08-12-2018

WYGRANA Z ASSECO RESOVIĄ

W rozegranym dzisiaj meczu X kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na własnym parkiecie Asseco Resovię Rzeszów 3:1 (25:23, 27:29, 25:18, 25:21).

Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobyli goście, po tym jak Lukas Kampa popełnił błąd w zagrywce. Skuteczne akcje Jakuba Jarosza dały naszym rywalom prowadzenie 3:1. Na szczęście szybko tym samym odpowiedział nasz atakujący, Dawid Konarski (5:4). Po asie serwisowym Christiana Fromma jastrzębianie zyskali dwupunktowy zapas (7:5). Kolejny punktowy serwis, tym razem autorstwa Piotra Haina, był równoznaczny z prowadzeniem JW 10:6 i pierwszą przerwą na żądanie trenera Gheorghe Cretu. Niedługo potem, dzięki atakom Frooma gospodarze odskoczyli na pięć punktów (16:11), jednak z chwilą wejścia na zagrywkę Kawiki Shojiego rzeszowianie zdołali odrobić sporo strat (16:14). Po czasie wziętym przez trenera Ferdinando De Giorgiego Amerykanin wreszcie się pomylił. W niedługim czasie szkoleniowiec gości uciekł się do drugiej w secie przerwy na żądanie, gdyż za sprawą Juliena Lyneela miejscowi prowadzili 19:15. Rzeszowianie raz jeszcze przycisnęli naszą ekipę zagrywką (Jarosz), co poskutkowało rezultatem 20:20. Wtedy przypominał o sobie Lyneel (22:20). Zepsuty serwis przez Dawida Dryję oznaczał pierwsze piłki setowe dla JW (24:22). Nasi goście raz zdołali się wybronić, ale wobec skutecznego ataku Konarskiego okazali się bezradni.
 
Druga partia rozpoczęła się od wymiany ciosów. Na skuteczny blok Piotra Haina (4:3), akcją blok-aut odpowiedział Mateusz Mika (4:4). Sytuację na korzyść rzeszowian odwrócił as serwisowy Shojiego, po którym Asseco Resovia prowadziła 9:7. Przerwa na żądanie 'Fefe' De Giorgiego 'zadziałała', ponieważ po niej nasza drużyna zrobiła przejście. Oba zespoły podejmowały ryzyko w polu serwisowym, popełniając przy tym sporo błędów. Skuteczna kontra JW, w której Hain nie pozostawił złudzeń przeciwnikom, była jednoznaczna z remisem po 12. Za moment nasza ekipa ponownie efektywnie zwieńczyła kontrę (Fromm) i było 13:12. Po bloku na dobrze grającym w tym fragmencie Thibaulcie  Rossardzie (Konarski), przewaga gospodarzy wzrosła do dwóch 'oczek' (18:16). Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej partii, rzeszowianie znów wyrównali stan seta po 20. Tym razem jednak, w kolejnej akcji to goście wyszli na prowadzenie (20:10). Po czasie wziętym przez 'Fefe' Fromm wyrównał wynik meczu po 21. Jako pierwsi piłki setowe w tej odsłonie zyskali przyjezdni (22:24). Pomarańczowi aż pięciokrotnie zdołali się wybronić, ale ostatecznie górą w secie byli rywale.
 
Początek trzeciego seta należał do rzeszowian, którzy napędzani akcjami Rossarda prowadzili 4:1. Po przerwie na żądanie trenera Jastrzębskiego Węgla Fromm popisał się udaną akcją. Przy stanie 3:7 na placu gry pojawił się Jakub Bucki, który zmienił Konarskiego i od razu drugi atakujący JW popisał się skuteczną akcją (4:7). Wkrótce De Giorgi znów musiał uciec się do wzięcia przerwy, gdyż na tablicy widniał już rezultat 5:10. Kapitalna gra Pomarańczowych w obronie pozwoliła naszej drużynie zmniejszyć straty do przeciwnika do dwóch punktów (8:10). Niebawem było jeszcze lepiej bo straty zostały zupełnie zniwelowane, a następnie prowadzenie przeszło na stronę gospodarzy!  Spora w tym zasługa niesamowitego w polu serwisowym Kampy oraz błyszczącego w ataku Lyneela. Po bloku Grzegorza Kosoka na Jaroszu, wynik brzmiał 14:11 dla Pomarańczowych. Nasi siatkarze stopniowo powiększali przewagę (17:13, 22:17). Po asie serwisowym, a następnie zagrywce punktowej Kampy jastrzębianie zyskali setbole (24:17). Goście obronili się raz, ale zepsuta zagrywka przez Jarosza była jednoznaczna z końcem partii (25:18).
 
