07-04-2018

TYLKO PUNKT WYWIEZIONY ZE SZCZECINA

We wczorajszym meczu XXIX kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel przegrał ze Stocznią Szczecin 2:3 (25:18, 23:25, 17:25, 25:19, 11:15).
 
Zespół ze Szczecina przystąpił do spotkania z naszą drużyną pod nową nazwą. W związku z tym, że w dniu poprzedzającym mecz z Pomarańczowymi oficjalnie ogłoszono, iż sponsorem tytularnym klubu ze stolicy województwa zachodniopomorskiego została Stocznia Szczecińska, przemianował on nazwę z Espadonu na Stocznię Szczecin.
 
Pierwszy punkt spotkania zdobyli gospodarze po akcji Janusza Gałązki. Pomarańczowi swoje premierowe 'oczko' w meczu zawdzięczają Grzegorzowi Kosokowi, który zatrzymał pojedynczym blokiem Bartłomieja Klutha (1:2). Autowy atak Bartosza Gawryszewskiego pozwolił naszej drużynie wyjść na prowadzenie 5:3. Szczecinianie dzięki skutecznej grze w kontrataku szybko zniwelowali tę stratę (5:5). Pomarańczowi znów nacisnęli i tym razem zwiększyli swoją przewagę do trzech punktów (10:7). To skłoniło trenera Michała Gogola do wzięcia przerwy na żądanie. Po chwili oddechu Maciej Muzaj popisał się sprytnym atakiem z piłki przechodzącej (11:7). Chociaż gospodarze nieźle prezentowali się w obronie, to Pomarańczowi grali cierpliwie i przełamywali ich w kontrze. W tym fragmencie pierwszej partii  świetnie prezentował się Jason De Rocco. W szeregach gospodarzy natomiast szybko doszło do zmiany atakującego. Klutha zastąpił znany z występów w Jastrzębskim Węglu, Mateusz Malinowski. Pomarańczowi w dalszym ciągu kontrolowali sytuację na boisku. Skuteczny blok Muzaja na Michale Ruciaku oznaczał wynik 18:14 dla JW i kolejną przerwę na żądanie szkoleniowca Stoczni. Na nasze szczęście rywale pogrążali się sami, popełniając sporo błędów (21:15). Piękna kontra zwieńczona efektywnie przez De Rocco dała naszej ekipie piłki setowe przy stanie 24:18. Jastrzębski Węgiel wykorzystał pierwszą z nadarzających się okazji i po bloku Kosoka zamknął partię w stosunku 25:18.

W drugiego seta lepiej weszli nasi przeciwnicy, którzy szybko objęli trzypunktowe prowadzenie (1:4). Wówczas Ferdinando De Giorgi wziął czas, po którym Pomarańczowi mocno zabrali się do pracy. Największą bronią naszej drużyny był w tym momencie blok. Najpierw Wojciech Sobala dwukrotnie sam zatrzymał Bartosza Gawryszewskiego, a następie Lukas Kampa zastopował Malinowskiego. Ta sekwencja zdarzeń odwróciła wynik seta na korzyść JW (6:5). W tym momencie to trener Stoczni poprosił o przerwę na żądanie, ale nie zbiło to z tropu jastrzębian (7:5, 8:6). Dopiero wejście w pole serwisowe Ruciaka pozwoliło szczecinianom na wyrównanie stanu seta po 10. Zapędy gospodarzy szybko jednak utemperował Muzaj, posyłając na ich stronę asa serwisowego (11:10). Niezmiennie kapitalną partię rozgrywał De Rocco (14:12). Niestety, w tym momencie ponownie przypomniał o sobie Ruciak, który obił jastrzębski blok (15:15). Szczeciński zespół poszedł za ciosem i za sprawą Malinowskiego wyszedł na prowadzenie (15:16). Pomarańczowi nie pozwolili się rozpędzić gospodarzom, a duża w tym zasługa Muzaja oraz Kosoka (18:17). Kolejny fragment seta to zażarta walka o każdy punkt, ofiarne obrony i znakomite wymiany z obu stron. As serwisowy Marcina Wiki umożliwił ekipie ze Szczecina zyskać dwupunktową przewagę (21:23). Po czasie wziętym przez 'Fefe' De Giorgiego doświadczony przyjmujący Stoczni na nasze szczęście się pomylił. Ale oddech ulgi JW trwał krótko. Gawryszewski dał mijescowym  piłki setowe, a pierwszą z nich wykorzystał Malinowski, blokując Olivę.
 
