SUPERPUCHAR MISTRZÓW POLSKI NIE DLA JW
Wczoraj w Arłamowie rozegrano mecze półfinałowe Turnieju o Superpuchar Mistrzów Polski z okazji 20-lecia Polskiej Ligi Siatkówki.
Do rywalizacji przystąpiły cztery zespoły, które w historii PLS zdobyły dziewiętnaście tytułów mistrzowskich (w ostatnim sezonie z powodu pandemii koronawirusa mistrza nie wyłoniono): PGE Skra Bełchatów (9), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (6), Asseco Resovia Rzeszów (3) oraz Jastrzębski Węgiel (1).
W pierwszym półfinale PGE Skra Bełchatów niestety ograła Jastrzębskiego Węgla - 3:0 (29:27, 25:23, 28:26).
Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli bełchatowianie, którzy od stanu 3:3 zbudowali sobie kilkupunktową przewagę. W ekipie dowodzonej przez trenera Michała Mieszko Gogola prym wiódł Irańczyk Milad Ebadipour (4:9). Żółto-czarni grali z większym animuszem i byli pewniejsi w swych poczynaniach. Ilekroć nasz zespół próbował skracać dystans punktowy do rywali, na posterunku był niezawodny Ebadipour. As serwisowy Jurija Gładyra zmniejszył straty do dwóch 'oczek' (17:19), a kiedy wreszcie siatkarze Jastrzębskiego zatrzymali blokiem irańskiego przyjmującego PGE Skry, przewaga Skry wynosiła już tylko punkt. Skuteczny blok Łukasza Wiśniewskiego oznaczał remis (20:20). Bełchatowianie ponowie odskoczyli na dwa punkty, ake nasz zespół nie odpuścił. Dwa asy serwisowe Jakuba Buckiego odwróciły wynik seta na korzyść JW, dając przy okazji piłki setowe. Niestety, żadna z trzech prób wygranie tej partii nie była skuteczna, za to rywale wykorzystali od razu pierwszą - po asie serwisowym Milana Katicia.
W drugą część meczu również lepiej weszli bełchatowianie (1:3), a ich akcje napędzał skuteczny Dusan Petković. W naszym zespole sygnał do boju - podobnie jak w pierwszym secie - dał Bucki (7:8, 10:11). Niestety, później podopieczni Luke'a Reynoldsa znów mieli kłopot z finalizacją swoich akcji, co przeciwnicy wykorzystali bezwzględnie (10:13). Na dystansie seta zaczął rozkręcać się Tomasz Fornal (13:15). Gry Rafała Szymurę zastąpił Yacine Louati Pomarańczowi przez moment zbliżyli się do Skry na różnicę jednego punktu. Niestety chwilę potem to bełchatowianie znów mieli trzy 'oczka' w zapasie. To dało rywalom większą swobodę w grze, a na naszej ekipie wymusiło podjęcie jeszcze większego ryzyka. Kapitalne zagrywki Jurija Gladyra pozwoliły naszej ekipie dojść rywali na jeden punkt (22:23), ale ostatnie słowo ponownie należało do bełchatowian.
Trzeci set to wyrównana walka od pierwszych akcji, z lekkim wskazaniem na nasz zespół. W szeregach Jastrzębiego niezmiennie w ataku brylował Bucki. Przy stanie 12:10 Grzegorz Łomacz naruszył zagrywką przyjęcie naszych siatkarzy, a akcje ofensywne PGE Skry w imponującym stylu kończył Norbert Huber (13:16). W ważnym momencie seta Pomarańczowi wyrównali stan partii (20:20). Zaraz potem trener Luke Reynolds dokonał podwójnej zmiany, a na placu gry pojawili się: Mohamed Al Hachdadi oraz Eemi Tervaportti i to Fin wkrótce popisał się udanym blokiem na Petkoviciu (23:22). W końcówce nasz zespół miał w górze piłkę na skończenie seta, ale rywale zdołali się obronić. Później to oni stanęli przed szansą na skończenie seta i całego meczu, i sztuka ta udała im się przy trzeciej próbie.
MVP meczu wybrany został Milan Katić.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Jakub Bucki (17), Tomasz Fornal (9), Rafał Szymura (2), Jurij Gladyr (12), Łukasz Wiśniewski (6), Jakub Popiwczak (libero) - Yacine Louati (7), Mohamed Al Hachdadi, Eemi Tervaportti (1)
Skład Skry Bełchatów: Grzegorz Łomacz (1 pkt.), Dušan Petković (12), Milad Ebadipour (11), Milan Katić (14), Karol Kłos (4), Nobert Huber (13), Kacper Piechocki (libero) - Bartosz Filipiak, Mikołaj Sawicki (1)
W drugim pólfinale ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała z Resovią - 3:1 (18:25, 25:23, 25:21, 25:14).
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



