Z SIATKARSKICH PARKIETÓW<br />NIESPODZIEWANA PORAŻKA DĘBOWIANKI
Od zwycięstwa do zwycięstwa kroczą siatkarze Jastrzębia Borynii w rozgrywkach grupy I ligi wojewódzkiej juniorów. Wczoraj podopieczni Tomasza Majewskiego w meczu VI kolejki pokonali na wyjeździe KS Beskid Skoczów 3:0 (25:16, 25:17, 25:20).
Trzeci nas zespół w tej kategorii wiekowej LKS Olimpia Goleszów nie poradził sobie na własnym parkiecie z BBTS-em Włókniarz Bielsko-Biała i przegrał 0:3 (16:25, 17:25, 23:25). W ten sposób Olimpia definitywnie zaprzepaściła sobie szansę udziału w półfinałach mistrzostw Śląska.
W rywalizacji kadetów jedyny nasz reprezentant, KS Jastrzębie Borynia, który w sześciu poprzednich meczach nie stracił seta, również we wtorek w Katowicach zachował czyste konto. Drużyna prowadzona przez Tomasza Majewskiego wygrała z miejscowym UKS Sokół 25:17, 25:16 i 25:13.
O ile juniorzy i kadeci z Jastrzębia Zdroju stoją przed dużą szansą wywalczenia medali mistrzostw Śląska (bo udział w półfinałach mają już pewny), to juniorki TRS-u Siły Ustroń już takich nadziei nie mają. We wtorek podopieczne Zbigniewa Gruszczyka przegrały na własnym parkiecie z MMKS Dąbrowa Górnicza 0:3 (24:26, 18:25, 10:25). Nasz zespół najprawdopodobniej stoczy batalię z STS-em Victoria Lubliniec o czwartą lokatę
Rewelacyjnie w rozgrywkach kadetek spisuje się za to zespół MUKS SZS Cieszyn. Wczoraj podopieczne Jakuba Bączka w meczu VII kolejki pokonały we własnej hali najsłabszy zespół grupy I MOSiR MOSM Tychy II 3:0 (25:11, 25:6, 25:23). Po rozegraniu połowy spotkań cieszyńska ekipa ma bardzo dobrą pozycję wyjściową do walki o czołową 'ósemkę'. By tak się jednak stało, nie mogą stracić punktów z zespołami z gorszym dorobkiem punktowym (co nie znaczy, że słabszymi) i wygrać na własnym parkiecie z najgroźniejszym rywalem do awansu - BKS-em Stal Bielsko-Biała.
Tak dobrej sytuacji nie mają za to drużyny Volley Club Victoria Cieszyn i UKS Dębowianka Dębowiec. Wczoraj oba te zespoły zmierzyły się w hali cieszyńskiego Schroniska Młodzieżowego. Faworytem tej konfrontacji była zdecydowanie Dębowianka i początek spotkania nie wskazywał na to by mogło być inaczej. W pierwszej partii podopieczne Włodzimierza Habarty szybko objęły prowadzenie i przy stanie 16:11 wydawało się, że nic złego nie może im się stać. A jednak. Brak koncentracji i udane akcje zawodniczek Victorii w końcówce seta spowodowały, że to one wygrały tę odsłonę do 23.
W drugim secie wszystko wróciło do normy. Zawodniczki z gminy Dębowiec pewnie prowadziły od początku do końca (16:6, 23:11) i wygrały tę partię do 14.
Miało być 3:0, a będzie 3:1 mówili zawiedzeni kibice drużyny przyjezdnej.
Trzecia partia to znów dobry początek Dębowianki, która szybko wyszła na prowadzenie 8:4, a potem 14:9 by... od tej chwili popełniać te same błędy taktyczne, co w pierwszym secie. Wskazówki trenera na nic się nie zdały, a Victoria konsekwentnie odrabiała straty, aż wreszcie objęła prowadzenie 21:19. Drużynę gości stać było jeszcze na doprowadzenie do remisu 22:22, ale ostatnie trzy piłki należały do podopiecznych Andrzeja Husarka.
Czwarty set był kwintesencją całego spotkania, obok ładnych akcji obu zespołów, kibice obserwowali serię fatalnych błędów, po których obaj trenerzy chowali twarz w dłoniach, z tą tylko różnicą, że Włodzimierz Habarta siedząc na ławce, a Andrzej Husarek stojąc przy linii. Ostatecznie jednak lepszy okazał się zespół gospodarzy, który wygrał tę partię do 18 i niespodziewanie cały mecz 3:1.
Skład Victorii: J. Madzia, S. Kajzar, K. Jurys, E. Sułkowska, M. Niepokojczycka, A. Bardeli, D. Mikuła, J. Szczurek, A. Niedźwiecka, W. Pniok, A. Husarek i S. Holubek (libero)
Skład Dębowianki: W. Majętny, M. Pasieka, M. Rakus, A. Pisiut, J. Cieślar, M. Marcinowska, M. Moskwik, K. Moskwik, A. Klimowska



