WYGRANA ZE SKRĄ
W meczu XIX kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na własnym parkiecie PGE Skrę Bełchatów 3:2 22:25, 25:21, 25:22, 21:25, 15:8).
Pierwszy punkt w środowym spotkaniu zdobył nasz zespół, po tym jak Taylor Sander zaserwował w siatkę. Skuteczne akcje Michała Szalachy (najpierw kontratak, a następnie udany blok) skutkowały wynikiem 4:2 dla naszego zespołu. Goście odwrócili rezultat na swoją korzyść za sprawą skutecznej gry blokiem (5:6). Na początku spotkania tempo gry było wolne, a obie drużyny psuły sporo zagrywek (10:10). Kiedy Sander zaskoczył naszą drużynę 'kiwką', na tablicy wyświetlił się wynik 10:12. To było równoznaczne z pierwszą przerwą na żądanie Luke’a Reynoldsa. Po pauzie gracze PGE Skry ustawili szczelny blok (10:13). Serię bełchatowian przerwał skutecznym atakiem (!) Lukas Kampa. Autowy atak Jurija Gladyra zwiększył przewagę gości do czterech 'oczek' (13:17). Przy stanie 15:18 na placu gry pojawili się Jakub Bucki oraz Eemi Tervaportti. Bełchatowianie nie zwalniali jednak tempa (15:20). Jastrzębski Węgiel zbliżył się do rywali na różnicę trzech punktów, ale Milad Ebadipour przerwał naszą serię (18:22). Przy stanie 19:22 na boisku pojawił się Rafała Szymura, który wszedł zadaniowo na zagrywkę. Pewnie akcja przez środek z Mateuszem Bieńkiem dała Skrze piłki setowe przy stanie 20:40. Nasza ekipa zdołała obronić dwa setbole, ale w kolejnej akcji Yacine Louati pomylił się w polu serwisowym (22:25).
Druga część meczu podobnie jak początek spotkania miała wyrównany przebieg. W ofensywie kilka razy świetnie pokazał się Louati (6:5). W kolejnej akcji Francuz wreszcie zablokował Dušana Petkovicia. Później nasz zespół znów miał przestój w grze (nieskończone ataki), z czego skrzętnie skorzystali goście i to oni wyszli na prowadzenie (7:10). Przy stanie 7:11 nieskutecznego w tym dniu Tomasza Fornala zastąpił Szymura. Chwilę potem Bucki zmienił Mohameda Al Hachdadiego, który tez nie potrafił efektywnie zamykać swoich akcji. Goście mieli już w tym czasie kilka punktów w zapasie (9:13). Zmiennicy ożywili grę naszego zespołu. Po dwóch skutecznych akcjach z rzędu Buckiego jastrzębianie doszli rywali na różnicę jednego punktu, a następnie wyrównali stan seta (18:18). As serwisowy Buckiego był równoznaczny z odzyskaniem prowadzenie przez naszą drużynę (20:19). Zaraz potem atakujący JW udanie zwieńczył kontratak, a następnie swoją zagrywką umożliwił Kampie dokończenie dzieła z piłki przechodzącej. Tym razem to goście obronili dwa setbole, ale wobec kontrataku Szymury okazali się bezradni.
Napędzeni takim obrotem sprawy 'pomarańczowi' lepiej weszli też w trzeciego seta. Po drugim w tym meczu ataku Kampy było 5:3, zaś kiedy Bucki znów rozbił bełchatowski blok wynik brzmiał 8:5. Błąd komunikacji pomiędzy Kacprem Piechockim i Ebadipourem skutkował rezultatem 9:6. Naszej drużynie też przydarzyło się takie nieporozumienie w przyjęciu, co przełożyło się na rezultat 9:8. W kolejnym fragmencie seta gra się wyrównała (13:13). As Jurija Gladyra ponownie zapewnił naszemu zespołowi prowadzenie (15:14). Potem znów na czele byli goście, ale Bucki raz jeszcze powstrzymał próbę ich punktowej ucieczki (17:16). Duet Bucki-Gladyr (skuteczni zarówno w ofensywie jak i bloku) sprawił, że Jastrzębski Węgiel objął trzypunktowe prowadzenie (23:20). I to najlepszy na placu gry Bucki zapewnił atakiem zwycięstwo w trzeciej partii naszej drużynie.
Pierwszy fragment czwartej partii to regularna wymiana ciosów (3:3, 5:5). W naszych szeregach imponował Szymura, który raz po raz przyjmował w punkt potężne 'bomby' z pola serwisowego bełchatowian. PGE Skrze udało się odskoczyć na dwa punkty, ale Petković dwukrotnie pomyli się w ataku i znów na tablicy pojawił się remis (10:10). Po czasie wziętym przez trenera gości, Bucki ponownie nie dał szans rywalom (12:10). W kolejnej akcji Szymura sprytnym 'skrótem' oszukał rywali (13:10). Kiedy Gladyr złapał pojedynczym blokiem Bieńka, miejscowi mieli cztery punkty przewagi (16:12). Kapitalna 'kiwka' Szymury była równoznaczna z wynikiem 19:15 dla Jastrzębskiego Węgla. Niestety goście niebezpiecznie zbliżyli się do naszej drużyny na dystans jednego punktu (19:18), a od stanu 21:19 zdobyli sześć punktów z rzędu i to oni triumfowali w czwartym secie.
Decydująca część spotkania rozpoczęła się od dwóch udanych akcji środkowych bloku PGE Skry (0:2). Jastrzębski Węgiel błyskawicznie wyrównał (2:2). Zaraz potem Gladyr zaserwował asa (3:2), zaś w następnej akcji Szymura delikatnie obił ręce blokujących bełchatowian (4:2). Po czasie wziętym przez szkoleniowca gości mieliśmy remis po 4. Wkrótce goście znowu mieli dwa 'oczka' w zapasie, bo Bucki dwukrotnie nie zdołał skutecznie przebić się na drugą stronę (4:6). Szalacha wyrównał stan seta po 6, następnie miejscowi zatrzymali blokiem Petkovicia, a w kolejnej akcji Szymura fantastycznie zwieńczył kontrę (8:6). Po zmianie stron Bucki dołożył asa, Ebadipour przestrzelił w ataku, a Bucki raz jeszcze 'przyłożył' zagrywką nie do obrony (11:6)! Pomarańczowi nie zwalniali tempa. Po asie Szymury wynik brzmiał 13:7, a meczbola skończył Szalacha (15:8).
Skład Jastrzębskiego Węgla: Yacione Louati (13), Juri Gładyr (8), Mohamed Al Hachdadi (4), Tomasz Fornal (4), Michał Szalacha (9), Lukas Kampa (4), Jakub Popiwczak (ibero) - Jakub Bucki (16), Rafał Szymura (19), Eemi Tervaportii (1), Grzegorz Kosok
Skład Skry Bełchatów: Taylor Sander (11), Mateusz Bieniek (14), Dušan Petković (15), Milad Ebadipour (16), Karol Kłos (9), Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) - Mihajło Mitić, Norbert Huber (2), Robert Milczarek
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