Podbudowani trzecią partią gospodarze znakomicie weszli także w czwartego seta. Dwa asy serwisowe z rzędu będącego klasą dla siebie Lyneela złożyły się na wynik 4:0. Nasi rywale szybko się otrząsnęli (5:4). Kapitalny, pojedynczy blok Buckiego na Rossardzie dał naszej ekipie trzypunktowe prowadzenie 10:7. Ambitnie grający goście zdołali wyrównali stan set po 12, ale po czasie wziętym przez jastrzębskiego trenera, jego podopieczni znów odskoczyli na dwa 'oczka', a duża w tym zasługa pewnego na zagrywce Buckiego. Kiedy nasz atakujący 'wyciągnął' ze swego repertuaru potężny atak, mieliśmy tego efekt w postaci rezultatu 16:13 dla JW. Trzypunktowy zapas utrzymaliśmy do stanu 20:17, ale wówczas Rossard 'odpalił' swoją bombę na zagrywce i zmniejszył stratę do JW do jednego 'oczka', a po chwili na tablicy pojawił się wynik remisowy - po 20. Na szczęście to było wszystko na co było stać rzeszowian w tym pojedynku. Po tym jak Hain dwukrotnie zatrzymał Jarosza gospodarze zyskali piłki setowe (24:20). Ostatnie słowo w meczu również należało do Piotra Haina.

MVP meczu wybrany został Julian Lyneel.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (3), Julien Lyneel (22), Grzegorz Kosok (3), Dawid Konarski (11), Christian Froom (15), Piotr Hain, Jakub Popiwczak (libero) - Jakub Bucki (11), Paweł Rusek, Nikodem Wolański

Skład Asseco Resovii Rzeszów: Bartłomiej Lemański (8), Jakub Jarosz (20), Thibault Rossard (22), Marcin Możdżonek (5), Kawika Shoji (3), Mateusz Mika (13), Luke Perry (libero) - Dawid Dryja, Maciej Czyrek (libero)


Wypowiedzi pomeczowe:

Thibault Rossard, przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów:
Dzisiejszy mecz stał na dobrym poziomie, zapewne mógł się podobać kibicom. Oba zespoły zaprezentowały dobrą grę, ale niestety my – w odróżnieniu od jastrzębian – w pewnym momencie straciliśmy stabilność w przyjęciu. Jesteśmy w bardzo trudnym położeniu w ligowej tabeli, zresztą ten stan trwa już od dłuższego czasu, ale walczymy do końca i zobaczymy, co nam to na koniec przyniesie. Dzisiaj kluczowym momentem meczu był początek trzeciego seta, w którym prowadziliśmy 10:5, byliśmy podbudowani wygraną we wcześniejszej partii, a mimo to zatraciliśmy swój rytm gry, zwłaszcza w zagrywce i ostatecznie przegraliśmy seta i całe spotkanie.

Julien Lyneel, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla:
Jestem szczęśliwy, że dziś wygrałem „wewnętrzny”, francuski pojedynek z moim kolegą Thibaultem Rossardem, ale i jego zespołem Asseco Resovią Rzeszów. Mam ogromny szacunek dla tego klubu, jak i dla Thibaulta, który na tym etapie sezonu jest najważniejszą postacią w tej drużynie. Cieszę się zarówno z mojej postawy, jak i całej naszej drużyny. Bardzo fajnie mi się dzisiaj grało, tym bardziej, że czułem wsparcie ze strony moich rodziców i brata, którzy dopingowali mnie z trybun hali. Miło było ich dziś gościć tutaj.  


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl


Autor:

SRiWR 'OLZA'