WYGRANA PO TIE-BREAKU W LUBINIE
We wczorajszym meczu XI kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe Cuprum Lubin 3:2 (23:25, 25:19, 25:20, 21:25, 15:9).
Pierwszy punkt spotkania zdobyli gospodarze, po tym jak Lukas Kampa popsuł serwis. Potem po ataku Jakuba Ziobrowskiego zyskali dwa punkty przewagi (2:4), a po błędzie Dawida Konarskiego - trzy (3:6). Dobra skuteczność naszych przyjmujących - Christiana Fromma oraz Juliena Lyneela pozwoliły naszej drużynie doprowadzić do wyrównania w secie (6:6). Od stanu 10:10 nasi rywale odskoczyli na dwa 'oczka', ale udany blok Piotra Haina na Masahiro Yanagidzie wyrównał stan seta po 12. Następnie rozgrywający Cuprum popełnił błąd przełożenia ręki na stronę JW, a później Kampa fantastycznie rozegrał do Lyneela piłkę przechodzącą, a Francuz nie pozostawił złudzeń przeciwnikom. Wynik 15:13 dla Pomarańczowych skłonił brazylijskiego trenera Marcelo Fronckowiaka do wzięcia pierwszej przerwy na żądanie. Niebawem lubinianie podkręcili tempo i to oni wyszli na prowadzenie (16:17). Po czasie wziętym przez Ferdinando De Giorgiego, Yanagida zaserwował asa. Na szczęście Lyneel odpowiedział tym samym i mieliśmy remis po 19. Dwie skutecznie akcje Fromma w ofensywie ponownie pozwoliły JW objąć prowadzenie (22:21). Wprowadzony zadaniowo na zagrywkę Damian Boruch najpierw zaserwował asa, a potem gospodarze wyprowadzili kontrę, po której wynik brzmiał 22:24. Drugi time-out dla 'Fefe' przerwał dobrą serię z udziałem byłego środkowego JW. Potem czas wziął trener Fronckowiak, a po pauzie Ziobrowski zdobył punkt na wagę wygranej w premierowej odsłonie.
Po niespodziewanym rozstrzygnięciu w pierwszym secie, w drugiej partii nasz zespół wyraźnie się otrząsnął (3:0). Efektowny blok Dawida Konarskiego na Igorze Grobelnym oznaczał wynik 5:1 dla JW. Za moment było jeszcze lepiej, bo na tablicy widniał rezultat 7:2. Później miedziowi nieco podgonili wynik, a zawdzięczają to głównie błędom własnym Pomarańczowych (7:5). Na nasze szczęście w ataku nie zawodził Lyneel (9:6, 10:7). Po drugiej stronie siatki w ofensywie błyszczał Ziobrowski, a kiedy Yanagida dołożył kolejnego w meczu asa przewaga Jastrzębskiego stopniała do jednego punktu (10:9). Potem jednak Jakub Popiwczak wykazał się świetną obroną, a Fromm pewnie zwieńczył kontratak i znów goście mogli wziąć głębszych oddech. Miejscowi ponownie przycisnęli Pomarańczowych i zmniejszyli stratę do jednego punktu (13:12). Przy zagrywce Grzegorza Kosoka nasz zespół odskoczył na trzy punkty (15:12), ale lubińska ekipa nadal nie odpuszczała. Dopiero kiedy zadziałał jastrzębski blok (najpierw Kosok, a potem Lyneel), zrobiło się spokojniej (21:17). Większy spokój w grze przełożył się na większą pewność w ataku (niesamowity Lyneel!), a w rezultacie na zwycięstwo w drugiej partii.
W pierwszej akcji trzeciej odsłony Konarski zaserwował asa. Fantastyczna kontra zakończona skutecznie przez Lyneela oznaczała rezultat 4:2. Za moment zafunkcjonował jastrzębski blok, co mocno odczuł najpierw Grobelny, a później Jakub Wachnik (7:3). W kolejnej części seta wyraźnie rozkręcił się Konarski (11:5). Później swoją obecność na parkiecie wyraźniej zaznaczył Piotr Hain, który dał się we znaki rywalom zarówno w ataku, jak i bloku (14:9). Akcja, w której Lyneel w kontrze wystawił piłkę do tyłu na prawe skrzydło do Konarskiego, a nasz atakujący pewnie ją sfinalizował, była ozdobą tej części spotkania (15:9). Potem Lyneel zafundował Ziobrowskiemu solidny blok, po którym jastrzębianie prowadzili 17:10. Przy serwisie Wachnika lubinianie niebezpiecznie zbliżyli się do Pomarańczowych na różnicę dwóch 'oczek' (18:16), ale na szczęście goście wygrali kolejną akcję po kontrze, w której Konarski sprytnie obił ręce blokujących Cuprum. Ta akcja chyba na dobre odebrała rywalom chęć do gry w tym secie, bo Pomarańczowi dokładali kolejne punkty i za sprawą Konarskiego zyskali setbole przy stanie 24:20. Przyjezdni wykorzystali od razu pierwszą z szans, po tym jak Ziobrowski zaatakował w siatkę (25:20).
Czwarty set rozpoczął się od nieudanej zagrywki Yanagidy. Akcja ta podziałała na japońskiego przyjmującego Cuprum… bardzo mobilizująco, bo za moment zaczął kończyć atak za atakiem. To pozytywnie nakręciło cały zespół lubiński, który zyskał przewagę (4:7). Po czasie wziętym przez 'Fefe' nasz zespół wreszcie zrobił przejście. Yanagida jednak nie ustawał w swoich efektywnych atakach (7:10). Sygnał do odrabiana strat dał lider Pomarańczowych, Francuz Lyneel, posyłając asa na stronę lubinian (9:10). Stan seta po 12 wyrównał skuteczny blok Haina na niezawodnym wcześniej Japończyku, a następnie Fromm zastopował Ziobrowskiego (13:12). W następnej części meczu do stanu 19:19 gra toczyła się punkt za punkt. Zepsuty serwis przez Konarskiego, a następnie as serwisowy Mariusza Marcyniaka umożliwił lubinianom objęcie dwupunktowego prowadzenia (19:21). Przy stanie 19:22 Konarskiego zastąpił na placu gry Jakub Bucki. Gospodarze utrzymali jednak swoją przewagę i po akcji Grobelnego doprowadzili do tie-break'a.
Decydująca część zaczęła się od prowadzenia Cuprum 2:0. Jednak po dwóch akcjach Frooma (atak i as) przyjezdni doprowadzili do remisu (2:2), a po pomyłce Ziobrowskiego w ataku - prowadzenie (4:3). Dzięki niezawodnemu Lyneelowi jastrzębianie odskoczyli na trzy punkty (7:4) i przy takiej przewadze (8:5) oba zespoły zmieniły się stronami boisk. Gospodarze zerwali się do odrabiania start (10:8), ale to było wszystko na co było ich stać w tej partii. Spotkanie zakończył blok Haina na Grobelnym.
MVP meczu wybrany został Julien Lyneel.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (4), Julien Lyneel (22), Grzegorz Kosok (6), Dawid Konarski (21), Christian Froom (16), Piotr Hain (11), Jakub Popiwczak (libero) - Paweł Rusek, Jakub Bucki (1), Nikodem Wolański
Skład Cuprum Lubin: Masahiro Yanagida (18), Mariusz Marcyniak (6), Kert Toobal, Igor Grobelny (5), Przemysław Smoliński (9), Jakub Ziobrowski (18), Jędrzej Gruszczyński (libero) - Damian boruch (1), Maciej Gorzkiewicz (2), Jakub Wachnik (5), Adrian Patucha
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



