Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
10-04-2022
BRĄZ DLA JKH GKS JASTRZĘBIE
Mamy to! Szósty w historii JKH GKS Jastrzębie medal stał się dziś faktem! Po emocjonującym trzecim meczu o brąz podopieczni Róberta Kalábera przy wsparciu znakomicie dopingujących kibiców pokonali GKS Tychy 3:1 (0:0, 1:0, 2:1) i tym samym stają na podium Polskiej Hokej Ligi! Po tym niezwykle trudnym sezonie, pełnym wyzwań, urazów i kłopotów... ten brąz smakuje jak złoto.
Jeszcze przed pierwszą syreną na kibiców JKH GKS Jastrzębie czekała mała niespodzianka, bowiem w składzie meczowym pojawił się po długiej przerwie Maciej Urbanowicz i podczas niedzielnego spotkania po raz kolejny pokazał, że jest człowiekiem o niespotykanej woli.
Pierwsza tercja upłynęła pod znakiem lepszej gry ze strony gospodarzy, która jednak nie znalazła odzwierciedlenia na tablicy wyników. W 8. minucie rezultat otworzyć mógł Pawieł Jelszański, ale będąc przed Tomášem Fučíkiem uderzył ponad bramką. Niebawem w podobnej sytuacji po drugiej stronie tafli gumę nad poprzeczką przeniósł Filip Starzyński. W 11. minucie Michael Cichy był o włos od wykorzystania koszmarnego błędu naszego obrońcy, ale ostatecznie nie pokonał Patrika Nechvátala. W drugiej części premierowej partii jastrzębianie mieli jeszcze dwie dogodne okazje z podań Radosława Nalewajki, ale w obu górą był Fučík.
O tym, że byliśmy świadkami hokejowych szachów świadczyła druga partia. Dość powiedzieć, że dopiero wówczas zobaczyliśmy zawodnika na ławce kar i był nim Christian Mroczkowski, odsiadujący dwie minuty za sześciu na lodzie. Gospodarze nie wykorzystali jednak tej przewagi, bowiem tyszanie świetnie blokowali wszelkie strzały. Kolejne minuty należały do gości, którzy parokrotnie zatrudnili Nechvátala. Ponadto w 37. minucie nasz golkiper przytomnie naprawił błąd kolegi z defensywy. W końcu jednak nadeszła 39. minuta, gdy wybitną akcją popisał się Martin Kasperlík. Czeski sprinter nie tylko znakomicie ustawił się i przełożył gumę, ale na dodatek huknął z dystansu tak, że Fučík mógł jedynie oglądać krążek w okienku swojej bramki.
Trzecia odsłona nie mogła się dla naszego zespołu rozpocząć bardziej rewelacyjnie. Wprawdzie na starcie niepotrzebną karę złapał Siarhej Bahałejsza, ale już w 45. minucie Jastor mógł po raz drugi wybuchnąć radością, gdy Egils Kalns sprytnie wykorzystał koszmarną (dla tyszan) nieuwagę Tomáša Fučíka, przejął gumę i skierował ją do pustej bramki. Od tego momentu goście nie mieli już nic do stracenia i rzucili się do ataku. Efektem było m.in. uderzenie w poprzeczkę Artioma Smirnowa, ale tylko na tyle stać było rywali, których strzałem do opuszczonej już bramki dobił w 57. minucie Frenks Razgals. Takiej przewagi nie dało się już zmarnować, choć podopiecznym Andrieja Sidorenki udało się jeszcze zdobyć gola honorowego...
A potem nastąpiła szalona radość, niczym ze złotego medalu! Po tylu problemach, przy takich kontuzjach, po tak niezwykle wyczerpującej fazie zasadniczej i mnóstwie spotkań w play-offach... to trzecie w dziejach naszego klubu podium smakuje wybornie! Sezon kończymy z brązowym medalem, Superpucharem Polski i dwiema wygranymi w Lidze Mistrzów!
Bramki:
1:0 (38.09) - Martin Kasperlík - Mateusz Bryk, Ēriks Ševčenko
2:0 (45.30) - Egils Kalns
3:0 (56.39) - Frenks Razgals - Ēriks Ševčenko (4/4, do pustej bramki)
3:1 (58.46) - Michael Cichy - Marek Biro, Christian Mroczkowski (4/5)
Skład JKH GKS Jastrzębie: Patrik Nechvátal - Arkadiusz Kostek, Siarhiej Bahałejsza (4), Martin Kasperlík, Roman Rác, Egils Kalns - Ēriks Ševčenko, Mateusz Bryk, Artūrs Ševčenko, Vitālijs Pavlovs, Frenks Razgals - Kamil Górny, Pawieł Jełszański, Radosław Nalewajka, Dominik Paś, Gleb Bondaruk - Marcin Horzelski, Jauhenij Kamienieu, Maciej Urbanowicz, Dominik Jarosz, Łukasz Nalewajka
Skład GKS Tychy (2): Tomáš Fučík - Olaf Bizacki, Artiom Smirnow, Mateusz Gościński, Radosław Galant, Bartłomiej Jeziorski - Jason Seed, Marek Biro, Alexander Szczechura, Michael Cichy, Christian Mroczkowski - Dmitrij Korczemkin, Jakub Michałowski, Szymon Marzec, Filip Starzyński (2), Jakub Witecki - Kamil Wróbel, Oliwier Kasperek, Denis Sierguszkin (2), Jegor Fieofanow, Jean Dupuy
Źródło: www.jkh.pl
Jeszcze przed pierwszą syreną na kibiców JKH GKS Jastrzębie czekała mała niespodzianka, bowiem w składzie meczowym pojawił się po długiej przerwie Maciej Urbanowicz i podczas niedzielnego spotkania po raz kolejny pokazał, że jest człowiekiem o niespotykanej woli.
