Z SIATKARSKICH PARKIETÓW <br /> JASTRZĘBSKIE DRUŻYNY NIE DO ZATRZYMANIA
Wczoraj w Goleszowie juniorzy LKS-u Olimpia pokonali KS Beskid Skoczów 3:0 (25:21, 25:21, 25:12) w meczu III kolejki rozgrywek grupy pierwszej Ligi Wojewódzkiej Juniorów.
Nie ma co ukrywać, że Beskid zagrał najgorsze zawody w tym sezonie. Brak ambicji, determinacji to podstawowe mankamenty skoczowskich siatkarzy. Z takim nastawieniem do gry to naprawdę trudno liczyć nie tylko na jakąkolwiek zdobycz punktową, ale również na ugranie choćby seta. Tymczasem Olimpia stoi przed szansą wywalczenia minimum trzeciego miejsca w grupie, premiującego udziałem w półfinałach mistrzostw Śląska, co przed sezonem wydawało się mało realne. Meczem prawdy okaże się następny pojedynek, w którym podopieczni Stefana Daniela zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Radlin.
Z kolei od zwycięstwa do zwycięstwa kroczą siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w poniedziałek pokonali AZS Rafako Racibórz 3:0 (25:20, 25:18, 25:15). Jak na razie ekipa Tomasza Majewskiego nie straciła nawet seta i pewnie zmierza po końcowe zwycięstwo w grupie.
Podobnie zresztą jak jastrzębscy kadeci, którzy w piątek, w meczu piątej kolejki grupy II ograli na wyjeździe niepokonaną jak dotąd ekipę PKE Polska Energia Sosnowiec II - 3:0 (25:23, 25:22, 25:18).
W rozgrywkach Ligi Wojewódzkiej obok męskich zespołów, mamy również ekipy żeńskie.
We wtorek w meczu VI kolejki spotkań ligi juniorek TRS Siła Ustroń pokonał na wyjeździe najsłabszą ekipę rozgrywek AZS Gliwice 3:0 (25:13, 25:13, 25:11).
Wczoraj natomiast, aż trzy nasze zespoły wystąpiły w meczach V kolejki zmagań kadetek. Wszystkie te ekipy grają w grupie I i wszystkie wczoraj rozegrały spotkania na własnym parkiecie.
Niestety tylko UKS Dębowianka Dębowiec odniosła zwycięstwo pokonując słabiutki zespół MOSiR-u MOSM Tychy II - 3:1 (25:19, 25:17, 19:25, 25:15).
Pozostałe dwa nasze zespoły zmierzyły się z wyżej notowanymi zespołami z Bielska-Białej.
Volley Club Victoria Cieszyn przegrał BKS-em Stal Bielsko-Biała 0:3 (16:25, 7:25, 8:25). W pierwszym secie podopieczne Andrzeja Husarka zagrały całkiem nieźle, zmuszając rywalki do dużego wysiłku. Kto wie, gdyby nie duża ilość straconych punktów po własnych błędach (aż pięć autowych zagrywek !!!), czy by cieszynianki nie wygrały seta.
W drugiej partii rywalki postawiły na silną zagrywkę i blok (co przy znacznej przewadze wzrostu było oczywiste). Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przy stanie 13:1, było już praktycznie po meczu i dlatego dalszy przebieg gry pominiemy milczeniem.
Z kolei dobrze spisujący się ostatnio MUKS SZS Cieszyn uległ MKS-owi Bielsko-Biała również 0:3 (15:25, 9:25, 23:25). W trzeciej partii nasz zespół mógł sprawić olbrzymią niespodziankę, jakim byłby wygrany set z drużyną z Bielska (nieważne, że wtedy grały drugim składem). Niestety nie udało się, a byłby to duży sukces. Bowiem różnica poziomu pomiędzy MKS-em a resztą drużyn jest mniej więcej taka, jak różnica pomiędzy Realem Madryt a zespołami z klasy okręgowej w piłce nożnej.



