Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
27-10-2016
SKOCZKOWIE TRENOWALI NA TORACH LODOWYCH W OBERSTDORFIE
Siedmiu naszych najlepszych skoczków, powołanych przez trenera Stefana Horngachera na inaugurację Pucharu Świata w Ruce (Kuusamo) od poniedziałku do środy trenowało w niemieckim Oberstdorfie. To było ich pierwsze w tegorocznym sezonie przygotowawczym zgrupowanie na torach lodowych i zarazem trzecie spotkanie z areną Turnieju Czterech Skoczni. Do pierwszych zawodów w fińskiej Ruce pozostał już tylko miesiąc. - Wszystko działało dobrze i nie było problemów z przejściem na tory lodowe – zapewnia trener Horngacher.
Sezon zimowy zbliża się nieubłaganie, a skoczni z torami lodowymi jest tylko kilka w środkowej Europie, w związku z tym przeżywają one prawdziwe oblężenie. W Oberstdorfie można było się poczuć jak na zawodach Pucharu Świata. Oprócz Polaków trenowali tam m.in. Włosi, Czesi, Francuzi, Słoweńcy, a także austriaccy kombinatorzy norwescy. Polakom towarzyszyła zmienna pogoda – od ciepłej i słonecznej w poniedziałek, poprzez intensywne opady deszczu we wtorek, aż po gęstą mgłę w środę. Wszystkie treningi odbyły się jednak zgodnie z planem.
Kamil Stoch od początku zgrupowania czuł się dobrze na skoczni w Oberstdorfie. – Uważam, że to zgrupowanie było bardzo dobre. Udało się zrobić wiele rzeczy, a przede wszystkim znaleźć dobre czucie na torach lodowych, w pozycji dojazdowej i potem przełożyć to na dobre skoki. Nie ma dużej różnicy, jeśli chodzi o skakanie na ceramicznych i lodowych torach. W tych pierwszych jest tylko trochę więcej drgań i wibracji, a na lodzie ślizg jest bardziej płynny, spokojniejszy – tłumaczy Stoch. – Jest jeszcze wiele rzeczy, nad którymi muszę pracować, ale będę to realizować w spokoju. Do startu sezonu jest jeszcze trochę czasu, a później w trakcie zimy też można korygować drobne elementy.
Coraz lepsze skoki pokazuje też Piotr Żyła. – Przez całe lato męczyłem się, było dużo zmian i skoków nie do końca udanych. Ciężko zrobić „pstryk!” i po prostu zacząć dobrze skakać. A teraz na torach lodowych zaczęło to już mieć ręce i nogi. Wszystko zaczyna mi coraz lepiej wychodzić, a skoki znów sprawiają radość. Prędkości na rozbiegu i pozycja dojazdowa są dobre, faza lotu też się poprawia. Krok po kroku poprawiam wszystkie elementy i bardzo mnie to cieszy – mówi z uśmiechem na ustach zawodnik z Wisły.
Trener Stefan Horngacher jest spokojny o dyspozycję swoich podopiecznych. – Wszystko działało dobrze i nie było problemów z przejściem na tory lodowe. Zawodnicy skakali na tym samym poziomie. Myślę też, że prędkości najazdowe pozostają dobre. We wtorek było trochę ciężko z powodu silnych opadów deszczu po południu, ale nie przeszkodziło nam to w przeprowadzeniu treningu. Oddaliśmy mniej skoków, ale skupiliśmy się na ich jakości, podobnie było w środę – wyjaśnia szkoleniowiec Kadry Narodowej A. – To dobrze, że mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia sezonu zimowego, bo możemy przeprowadzić jeszcze kilka treningów na wysokim poziomie, skupiając się nad jakością skoków. Chcemy też przetestować jeszcze kilka rzeczy jeśli chodzi o sprzęt – dodaje.
Przed rozpoczęciem sezonu zimowego kadra będzie jeszcze trenować na torach lodowych. Miejsce kolejnego zgrupowania nie jest jednak jeszcze znane, ponieważ skoczkowie czekają na informacje dotyczące dostępności obiektów i warunków atmosferycznych. – Finlandia to jednak dla nas ostateczność – zastrzega trener Horngacher.
Informacja prasowa: Alicja Kosman - rzecznik prasowy Kadry Narodowej w skokach narciarskich



