WYGRANA POD WAWELEM
Po ciężkim boju hokeiści JKH GKS Jastrzębie wywieźli spod Wawelu komplet punktów. Wygraną w stosunku 2:1 (0:1, 2:0, 0:0) zapewnił jastrzębianom dobrze znany w Krakowie, Leszek Laszkiewicz.
Premierowa odsłona wczorajszego pojedynku pod Wawelem nie obfitowała w okazje bramkowe. Klarowne sytuacje każdego z zespołów można było policzyć na palcach jednej ręki. Zmianę wyniku przyniosła dopiero ostatnia minuta tercji. Cracovia z dziecinną łatwością rozegrała krążek w tercji obronnej JKH, a sytuację celnym strzałem pod poprzeczkę sfinalizował Petr Dvořak, dając Pasom prowadzenie.
Po przerwie powód do radości dla kilkunastoosobowej grupy jastrzębskich kibiców dał Petr Polodna, wyrównując w 24. minucie stan meczu. Napastnik JKH wykorzystał fatalny błąd gracza Pasów, który wyprowadzając krążek z własnej tercji zagrał go prosto na kij czeskiego snajpera. Grający dużo aktywniej jastrzębianie chcieli za wszelką cenę pójść za ciosem. Zaledwie trzy minuty po trafieniu Polodny mogło być 2:1 dla gości, ale Leszek Laszkiewicz opieczętował słupek krakowskiej bramki.
Jastrzębianie dopięli swego, ale co ciekawe grając w liczebnym osłabieniu. Tym, który dał JKH prowadzenie okazał się dobrze znany w Krakowie, Leszek Laszkiewicz, rehabilitując się skutecznie za wcześniejszą sytuację, kiedy trafił w słupek. W kolejnych minutach podopieczni Róberta Kalábera mogli zarówno dołożyć kolejne trafienia, jak i stracić skromne prowadzenie. Jednak w tej odsłonie krążek nie znalazł już drogi do bramki.
W pierwszych minutach trzeciej tercji hokeiści JKH dążyli do powiększenia przewagi, co wniosłoby większy spokój do ich gry. Po krótkim naporze przyjezdnych inicjatywę na kilka minut przejęli gospodarze, ale poo dwóch karach nałożonych na Pasy role się znów odwróciły. Jastrzębianie mieli 110 sekund czasu na to, by grając 5 na 3 rozstrzygnąć losy meczu. Guma jak zaczarowana mijała bramkę Cracovii.
Trzy minuty przed końcową syreną, za celowe opóźnianie gry karę otrzymał Michal Plichta i jastrzębianie musieli bronić skromnego prowadzenia grają czterema zawodnikami z pola. Z tej ciężkiej próby hokeiści Kalábera wyszli obronną ręką. Pasom nie pomógł nawet szósty zawodnik z pola wprowadzony kosztem Rafała Radziszewskiego. Przed końcową syreną wynik się nie zmienił i po ciężkim boju trzy punkty pojechały do Jastrzębia-Zdroju.
Bramki:
(1:0) - 19:01 - Petr Dvořak - Patryk Wajda, Patrik Valčak
(1:1) - 23:09 - Petr Polodna
(1:2) - 30:52 - Leszek Laszkiewicz - Tomasz Pastryk (4/5)
Skład JKH GKS Jastrzębie: Przemysław Odrobny - Roman Němeček, Mateusz Rompkowski (2), Leszek Laszkiewicz, Petr Polodna, Richard Bordowski (4) - Mateusz Bryk, Tomáš Protivný (2), Filip Drzewiecki, Jan Steber, Michal Plichta (2) - Wołydymyr Aleksiuk (2), Kamil Górny, Tomasz Kulas, Mateusz Danieluk, Artem Bondariew - Krzysztof Kantor, Tomasz Pastryk, Szymon Marzec, Łukasz Nalewajka, Radosław Nalewajka
Skład Comarch Cracovii: Rafał Radziszewski (2) - Patryk Noworyta, Adrian Kowalówka, Sebastian Kowalówka, Damian Słaboń, Dennis McCauley (4) - Jarosław Kłys (2), Patryk Wajda, Petr Dvořak, Patrik Valčak, Marcin Wiśniewski - Louis Liotti (4), Bartosz Dąbkowski, Filip Stoklasa, Grzegorz Pasiut, Marek Kalus - Sebastian Witowski, Maciej Kruczek, Bartosz Fraszko, Tomasz Kozłowski, Karol Kisielewski.
Źródło: www.jkh.pl



