PUNKT POD WAWELEM
W niedzielny wieczór po meczu walki hokeiści JKH GKS Jastrzębie wywalczyli cenny punkt w Krakowie, przegrywając po dogrywce z Comarch Cracovią 1:2 d. (1:0, 0:1, 0:0, d. 0:1). Jedyną bramkę dla naszego zespołu zdobył już w 9. minucie Josef Mikyska. W efekcie porażki jastrzębianie stracili - miejmy nadzieję, że na krótko - kontakt z czołową czwórką.
Samo spotkanie mogło się podobać, a jego głównymi bohaterami okazali się obaj bramkarze. Bence Bálizs znakomicie spisywał się w trzeciej odsłonie, a z kolei doskonale nam znany David Zabolotny przetrzymał z małym wyjątkiem napór JKH GKS Jastrzębie w pierwszej tercji.
Podopieczni Róberta Kalábera podrażnieni piątkową porażką z GKS Tychy od pierwszej syreny mocno natarli na Comarch Cracovię. Zabolotny zdołał wprawdzie wybronić sytuację sam na sam z wracającym z ławki kar Raivo Freidenfeldsem, jednak w 9. minucie musiał skapitulować, gdy strzał z bliska Jozefa Šveca wykończył dobitką jego czeski imiennik, Josef Mikyska. Po tym trafieniu inicjatywę przejęli gospodarze, ale za sprawą świetnej postawy Bálizsa nie zdołali wykorzystać dwóch przewag.
Na początku drugiej tercji 'Pasy' doprowadziły do remisu, przy czym tu niestety zawiodła nasza czujność w ofensywie. Jastrzębianie stracili bowiem gumę we własnej części tafli, co szybką kontrą i udanym uderzeniem wykorzystał Vojtěch Polák. Remis zdopingował gości do dodatkowego wysiłku, ale niestety na gola nie udało się przekuć trzech kolejnych kar dla rywali.
W trzeciej tercji więcej z gry za sprawą kolejnych przewag mieli rywale, jednak tu znakomicie zaprezentował się Bence Bálizs. Bodaj najlepszą sytuację do uzyskania prowadzenia dla Comarch Cracovii miał na finiszu - również świetnie nam znany - Martin Kasperlík, ale i tę sytuację sam na sam nasz Węgier pewnie wybronił.
Remis oznaczał dogrywkę, której rozstrzygnięcie zapadło już w 43. sekundzie. Wówczas to Patryk Wronka zdecydował się na uderzenie z dość niewygodnej pozycji, czym wyraźnie zaskoczył Bálizsa, a następnie padł w ramiona kolegów.
Nie ma co jednak rozpamiętywać porażki, bowiem przed nami kolejne etapy maratonu. Już we wtorek na Jastor zawita Energa Toruń i w tym systemie trzech spotkań w tygodniu JKH rywalizować będzie do 9 grudnia.
Bramki:
0:1 (08.38) - Josef Mikyska - Jozef Švec, Mark Kaleinikovas
1:1 (25.02) - Vojtěch Polák - Jakub Šaur, Damian Kapica
2:1 (60.43) - Patryk Wronka - Vojtěch Polák, Jiří Gula
Skład JKH GKS Jastrzębie: Bence Bálizs - Arkadiusz Kostek, (2), Olli-Petteri Viinikiainen, Maciej Urbanowicz (4), Dominik Paś (2), Donát Szita - Kamil Górny, Eduards Hugo Jansons, Mark Kaleinikovas (2), Joset Mikyska (2), Jozef Švec (2) - Ēriks Ševčenko, Mateusz Bryk, Patryk Pelaczyk, Raivo Freidenfelds (2), Antons Sinegubovs - Marcin Horzelski, Jauhenij Kamienieu, Radosław Nalewajka, Dominik Jarosz, Łukasz Nalewajka
Skład Cracovii Kraków: David Zabolotny - Saku Kinnunen, Aleš Ježek (2), Martin Kasperlík, Roman Rác, Radosław Sawicki - Jakub Šaur, Jiří Gula (4), Patryk Wronka, Vojtěch Polák, Damian Kapica - Daniel Krejčí, Martin Bdžoch (2), Erik Němec (2), Marek Račuk, Mateusz Michalski - Antoni Dziurdzia, Patrik Husák, Sebastian Brynkus, Štěpán Camangó, Robert Arrak
Źródło: www.jkh.pl



