SZYBKO, GŁADKO I... NIEPRZYJEMNIE
W meczu kończącym XVII kolejkę siatkarskiej PlusLigi KS Jastrzębski Węgiel przegrał we własnej hali z Asseco Resovią Rzeszów 0:3 (15:25, 15:25, 14:25).
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobyli goście z Rzeszowa, po tym jak Michal Masný popsuł zagrywkę. Za chwilę szkoleniowiec naszej drużyny musiał brać czas, gdyż na tablicy widniał już rezultat 0:4. Po czasie zapunktował Maciej Muzaj. Atakujący Jastrzębskiego Węgla był w początkowej fazie meczu zresztą jedynym graczem w szeregach gospodarzy, który zdobywał punkty dla naszej ekipy. Na pierwszej przerwie technicznej resoviacy prowadzili czterema punktami. Skuteczny kontratak w wykonaniu Muzaja zmniejszył dystans do rywali do dwóch 'oczek' (8:10). Za rywale popisali się świetną kontrą - piłkę podbił Krzysztof Ignaczak, zaś dzieła dopełnił Bartosz Kurek i było 11:15. Na drugiej przerwie technicznej różnica punktowa na korzyść mistrzów Polski wynosiła także cztery punkty. Po tym jak Russell Holmes zatrzymał pojedynczym blokiem Toontje Van Lankvelta, trener Mark Lebedew po raz drugi wziął przerwę na żądanie (13:18). Obraz gry nie uległ zmianie do końca pierwszego seta. Ostatni punkt zdobył asem serwisowym Thomas Jaeschke.
Druga partia rozpoczęła się równie niedobrze dla miejscowych, jak pierwsza. Najpierw prowadzenie gości (0:3) przedzielone przerwą na żądanie naszego szkoleniowca, a potem kolejna seria punktów dla graczy Asseco. Pierwszy punkt gospodarze zdobyli przy stanie 0:5. Siatkarze JW. Mieli kłopot z przyjęciem zagrywki mistrzów Polski i zatrzymaniem w ataku Kurka. Dopiero od stanu 6:12 jastrzębianie zaczęli odrabiać straty. Rezultat 9:12 skłonił Andrzeja Kowala do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie Pomarańczowi dołożyli kolejny punkt. Cóż z tego. Moment dekoncentracji kosztował go utratę kontaktu punktowego z przeciwnikami (11:16). Mając taką stratę punktową do rywali Pomarańczowym znów grało się ciężko. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej partii, seta zakończył Jaeschke, tym razem wykorzystując 'prezent' w postaci przechodzącej piłki.
Przykro to stwierdzić, ale trzeciego seta jastrzębianie zaczęli tak samo, jak dwie poprzednie części meczu. Znów szybki odskok punktowy Resovii (1:5) i przerwa na żądanie Marka Lebedewa. Na placu gry w jastrzębskim zespole zameldował się Patryk Strzeżek. Na pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie nadal mieli bezpieczna przewagę (5:8). Po przerwie Kurek zaserwował asa, w następnej akcji goście dołożyli skuteczny blok. Przy tak rozpędzonym przeciwniku trudno było zrobić cokolwiek. Na drugiej przerwie technicznej przewaga mistrzów Polski wynosiła osiem punktów. Wtedy na placu gry pojawił się Radosław Gil, który zastąpił Michala Masnego. Niebawem na boisku zameldował się także Konrad Formela. Popisał się on dwiema świetnymi zagrywkami (12:18), ale losów seta i meczu nie było to w stanie zmienić.
Tym samym Asseco Resovia wzięła srogi rewanż za porażkę w pierwszej rundzie fazy zasadniczej, kiedy w 4. kolejce spotkań Pomarańczowi wygrali w Rzeszowie na Podpromiu 3:2.
MVP meczu wybrany został Lukáš Ticháček.
Sklad Jastrzębskiego Węgla: Michal Masný, Jason De Rocco (6), Wojciech Sobala (1), Maciej Muzaj (9), Toontje Van Lankvelt (3), Damian Boruch (2), Jakub Popiwczak (libero) - Adrian Mihułka (libero), Aleksander Szafranowicz, Radosław Gil (1), Piotr Hain (2), Marcin Bachmatiuk, Patryk Strzeżek (3), Konrad Formela (2)
Skład Asseco Resovii Rzeszów: Nikołaj Penczew (9), Dawid Dryja (8), Lukáš Ticháček, Thomas Jaeschke (13), Russell Holmes (9), Bartosz Kurek (16), Krzysztof Ignaczak (libero) - Damian Wojtaszek (libero)
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



