DRAMATYCZNY MECZ Z OLSZTYNEM
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla odnieśli wczoraj ważne zwycięstwo pokonując we własnej hali w zaległym meczu IV kolejki PZU AZS Olsztyn 3:2 (25:22, 28:26, 19:25, 18:25, 16:14)
Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy upamiętniającej ofiary tragicznego wypadku w Kopalni Węgla Kamiennego 'Zofiówka'.
Kibiców miejscowej ekipy najbardziej ucieszył fakt, że wyjściowym składzie znalazł się Grzegorz Szymański, który według doniesień miał w tym spotkaniu nie zagrać.
W pierwszej fazie tego seta, żadna z drużyn nie odskoczyła na więcej niż dwa punkty, jednak od stanu 13:13, trzy punkty zdobyli gospodarze, pierwszy po ataku z krótkiej Łukasza Kadziewicza, drugi po bloku Iwajło Stefanowa na Piotrze Gruszcze, a trzeci po asie serwisowym Plamena Konstantinova. Jednak ze stanu 16:13, szybko zrobiło się 17:16. Na szczęście dwie kolejne piłki znów należały do jastrzębian, przy czym przy tej ostatniej ostro zaprotestował rozgrywający AZS-u i reprezentacji Polski, Paweł Zagumny, któremu sędzia odgwizdał podwójne odbicie. Trzy punktowej przewagi podopieczni Igora Prielożnego nie oddali już do końca tej partii.
Już na początku drugiego seta ponownie w roli głównej wystąpił Zagumny. Tym razem popularny 'Guma' za protesty został ukarany żółtą kartką (utrata punktu przez jego drużynę). W ten sposób jastrzębianie szybko objęli prowadzenie 8:3 i 16:13. I gdy wydawało się, że Węgiel dowiezie bezpieczną przewagę do końca seta, do głosu doszedł Markus Siebeck. To głównie dzięki jego zagrywkom, Olsztyn ze stanu 17:16, wyszedł na 17:19. Pod koniec drugiego seta po raz pierwszy na boisku pojawił się Przemysław Michalczyk, który przy stanie 24:24 zaserwował w aut. Zepsuta piłka 'Śruby' nie podłamała jastrzębskich siatkarzy, którzy ostatecznie wygrali i tę partię po ataku Markusa Siebecka w antenkę (złe rozegranie Zagumnego).
Na początku trzeciego seta fantastyczną serię miał Olsztyn, który, gdy w polu zagrywki stał Markus Siebeck, zdobył osiem punktów z rzędu!
Po drugiej przerwie technicznej, przy stanie 9:16, podopieczni Igora Prielożnego szybko zaczęli odrabiać straty doprowadzając do stanu 17:19. Niestety w następnej akcji prowadzący to spotkanie Jan Baniak popełnił błąd nie odgwizdując przejścia Piotra Gruszki. Ta decyzja najwyraźniej wybiła z uderzenia gospodarzy, którzy przegrali tę partię do 19.
Czwarta tego odsłona tego spotkania, to niewątpliwie popis Siebecka. Niemiecki siatkarz skutecznie zagrywał, mocno atakował i świetnie bronił. To dzięki niemu podopieczni Grzegorza Rysia ze stanu 8:6 po pierwszej przerwie technicznej, doprowadzili do stanu 16:9 po przerwie drugiej. Tylko cud mógł odwrócić losy tego seta, a taki się nie stał.
Siatkarskie porzekadło głosi, że kto nie wygrywa 3:0 ten przegrywa 2:3. Tym razem tak się nie stało, ale emocje jakie zaserwowali siatkarze obu drużyn w secie prawdy były naprawdę olbrzymie.
Do stanu 8:6 podopieczni Prielożnego kontrolowali przebieg gry. Po zmianie stron dwa punkty zdobyli olsztynianie. Następne akcje to popis Kadziewicza, który po blokach na Siebecku i Gruszce wyprowadził swój zespół na prowadzenie 12:8. Niestety nie najlepsze rozegrania Lassepettera Laurili pozwoliły przyjezdnym do doprowadzenia do remisu 12:12, a potem przy kolejnym dwupunktowym prowadzeniu Węgla do stanu 14:14. Ostatnie dwie piłki należały jednak do naszej ekipy. Najpierw skutecznym atakiem popisał się Szymański, a potem po kolejnym nienajlepszym rozegraniu Zagumnego, Siebeck nadział się na blok Daniela Plińskiego.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Pliński, Lauria, Szymański, Kadziewicz, Stefanov, Konstantinv, Rusek (libero) - Wika, Michalczyk, Bednaruk, Siezieniewski
Skład AZS-u Olsztyn: Grzyb, Gruszka, Zagumny, Nowak, Papke, Bąkiewicz, Kuciński (libero) - Ruciak, Siebeck, Lipiński, Możdżonek