Po 10-minutowej przerwie Stocznia wyszła na plac gry uskrzydlona, natomiast Pomarańczowi zacięli się w grze. Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Malinowski, a do tego nasz zespół rozregulował się w przyjęciu. Przy stanie 2:6 trener De Giorgi wziął czas, po którym Wika dołożył kolejne 'oczko'. Na szczęście nasi siatkarze wybudzili się z tego lekkiego letargu i zaczęli mozolnie odrabiać straty (6:7). Do remisu w secie doprowadził Sobala, serwując na stronę Stoczni asa (8:8). Po skutecznej akcji w bloku Kosoka, który zastopował na siatce Wikę, jastrzębianie wyszli na jedyne, jak się okazało, prowadzenie w tej odsłonie (11:10). Przy stanie 11:12 w naszym zespole doszło do zmiany na przyjęciu - De Rocco został zmieniony przez Rodrigo Quirogę. As Ruciaka zwiększył przewagę Stoczni do dwóch punktów (11:13). Od tego momentu przyjezdni wpadli w poważne tarapaty (11:16, 12:18). Przerwa na żądanie szkoleniowca JW nieco pobudziła naszych siatkarzy (15:18), ale zryw Pomarańczowych trwał krótko (16:21). Trener De Giorgi dokonał kolejnych roszad. Na placu gry zameldowali się Patryk Strzeżek (za Muzaja) oraz Marcin Ernastowicz za Olivę. Obrazu gry to jednak odmieniło. Skuteczny blok Klutha zakończył tę część meczu na korzyść gospodarzy.

Na czwartą partię na boisko powrócił wyjściowy skład. Początek tego seta miał wyrównany przebieg (5:5), ale później znów do głosu doszli gospodarze, których napędzał skuteczny Malinowski (5:8). W naszym zespole znów nastąpiła szybka zmiana - za De Rocco wszedł Quiroga, który nieco uspokoił przyjęcie i 'podgonił' wynik zagrywką. Swoje akcje ponownie zaczął też kończyć Muzaj (9:9). Odzyskanie przez Pomarańczowych skuteczności w bloku (tym razem Quiroga) umożliwiło naszej ekipie zyskanie dwupunktowej przewagi (15:13). Do remisu 16:16 doprowadził nękający nas od początku spotkania MVP tego spotkania, Malinowski. Wówczas nie mający nic już do stracenia jastrzębianie raz jeszcze przycisnęli przeciwnika. Kampa posyłał większość piłek na lewe skrzydło, a Oliva robił to, co do niego należało. Kończył akcje z wielką mocą i jeszcze większą pewnością (20:17). Pierwsze setbole Pomarańczowym dał właśnie Kubańczyk, posyłając na ich stronę asa (24:19). Ostatnie słowo w secie należało do Quirogi, który plasem oszukał szczeciński blok.

Decydującą część meczu otworzył potężnym atakiem Oliva. Zaraz potem znów ożywili się gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie (1:3). Następnie na parkiecie toczył się pojedynek atakujących. Na ciosy Malinowskiego efektywnymi razami odpowiadał Muzaj. Wynik seta na korzyść Pomarańczowych odwrócił as serwisowy Lukasa Kampy (7:6). Drużyny zmieniły się stronami boiska przy nieznacznym prowadzeniu szczecinian. Przy stanie 7:9 trener gości poprosił o czas dla swoje drużyny. Po pauzie Muzaj zmniejszył straty do jednego punktu. W chwilę potem szczecińska drużyna znów miała dwa 'oczka' zapasu, ale… tylko przez chwilę. Po sugestii Olivy nasz trener poprosił o challenge i wideo weryfikacja przyniosła punkt JW! (10:10). Niestety, później sprawy w swoje ręce (dosłownie!) wziął Malinowski. Jego as serwisowy i świetne akcje w ofensywie zakończyły seta i cały mecz na korzyść gospodarzy.
 
Ten rezultat oznacza, że w walce o play off Jastrzębski Węgiel nie tylko musi wygrać ostatnie spotkanie, ale także liczyć na potknięcia innych rywali.


Sklad Jastrzębskiego Węgla: Maciej Muzaj (25), Salvador Hidalgo Oliva (19), Grzegorz Kosok (12), Lukas Kampa (3), Jason De Rocco (10), Wojciech Sobala (9), Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Ernastowicz, Rodrigo Quiroga (4), Patryk Strzeżek

Skład Stoczni Szczecin: Michał Ruciak (10), Janusz Gałązka (12), Eemi Tervaportti (7), Marcin Wika (11), Bartosz Gawryszewski (5), Bartłomiej Kluth (3), Adrian Mihułka (libero) - Mateusz Malinowski (22), Tomasz Kowalski


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'