźli się kotłem pod tyską bramką, który niestety nie zakończył się otwarciem wyniku. Niebawem inicjatywa wróciła do rywali, którzy mieli swoją szansę na napoczęcie rezultatu pomiędzy 13. a 15. minutą, gdy na ławce kar siedział Radosław Nalewajka. Nasz zespół jednak bardzo spokojnie przetrwał okres osłabienia. Ostatecznie premierowa partia zakończyła się 'na zero z tyłu' po obu stronach.
Druga odsłona przebiegała pod dyktando naszego zespołu. Podopieczni Róberta Kalábera zepchnęli rywali do tak głębokiej defensywy, że nawet w równowadze mogło się wydawać, że jastrzębianie grają w pięciu na czterech. Niestety, brak szczęścia w połączeniu z nieskutecznością nie pozwolił na pokonanie Tomáša Fučíka. Czech ratował swój zespół w sytuacjach sam na sam z Raivo Freidenfeldsem (27 min.) i Antonsem Sinegubovsem (30 min.), a ponadto losowi fortuny zawdzięczał wybronę bomby z dystansu Marcina Horzelskiego, gdy 'tańczący' przy jego parkanach krążek nie znalazł drogi do siatki (28 mub,). Co gorsza, gospodarze nie potrafili wykorzystać także przewag, w tym 59 sekund podwójnej w 22. minucie. W efekcie także druga część gry zakończyła się wynikiem 0:0.
Wszystkie trzy gole padły w trzeciej partii, a zatem na to przełamanie musieliśmy naprawdę długo czekać. Wprawdzie najpierw w 43. minucie Josef Mikyska nie wykorzystał sytuacji sam na sam po błędzie obrony rywali, ale potem... ruszyło! W 47. minucie po kotle pod tyską bramką skutecznie podanie otrzymał Maciej Urbanowicz i w końcu przełamał klątwę. Następnie miejscowi musieli poradzić sobie w dwóch okresach osłabień, ale i tu pojawiła się szansa na gola, gdy Mark Kaleinikovas popędził z kontrą, zatrzymując się na Tomášu Fučíku. Dodajmy, że podczas osłabień kapitalnie spisywał się Bence Bálizs, którego wybrona strzału Bartłomieja Jeziorskiego z bliskiej odległości była wręcz majstersztykiem. Ta interwencja najwyraźniej znakomicie natchnęła Raivo Freidenfeldsa, który chwilę potem ruszył z kontrą na tyską bramkę i podwyższył prowadzenie. Goście nie mieli już nic do stracenia i rzucili się do ataku, co w przedostatniej minucie wykorzystali w dwójkowej akcji Josef Mikyska i Patryk Pelaczyk.
To pierwsze trzy punkty w tym sezonie, ale jakże cenne i ważne. Pozwalają one na krótki 'oddech ulgi' przed kolejnym ciężkim sprawdzianem, bowiem w niedzielę JKH zmierzy się na wyjeździe z Comarch Cracovią.
Bramki:
1:0 (46.29) - Maciej Urbanowicz - Josef Mikyska, Jozef Švec
2:0 (53.54) - Raivo Freidenfelds (4/4)
3:0 (58.20) - Patryk Pelaczyk - Josef Mikyska, Łukasz Nalewajka
Skład JKH GKS Jastrzębie: Bence Bálizs - Arkadiusz Kostek, Eduards Hugo Jansons, Markus Korkiakoski, Josef Mikyska, Jozef Švec - Ēriks Ševčenko, Jauhenij Kamieniu, Maciej Urbanowicz (4), Raivo Freidenfelds (2), Mark Kaleinkikovas - Kamil Górny, Mateusz Bryk, Patryk Pelaczyk, Dominik Paś, Dominik Jarosz - Marcin Horzelski, Jakub Blanik, Łukasz Nalewajka (2), Radosław Nalewajka, Antons Sinegubovs
Skład GKS Tychy: Tomáš Fučík - Olaf Bizacki, Olli Kaskinen (2), Szymon Marzec, Filip Starzyński, Mateusz Gościński - Bartosz Ciura, Bartłomiej Pociecha, Ondřej Šedivý, Radosław Galant (2), Christian Mroczkowski - Alexander Yaunan, Emil Bagin, Roman Szturc (2), Alexandre Boivin, Jean Dupuy - Mateusz Ubowski, Oskar Jaśkiewicz, Jakub Bukowski, Filip Komorski, Bartłomiej Jeziorski (2)
Źródło: www.jkh.pl



