ASSECO RESOVIA OGRAŁA JW
Jastrzębski Węgiel przegrał we własnej hali z Asseco Resovią Rzeszów 2:3 (23:25, 18:25, 25:21, 25:19, 8:15) w meczu na szczycie VI kolejki siatkarskiej PlusLigi.
Pierwszy punkt w dzisiejszym meczu zdobył Jastrzębski Węgiel po ataku Wojciecha Sobali. Kolejny udany atak, tym razem w wykonaniu Macieja Muzaja, skutkował wynikiem 2:1 dla JW. Niestety, później gospodarze zaczęli mylić się ofensywie (Salvador Hidalgo Oliva, Muzaj) i to rywale wyszli na prowadzenie (2:4). Rzeszowianie cały czas byli z przodu, ale na nasze szczęście często mylili się w zagrywce. Tylko dzięki temu podopieczni Marka Lebedewa utrzymywali z nimi kontakt punktowy. Błąd nieczystego odbicia Aleksandra Śliwki, a następnie udana konta Olivy pozwoliły naszej drużynie odzyskać prowadzenie (10:9). Dwa punktowe bloki na Rodrigo Quirodze, a później proste błędy naszej ekipy ponowie dały przewagę drużynie z Podkarpacia (12:15). W krótkim czasie szkoleniowiec JW. dwukrotnie wziął przerwę na żądanie (13:18), ale niewiele ona pomogła. Jastrzębianie nadal grali słabo, za to po stronie gości błyszczał Francuz Thibault Rossard. Sytuacja trochę odmieniła się, kiedy na placu gry pojawił się Damian Boruch. Przy jego zagrywce gospodarze odrobili nieco strat (17:21). W tym momencie Roberto Serniotti poprosił o czas. W kolejnym fragmencie seta dzięki zagrywkom Olivy dystans do rzeszowian zmniejszył się do dwóch 'oczek' (21:23). Nasi przeciwnicy zyskali setbole przy stanie 21:24. 'Pomarańczowi' dwukrotnie zdołali się wybronić, ale w ostatniej akcji seta Dardan Lushtaku przestrzelił w polu serwisowym (23:25).
Drugą partię miejscowi rozpoczęli z Boruchem i Jasonem De Rocco w składzie. Rzeszowianie od razu narzucili mocne tempo gry (0:2), ale siatkarze JW. szybko wyrównali stan seta (4:4). Skuteczny blok Grzegorza Kosoka na Jakubie Jaroszu pozwolił Pomarańczowym zyskać minimalną przewagę (6:5). Od stanu 7:7 jastrzębianom znów przydarzył się przestój, a duża w tym 'zasługa' kąśliwie serwującego Bartłomieja Lemańskiego (7:11). Pomarańczowi błyskawicznie się otrząsnęli (10:11), ale już za moment gracze Asseco Resovii mogli złapać głębszy oddech (10:13). As serwisowy najlepszego na placu gry Rossarda skutkował wynikiem 11:16. Przy stanie 12:18 Macieja Muzaja zastąpił Patryk Strzeżek. Chwilę potem Lukasa Kampę zluzował Lushtaku. Fatalny set w wykonaniu naszej drużyny zakończył się, kiedy piłka po zagrywce Jakuba Turskiego ugrzęzła w siatce (18:25).
Na trzecią partię Pomarańczowi wyszli żelaznym składem, czyli tą samą szóstką, którą rozpoczęli spotkanie. Jedynym wyjątkiem była obecność Damiana Borucha na środku. Początek tej części meczu miał wyrównany przebieg (5:5). W kolejnej części seta na czoło znów wysforowali się gości (8:10). Przy stanie 11:8 Mark Lebedew zareagował przerwą na żądanie. Trzypunktową przewagę gości została zniwelowana przy zagrywce Olivy (od 9:12 do 12:12). Później znowu ton grze nadawali podopieczni trenera Roberto Serniottiego (14:16). Czujna gra na siatce pozwoliła Jastrzębskiemu Węglowi wyrównać wynik w partii, a następnie wyjść na prowadzenie (17:16). Po naszej stronie mądrością w grze wykazywał się doświadczony Kosok (18:17). As serwisowy Olivy zwiększył przewagę do dwóch 'oczek' (21:19). Za moment było jeszcze lepiej, bo Kubańczyk posłał na stronę gości kolejną punktową zagrywkę (22:19). Skuteczna kontra zwieńczona przez Muzaja dała naszej ekipie pierwsze piłki setowe w tej partii (24:20). W ostatniej akcji trzeciego seta Quiroga wybił piłkę po rękach blokujących resoviaków.
Wygrany przez nasz zespół set wyraźnie dodał Pomarańczowym energii (4:1). Oliva i Muzaj odzyskali skuteczność w ofensywie (6:3). Nasi rywale zaś zaczęli popełniać błędy (7:3). Obie ekipy ryzykowały w polu serwisowym, ale notowały przy tym pomyłki, jak Rossard, a zaraz po nim Kampa (11:8). W czwartym secie nasza drużyna wyraźnie odzyskała wigor. To była wreszcie gra Pomarańczowych – pełna pasji i skuteczna (14:8). Wprawdzie goście próbowali naciskać przy serwisie Jakuba Jarosza (14:11), ale ochotę do gry odbierał im Muzaj (15:11). As serwisowy naszego atakującego był równoznaczny z rezultatem 17:12. W kolejnej części tej partii gospodarze nieco roztrwonili bezpieczną przewagę (od 21:14 do 21:18), ale na szczęście mieli „na posterunku” Quirogę oraz Muzaja, dzięki którym doprowadzili do setboli w tej partii (24:19). Ostatnie słowo należało do Kosoka, który skończył atak z piłki przechodzącej.
Decydującą część meczu rozpoczął udanym atakiem z szóstej strefy Oliva. Po naszych błędach goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie (2:4). As serwisowy Marcina Możdżonka oznaczał rezultat 3:6. W kolejnej akcji rywale zablokowali Olivę, a to było równoznaczne z przerwą na żądanie Marka Lebedewa (3:7). Po pauzie Oliva wreszcie przerwał serię rzeszowian. Zespoły zmieniły się stronami przy prowadzeniu ekipy z Podkarpacia 8:4. Chwilę później szkoleniowiec JW po raz kolejny poprosił o czas, bo nasi przeciwnicy znów postawili skuteczny blok. Problemy jastrzębian przyjęciem zagrywki w tej partii spowodowały, że goście bez większych problemów dowieźli prowadzenie do końca. Seta i całe spotkanie zakończył Thibault Rossard.
MVP meczu wybrany został Jakub Jarosz
Skład Jastrzębskiego Węgla: Rodrigo Quiroga (9), Wojciech Sobala (2), Maciej Muzaj (17), Salvador Hidalgo Oliva (20), Grzegorz Kosok (11), Lukas Kampa (2), Jakub Popiwczak (libero) - Damian Boruch (6), Marcin Ernastowicz, Jason De Rocco (1), Dardan Lushtaku (1), Patryk Strzeżek (1), Jakub Turski
Skład Asseco Resovii Rzeszów: Lukáš Ticháček (1), Thibault Rossard (18), Marcin Modżonek (7), Jakub Jarosz (19), Aleksander Śliwka (11), Bartłomiej Lemański (8), Paweł Rusek (libero) - Mateusz Masłowski (libero), Elviss Krastins (1), Michał Kędzierski
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