Pierwsza tercja upłynęła pod znakiem lepszej gry ze strony gospodarzy, która jednak nie znalazła odzwierciedlenia na tablicy wyników. W 8. minucie rezultat otworzyć mógł Pawieł Jelszański, ale będąc przed Tomášem Fučíkiem uderzył ponad bramką. Niebawem w podobnej sytuacji po drugiej stronie tafli gumę nad poprzeczką przeniósł Filip Starzyński. W 11. minucie Michael Cichy był o włos od wykorzystania koszmarnego błędu naszego obrońcy, ale ostatecznie nie pokonał Patrika Nechvátala. W drugiej części premierowej partii jastrzębianie mieli jeszcze dwie dogodne okazje z podań Radosława Nalewajki, ale w obu górą był Fučík.
O tym, że byliśmy świadkami hokejowych szachów świadczyła druga partia. Dość powiedzieć, że dopiero wówczas zobaczyliśmy zawodnika na ławce kar i był nim Christian Mroczkowski, odsiadujący dwie minuty za sześciu na lodzie. Gospodarze nie wykorzystali jednak tej przewagi, bowiem tyszanie świetnie blokowali wszelkie strzały. Kolejne minuty należały do gości, którzy parokrotnie zatrudnili Nechvátala. Ponadto w 37. minucie nasz golkiper przytomnie naprawił błąd kolegi z defensywy. W końcu jednak nadeszła 39. minuta, gdy wybitną akcją popisał się Martin Kasperlík. Czeski sprinter nie tylko znakomicie ustawił się i przełożył gumę, ale na dodatek huknął z dystansu tak, że Fučík mógł jedynie oglądać krążek w okienku swojej bramki.
Trzecia odsłona nie mogła się dla naszego zespołu rozpocząć bardziej rewelacyjnie. Wprawdzie na starcie niepotrzebną karę złapał Siarhej Bahałejsza, ale już w 45. minucie Jastor mógł po raz drugi wybuchnąć radością, gdy Egils Kalns sprytnie wykorzystał koszmarną (dla tyszan) nieuwagę Tomáša Fučíka, przejął gumę i skierował ją do pustej bramki. Od tego momentu goście nie mieli już nic do stracenia i rzucili się do ataku. Efektem było m.in. uderzenie w poprzeczkę Artioma Smirnowa, ale tylko na tyle stać było rywali, których strzałem do opuszczonej już bramki dobił w 57. minucie Frenks Razgals. Takiej przewagi nie dało się już zmarnować, choć podopiecznym Andrieja Sidorenki udało się jeszcze zdobyć gola honorowego...
A potem nastąpiła szalona radość, niczym ze złotego medalu! Po tylu problemach, przy takich kontuzjach, po tak niezwykle wyczerpującej fazie zasadniczej i mnóstwie spotkań w play-offach... to trzecie w dziejach naszego klubu podium smakuje wybornie! Sezon kończymy z brązowym medalem, Superpucharem Polski i dwiema wygranymi w Lidze Mistrzów!
Bramki:
1:0 (38.09) - Martin Kasperlík - Mateusz Bryk, Ēriks Ševčenko
2:0 (45.30) - Egils Kalns
3:0 (56.39) - Frenks Razgals - Ēriks Ševčenko (4/4, do pustej bramki)
3:1 (58.46) - Michael Cichy - Marek Biro, Christian Mroczkowski (4/5)
Skład JKH GKS Jastrzębie: Patrik Nechvátal - Arkadiusz Kostek, Siarhiej Bahałejsza (4), Martin Kasperlík, Roman Rác, Egils Kalns - Ēriks Ševčenko, Mateusz Bryk, Artūrs Ševčenko, Vitālijs Pavlovs, Frenks Razgals - Kamil Górny, Pawieł Jełszański, Radosław Nalewajka, Dominik Paś, Gleb Bondaruk - Marcin Horzelski, Jauhenij Kamienieu, Maciej Urbanowicz, Dominik Jarosz, Łukasz Nalewajka
Skład GKS Tychy (2): Tomáš Fučík - Olaf Bizacki, Artiom Smirnow, Mateusz Gościński, Radosław Galant, Bartłomiej Jeziorski - Jason Seed, Marek Biro, Alexander Szczechura, Michael Cichy, Christian Mroczkowski - Dmitrij Korczemkin, Jakub Michałowski, Szymon Marzec, Filip Starzyński (2), Jakub Witecki - Kamil Wróbel, Oliwier Kasperek, Denis Sierguszkin (2), Jegor Fieofanow, Jean Dupuy
Źródło: www.jkh.pl



