28-04-2018

RESOVIA WYRÓWNA STAŁ RYWALIZACJI O PIĄTE MIEJSCE

W drugim meczu o piąte miejsce siatkarskiej Ligi Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów 1:3 (25:19, 29:31, 26:28, 24:26).
W ten sposób Rzeszowianie wyrównali stan rywalizacji do dwóch wygranych.

Początek dzisiejszego spotkania stał pod znakiem pojedynku Macieja Muzaja z Thibaultem Rossardem. Nasz atakujący był autorem trzech pierwszych punktów w meczu, natomiast przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów odpowiedział na to dwiema skutecznymi akcjami, sprytnie obijając blok naszego zespołu (3:2). Kiedy drugi z przyjmujących drużyny gospodarzy Aleksander Śliwka posłał w ataku piłkę w aut, goście zyskali trzypunktową przewagę (6:3). Błąd Michała Kędzierskiego w rozegraniu zwiększył prowadzenie jastrzębian do czterech, zaś atak Jasona De Rocco do pięciu 'oczek' (10:5). W tym momencie trener Andrzej Kowal wziął czas, po którym jego podopieczni zaczęli odrabiać straty (10:8). W szeregach gospodarzy prym wiódł Francuz Rossard. As serwisowy Łukasza Perłowskiego zmniejszył przewagę Pomarańczowych do jednego punktu. Serię gospodarzy przerwał blok Wojciecha Sobali na Dawidzie Dryi. Przy stanie 12:10 z grymasem bólu z boiska zszedł De Rocco, a zastąpił go Rodrigo Quiroga. W następnej akcji rzeszowianie zdobyli punkt, ale potem znów warunki dyktowali jastrzębianie (15:11). Kolejna przerwa na żądanie szkoleniowca Resovii wybiła z uderzenia dobrze serwującego Sobalę, ale i tak nasz zespół kontrolował wydarzenia na parkiecie (18:14). Bardzo dobrze na plac gry wprowadził się Quiroga. Argentyńczyk był skuteczny w ofensywie, a do tego dołożył asa (22:17). Pierwsze piłki setowe dał naszej drużynie Salvador Hidalgo Oliva (24:19), a seta zakończył asem serwisowym Muzaj.

Druga partia rozpoczęła się od autowego ataku Olivy. Kubańczyk szybko zrehabilitował się za nieudaną akcję i chwilę potem dwukrotnie zapunktował (3:2). As serwisowy wprowadzonego w drugim secie na boisko Czecha Lukáša Ticháčka dał ponownie prowadzenie gospodarzom (5:6), a następny punkt miejscowi zdobyli dzięki Śliwce, który obił blok naszego zespołu. Wynik 7:5 dla Asseco Resovii oznaczał przerwą na żądanie Ferdinando De Giorgiego. Po pauzie przyjezdni wyrównali stan seta, a duża w tym zasługa Muzaja. As serwisowy Śliwki spowodował, że rywale znów mieli dwa 'oczka' zapasu. I tym razem ich prowadzanie było krótkotrwałe (9:9). W kolejnym fragmencie seta walka toczyła się cios za cios, przy czym to pierwsi punkty zdobywali rzeszownianie, a nasz zespół odrabiał straty. Nieporozumienie w szeregach gospodarzy sprawiło, że jastrzębianie przejęli inicjatywę (14:13), zmuszając rywali do wynikowej pogoni. Przy stanie 18:17 Pomarańczowi wreszcie odskoczyli na większą różnicę, aniżeli jeden punkt. Brawa w tej akcji należą się Muzajowi, który skończył kontratak. Po czasie wziętym przez trenera Kowala, Rossard obił jastrzębski blok. Chwilę potem czas wziął ‘Fefe’ de Giorgi, bo przy zagrywce Francuza (i dwóch błędach Olivy w ataku) gospodarze wyszli na prowadzenie (19:20). Po pauzie Rossard odpalił kolejną petardę i było 19:21. Na szczęście przyjezdni ponownie doprowadzili do wyrównania (ważny blok Grzegorza Kosoka). Skuteczny blok Kampy na Śliwce odwrócił wynik seta na korzyść gości (23:22). Pierwszego setbola jastrzębianom dała zepsuta zagrywka przez Ticháčka (24:23). Gospodarze wybronili się i później to oni dwukrotne mieli szansę na skończenie seta.  W obu przypadkach z tarapatów swój zespół wyciągnął Quiroga. Potem jastrzębianie mieli kolejne trzy szansę na zamknięcie seta, ale ostatecznie to rzeszowianie wyszli z tej batalii zwycięsko. Ostatni punkt na konto gospodarzy zapisał Barthelemy Chinenyeze, popisując się asem serwisowym.

