12-12-2020

PRZERWANA SERIA ZWYCIĘSKICH SPOTKAŃ JKH

Na dwunastu zakończyła się historyczna seria zwycięstw hokeistów JKH GKS Jastrzębie. W piątkowy wieczór rozpędzonych podopiecznych Róberta Kalábera zdołał zatrzymać GKS Katowice, który tym samym skompletował grudniowe wyjazdowe wygrane nad wiceliderem i liderem ekstraligi. Mimo porażki 1:2 (0:0, 0:0, 1:2) nasz zespół nadal będzie przewodził w tabeli i jako lider PHL rozpocznie 2021 rok!
 
Pierwsza tercja derbów nie była zbyt porywającym widowiskiem, a to głównie za sprawą mało skutecznej gry w ofensywie obu ekip. Sytuacji bramkowych wprawdzie nie brakowało, ale Patrik Nechvátal i Juraj Simboch nie musieli w tej części gry wybitnie się napocić. Najlepszą okazję do otwarcia wyniku mieli po kwadransie gry goście, jednak nie tylko nie wykorzystali 38 sekund podwójnej przewagi, ale wręcz nie zdołali w tym czasie oddać celnego strzału.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie, choć więcej do powiedzenia - głównie za sprawą czterech minut gry w przewadze - mieli katowiczanie. Wciąż jednak obronną ręką z pojedynków z napastnikami wychodzili obaj bramkarze. Poważniej zaiskrzyło na finiszu tercji. Najpierw Mikael Kuronen nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Nechvátalem, a chwilę potem w podobnej sytuacji Dominik Paś z impetem wpadł w Simbocha, za co ten... zdzielił jastrzębianina ciosem w głowę. Ku zaskoczeniu gospodarzy obaj uczestnicy tego starcia zostali ukarani, którą to decyzję sędziów nasz sztab szkoleniowy oprotestowywał jeszcze przez kilka minut po syrenie. Dodajmy, że Paś i Simboch wyjaśnili sobie to wydarzenie po meczu i nie mieli do siebie pretensji.

O wygranej podopiecznych Andrieja Parfionowa zadecydowała trzecia odsłona. W 44. minucie goście mieli wyborną sytuację do napoczęcia rezultatu, ale Kuronen nie trafił do... pustej bramki. Chwilę później nie było już wątpliwości, gdy Mateusz Zieliński pocelował spod niebieskiej i zmylił zasłoniętego Nechvátala. Jastrzębianie błyskawicznie odpowiedzieli na to trafienie, bowiem już w 46. minucie było 1:1 za sprawą gola Marka Hovorki. Dodajmy, że goście znacznie ułatwili naszemu zespołowi zadanie, prokurując jednocześnie dwie dwuminutowe kary. Niestety, na więcej tego dnia lidera nie było stać. Gdy tylko siły na tafli wyrównały się, katowiczanie ponowili ataki i w 48. minucie zmarnowali sytuację trzech na jednego. W końcu nadeszła pechowa dla JKH GKS 56. minuta, w której podanie na czystej pozycji otrzymał Jesse Rohtla. Doświadczony Fin nie mógł zmarnować takiej szansy i technicznym strzałem ustalił wynik zawodów. Rezultatu nie zmieniły już ani przerwa na żądanie Róberta Kalábera, ani zejście z tafli Patrika Nechvátala.

A zatem na dwunastu zakończyła się piękna zwycięska seria JKH GKS Jastrzębie, za którą dziękujemy naszej drużynie. Z jednej strony bardzo szkoda, że ten tak udany rok w ekstralidze kończymy porażką. Nie oznacza to jednak, że nasz zespół nie będzie miał już szansy na rehabilitację - wszak jeszcze 27 grudnia nasi hokeiści zagrają o finał Pucharu Polski z Energą Toruń.


Bramki:
0:1 (44.00) - Mateusz Zieliński - Patryk Krężołek
1:1 (45.20) - Marek Hovorka - Māris Jass, Roman Rác (5/3)
1:2 (55.08) - Jesse Rohtla - Bartosz Fraszko, Mikael Kuronen


Skład JKH GKS Jastrzębie: Patrik Nechvátal - Mateusz Bryk, Kamil Górny, Radosław Sawicki, Roman Rác, Martin Kasperlík - Jiří Klimíček, Ēriks Ševčenko, Kamil Wróbel, Marek Hovorka, Zackary Phillips - Māris Jass (4), Marcin Horzelski, Dominik Paś (2), Kamil Wałęga, Jan Sołtys (2) - Jakub Michałowski, Arkadiusz Kostek, Patryk Pelaczyk, Dominik Jarosz, Łukasz Nalewajka (2)

Sklad GKS Katowice: Juraj Simboch - Maciej Kruczek, Patryk Wajda (2), Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Dariusz Wanat - Jānis Andersons, Mateusz Zieliński, Szymon Mularczyk, Filip Starzyński, Mateusz Michalski - Miika Franssila (2), Oskar Krawczyk, Bartosz Fraszko, Jesse Rohtla (2), Mikael Kuronen - Bartosz Schmidt, Szymon Skrodziuk, Kamil Paszek, Mateusz Adamus 


Źródło: www.jkh.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'