12-09-2016

FALUBAZ POKONANY

W rozegranym w sobotę meczu VIII kolejki rozgrywek grupy trzeciej piłkarskiej III ligi GKS 1962 Jastrzębie pokonał na Stadionie Miejskim KS Falubaz Zielona Góra 2:1 (1:1).

Od pierwszych minut to nasz zespół narzucił rywalowi swój styl gry. Jako pierwszy bramce gości zagroził Kamil Szymura, który uderzał minimalnie niecelnie z rzutu wolnego obok słupka. W 20. minucie padł pierwszy gol spotkania. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Farid Ali, piłkę przedłużył głową Wojciech Caniboł, a na dłuższym słupku czekał na nią Piotr Pacholski i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza Falubazu.
Po zdobytym golu gospodarze nie poszli za ciosem, co starali się wykorzystać zielonogórzanie. W 28. minucie od straty bramki miejscowych uratował nas słupek (strzał Michała Chyrka). Dwanaście minut później przyjezdni doprowadzili do wyrównania. Zza pola karnego w środek bramki uderzał Albert Cipior, a przy interwencji nie popisał się Grzegorz Drazik, który interweniował na tyle niefortunnie, że piłka po odbiciu się od rąk naszego bramkarza wtoczyła się do bramki i pierwsza połowa, mimo optycznej przewagi jastrzębian, zakończyła się remisem.

W drugiej połowie przez dłuższy czas na murawie nie działo się nic ciekawego. Zadowoleni z remisu goście bronili korzystnego wyniku, a nasi zawodnicy nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę Falubazu. Dopiero w 74. minucie podopieczni Jarosława Skrobacza poważniej zagrozili bramce rywala, jednak z uderzeniem z rzutu wolnego Damiana Tronta poradził sobie jednak Przemysław Krajewski. Chwilę później z ostrego kąta z rzutu wolnego mocno uderzał Ali, bramkarz wypiąstkował piłkę, która po zagraniu jednego z naszych zawodników trafiła gracza Falubazu w rękę i sędzia podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł Ali, jednak golkiper wyczuł jego intencje i odbił piłkę. Po kolejnych 120 sekundach gospodarze mieli kolejną okazję do zdobycia bramki. Źle w swoim polu karnym interweniował Krajewski, a mający odsłoniętą bramkę Daniel Szczepan uderzył wysoko ponad poprzeczką. Nasi zawodnicy jednak po raz kolejny udowodnili, że walczą do końca, co przyniosło upragniony efekt w postaci bramki. W 87. minucie indywidualną akcją na lewym skrzydle popisał się Dominik Szczęch, wystawił piłkę na szesnasty metr do Szczepana, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku umieścił ją w bramce, zapewniając liderowi kolejne trzy punkty.


Bramki: Piotr Pacholski (20), Daniel Szczepan (87) - Albert Cipior (40)


Skład: GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Dominik Kulawiak, Piotr Pacholski, Kamil Szymura, Oskar Mazurkiewicz, Farid Ali (86. Adrian Kopacz), Tomasz Musioł (90. Kacper Kawula), Damian Tront, Damian Zajączkowski (54. Dominik Szczęch), Wojciech Caniboł (70. Daniel Szczepan), Kamil Jadach

Skład Falubazu Zielona Góra: Przemysław Krajewski - Adrian Droszczak, Mateusz Borys (72. Jakub Babij), Rafał Ostrowski, Sebastian Górski, Mariusz Kaczmarczyk, Albert Cipior, Maciej Górecki (70. Piotr Piwowarski), Kacper Koppenhagen, Piotr Andrzejczak (89. Damian Pawłowski), Michał Chyrek (81. Bartosz Siebert)



Wypowiedzi pomeczowe:

.Jarosław Miś (Falubaz Zielona Góra): Przede wszystkim gratulacje dla gospodarzy za zwycięstwo. Był to trudny mecz dla nas. Myślę, że pod kątem taktycznym byliśmy tutaj na tyle zorganizowani, że można było się pokusić o ten jeden punkt, ale zabrakło kilka minut i ten punkt nam w końcówce uciekł. W różnych fazach byliśmy zadowoleni z naszej gry bardziej lub mniej. Broniąc jeszcze rzut karny, to powinno się spróbować ten punkt jednak wywieźć. Ciężko jednak na gorąco oceniać, jeśli traci się bramkę przed końcem spotkania.

Jarosław Skrobacz (GKS 1962 Jastrzębie):  Zaczęliśmy tak, jak to powinno wyglądać. Nasze kłopoty zaczęły się od straty bramki. Myślę, że nie powinniśmy do tego dopuścić. Nie chcę oceniać Grzegorza Drazika, bo w pierwszej połowie graliśmy pod słońce, które bardzo mocno oślepiało, ale sam fakt dopuszczenia zawodnika gości do uderzenia z takiej odległości nie powinien nam się zdarzyć. Było to gdzieś przy linii bocznej, oddał strzał z dwudziestu kilku metrów, no i wpadło. Przeciwnik całą drugą połowę nastawił swoją taktykę na wywiezienie tego jednego punktu, a nam było bardzo trudno przy tej pogodzie organizować te akcje, ale cały czas dążyliśmy do tego, żeby stwarzać zagrożenie. Wydawało się w pewnym momencie, że już musimy wyjść na prowadzenie. Chwała chłopakom za to, że po tym niestrzelonym rzucie karnym graliśmy do końca konsekwentnie, próbowaliśmy, i w końcu po jednej z sytuacji zdobyliśmy bramkę, bo czasami takie mecze można równie dobrze przegrać. Wygraliśmy, ale na pewno nie było łatwo i przyjemnie. Jest tylko przyjemnie, ale tak u siebie gramy z tymi drużynami, które do nas przyjeżdżają i rzeczywiście dużo trudniej gra się nam u siebie, niż na wyjeździe.


Źródło: www.gksjastrzebie.com

Autor:

SRiWR 'OLZA'