Po 10-minutowej przerwie trzecią partię oznajmił as serwisowy Sobali. Za chwilę tym samym odpowiedział Rossard i wynik brzmiał 3:2 dla resoviaków. Od stanu 4:4 dwiema efektywnymi akcjami ofensywnymi popisał się Quiroga (6:4). W potyczce na asy swoją „obecność” zaznaczył również Oliva. Po jego punktowej zagrywce na tablicy wyświetlił się rezultat 7:4, a to było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera gospodarzy. Po pauzie Kubańczyk dołożył kolejnego asa, a następnie Quiroga zatrzymał blokiem Jakuba Jarosza (9:4). Oliva nie zamierzał poprzestać na jednym asie i za chwilę posłał na stronę rzeszowskiej drużyny następną zagrywkę-rakietę  (10:4). Serię naszego przyjmującego przerwał dopiero wprowadzony chwilę wcześniej wraz z Kędzierskim  Jochen Schöps (11:4). Jastrzębianie wciąż jednak rządzili na boisku (13:7, 14:8). W szeregach gospodarzy największym zagrożeniem był w tym momencie Rossard, ale i jemu przytrafiały się banalne błędy w ataku (16:10). Kiedy jednak Francuz wszedł na zagrywkę, Resovia podgoniła nieco rezultat (16:12). Później Jastrzębski Węgiel trzymał przeciwników na trzy-czteropunktowym dystansie, ale ta sytuacja uległa zmianie, kiedy Oliva nie przyjął serwisu Jarosza (21:19). 'Fefe' błyskawicznie poprosił o czas, po którym Sobala zatrzymał blokiem Jarosza. Ważną akcję na 23:20 skończył Oliva. Niestety, podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej partii w kluczowym momencie seta w pole serwisowe powędrował Chinenyeze i Resovia zmniejszyła straty do jednego 'oczka' (22:23). W końcu nasz zespół 'zdjął' z serwisu Francuza i Pomarańczowi jako pierwsi zyskali setbole (24:23). Później dwa przyjezdni mieli okazję do tego, by wyjść zwycięsko z tej partii, ale to rzeszowianie wytrzymali ciśnienie i wygrali kolejnego seta na przewagi.

Podbudowani zwycięstwami w dwóch kolejnych partiach gospodarze z animuszem rozpoczęli także czwartą partię. Najpierw Dawid Dryja zaserwował asa (1:3), później zagrywką ponękał nasz zespół Chinenyeze (5:8). Przez kolejną część seta utrzymywali trzypunktowy dystans (10:13). As Muzaja zmniejszył stratę naszego zespołu do dwóch 'oczek', ale za chwilę skutecznym atakiem odpowiedział Chinenyeze. Kiedy do tego w ataku pomyłkę zanotował Quiroga, jastrzębianie musieli odrabiać już czteropunktową różnicę. Wejście Damiana Borucha na plac gry poskutkowało tym, że od razu popisał się on udanym atakiem z piłki przechodzącej (14:16). Sekwencja akcji: udany atak Olivy, blok Muzaja na Śliwce i wreszcie przejście linii środkowej przez Jarosza złożyły się na upragnione wyrównanie (19:19). Świetną pracę na zagrywce wykonał w tym czasie Boruch, który utrudnił przyjęcie rzeszowianom. Po czasie wziętym przez trenera gospodarzy Oliva zablokował Jarosza i goście objęli prowadzenie (20:19)! Potem walka toczyła się cios za cios. Na nasze nieszczęście przy stanie 24:23 Jarosz zaserwował asa! Po czasie wziętym przez 'Fefe' de Giorgiego jastrzębianie nadal pozostawali w grze. Kolejnego meczbola dał Resovii skutecznie atakujący Jarosz. W ostatniej akcji spotkania zablokowany został Quiroga. To oznaczało koniec spotkania i konieczność rozegrania jutro w Rzeszowie trzeciego, ostatniego meczu o piąte miejsce.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Jason De Rocco (2), Wojciech Sobala (8), Maciej Muzaj (23), Salvador Hidalgo Oliva (18), Grzegorz Kosok (8), Jakub Popiwczak (libero) - Rodrigo Quiroga (13), Patryk Strzeżek, Marcin Ernastowicz, Damian Boruch (2), Dardan Lushtaku

Skład Asseco Resovii Rzeszów: Łukasz Perłowski (3), Jakub Jarosz (23), Thibault Rossard (19), Dawid Dryja, Michał Kędzierski (1), Aleksander Śliwka (13), Mateusz Masłowski (libero) - Jochen Schöps (3), Dominik Depowski, Lukáš Ticháček (3), Barthélémy Chinenyeze (5)


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'