Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
02-10-2024
W MECZU NA SZCZYCIE LEPSZY JASTRZĘBSKI WĘGIEL
W meczu 4. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel po znakomitym występie pokonał 3:1 (25:19, 21:25, 25:14, 25:20) lidera tabeli, PGE Projekt Warszawa i tym samym objął przewodzenie w PlusLidze.

Wczorajsze spotkanie rozpoczęło się od zepsutej zagrywki przez Artura Szalpuka. Skuteczny blok Andrzeja Wrony na Antonie Brehme, a następnie udana kontra Tobiasa Branda dały gościom dwupunktowe prowadzenie (2:4). Stan seta po 4 wyrównał Tomasz Fornal, wybijając piłkę po rękach blokujących. W dalszej części seta nadal utrzymywała się dwupunktowa przewaga przyjezdnych (7:9). Błąd nieczystego odbicia Szapluka dał remis po 9. Przy serwisie Łukasza Kaczmarka nasi siatkarze zdołali zbudować kilkupunktowe prowadzenie. Ozdobą tej części meczu była akcja, w której Brehme najpierw wyciągnął się jak struna w obronie, a następnie zatrzymał blokiem Tobiasa Branda. Przy stanie 16:13 na placu gry pojawił się Linus Weber, który zastąpił Bartłomieja Bołądzia. Atak Niemca z lewego skrzydła w aut oznaczał rezultat 20:15 i kolejną przerwę na żądanie trenera Piotra Grabana. Potrójny blok na Brandzie był równoznaczny z wynikiem 22:17. Piłki setowe jastrzębianie zyskali przy stanie 24:18. Kropkę nad "i" postawił zmiennik Arkadiusz Żakieta.
W drugiego seta zdecydowanie lepiej weszli goście (1:4). Po świetnym ataku Brehme było 3:6, a zaraz potem Brand przestrzelił po taśmie w aut (4:6). Wciąż jednak warszawianie mili kilka "oczek" z przodu (5:8). Kiedy przewaga Projektu wzrosła do czterech punktów, trener Marcelo Méndez zareagował przerwą na żądanie. Niestety bez efektu. Przy stanie 5:11 na placu gry zameldował się Luciano Vicentin, który zastąpił Timothéego Carle’a. Przy mocnym serwisie Fornala miejscowi zmniejszyli różnicę punktową do czterech "oczek" (8:12). Przy wyniku 11:18 na boisku pojawił się Juan Finoli, który zmienił Bena Toniuttiego. Kiedy na tablicy wyświetlił się rezultat 17:21 trener Projektu Warszawa poprosił o czas. Chwilę później Bołądź wyraźnie przestrzelił ofensywie, a następnie Huber zwieńczył kontrę i gospodarze mieli już tylko dwa punkty straty(19:21). Po chwili eksplozja radości na trybunach była jeszcze większa, bo Fornal posłał bombę nie do obrony. Stan seta po 21 wyrównał Kaczmarek, obijając ręce blokujących warszawian. Projekt jednak przycisnął przy serwisie zmiennika Jurija Semeniuka, zyskując setbole (21:24). Co więcej Ukrainiec kolejnym asem serwisowym zakończył tę partię.
Na trzeciego seta powrócił na plac gry Benjamin Toniutti. Dwie skuteczne akcje Łukasza Kaczmarka (najpierw w ataku, a później w bloku) złożyły się na wynik 4:2. Z każdą kolejną akcją gra naszego zespołu nabierała rozpędu, a w roli głównej w tym fragmencie występował Kaczmarek. Po asie serwisowym naszego atakującego wynik brzmiał 9:4, a to było równoznaczne z przerwą na żądanie Piotra Grabana. W szeregach gości na placu gry pojawił się Kevin Tillie. Po pauzie na żądanie warszawianie zaczęli odrabiać straty. Znakomity atak Brehme przy zdezorientowanym Semeniuku oznajmił rezultat 11:7. Przy stanie 12:8 ważną akcję swoim sprytem perfekcyjnie wykończył Fornal (13:8). Zaraz potem Vicentin oszukał rywali "kiwką" po skosie, co ponownie skłoniło Piotra Grabana do wzięcia przerwy na żądanie (15:9). Pajp Fornala utrzymał naszą sześciopunktową przewagę (16:10). W ekipie gospodarzy nadal błyszczeli Jakub Popiwczak w obronie i Fornal w ataku. Setbole zapewnił Fornal, a trzecią odsłonę zamknął autowy atak Bołądzia.
Czwarta partia rozpoczęła się od wymiany ciosów, którą rozpoczął Fornal. Nasz reprezentacyjny przyjmujący błyszczał pełnym blaskiem, bawiąc się w ofensywie oraz w bloku (7:5). Kolejne dwie akcje padły łupem przyjezdnym, głównie za sprawą braku spokoju przy ich rozegraniu przez naszych siatkarzy. Odtąd znów trwała walka cios za cios. Swoją przewagę jastrzębianie zaczęli budować od potężnego bloku Norberta Hubera (11:10). Za moment tym samym zapunktował Kaczmarek, a następnie Fornal mądrze obił warszawski blok. Wynik 14:11 skłonił trenera gości do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie Kaczmarek jeszcze raz dołożył punkt blokiem (15:11). Za jego też sprawą przewaga gospodarzy wzrosła do czterech "oczek" (18:14). Z kolei blok Hubera na Bołądziu zapewnił naszej drużynie sześciopunktową przewagę (21:16). Tej przewagi nie dało się roztrwonić. Ostatnią akcję pojedynku zakończył skutecznym atakiem Luciano Vincentin.
MVP meczu wybrany został Jakub Popiwczak.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Tomasz Fornal (19), Norbert Huber (10), Łukasz Kaczmarek (14), Timothée Carle (5), Anton Brehme (10), Benjamin Toniutti, Jakub Popiwczak (libero) - Juan Finoli, Marcin Waliński, Arkadiusz Żakieta (2), Luciano Vicentin (4)
Skład PGE Projekt Warszawa: Artur Szalpuk (7), Jakub Kochanowski (8), Bartłomiej Bołądź (11), Tobias Brand (4), Andrzej Wrona (3), Jan Firlej (1), Damian Wojtaszek (libero) - Linus Weber (6), Karol Borkowski, Kévin Tillie (6), Jurij Semeniuk (5), Michał Kozłowski



