02-05-2019

JASTRZĘBSKI WĘGIEL CORAZ BLIŻEJ BRĄZU

W drugim meczu batalii o brązowy medal siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski pokonał wczoraj na wyjeździe Aluron Virtu Wartę Zawiercie (25:19, 21:25, 21:25, 25:22, 23:21).
W ten sposób nasz zespół objął prowadzenie 2:0 w serii do trzech zwycięstw. Następny mecz odbędzie się w najbliższą sobotę w Jastrzębiu-Zdroju.

Pierwszy punkt zdobyli gospodarze, po tym jak Lukas Kampa popsuł serwis. W kolejnej akcji Alexandre Ferreira skutecznie skończył kontratak. Pierwsze 'oczko' w meczu nasz zespół za sprawą Juliena Lyneela. Po skutecznym ataku Mateusza Malinowskiego miejscowi odskoczyli na trzy punkty (3:6). Na szczęście chwilę potem gospodarze pomyli się w polu zagrywki, a następnie Michał Szalacha dołożył blok (5:6). Dwie udane akcje w wykonaniu Malinowskiego ponownie wyprowadziły Jurajskich Rycerzy na trzypunktowe prowadzenie (7:10). Rywalom dwa razy skutecznie odpowiedział Dawid Konarski (9:10). As Lyneela oznaczał wyrównanie stanu seta po 10, a za moment Bartosz Gawryszewski pomylił się w ataku. To było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera Marka Lebedewa. Po pauzie jastrzębianie dołożyli kolejny punkt (12:10). Świetny serwis Piotra Haina w połączeniu z czujnością na siatce Szalachy dały wynik 14:11 dla JW. Kolejny as serwisowy, tym razem Konarskiego, oznaczał rezultat 16:12. Mocne zagrywki Ferreiry zmniejszyły przewagę Jastrzębskiego do dwóch punktów (18:16). Po czasie wziętym przez Roberto Santilliego Portugalczyk wreszcie się pomylił. Koleje pomyłki zawiercian (tym razem w ataku) sprawiły, że nasz zespół prowadził już 21:16. Pewnie grający Pomarańczowi bez większych kłopotów zakończyli premierową partię, a ostatnie słowo należało do Konarskiego, który zaserwował asa.

Drugą partię rozpoczęła skuteczna akcja Marcina Walińskiego. Następnie gospodarze popełnili błąd dotknięcia siatki. Na cios Konarskiego równie dobrze odpowiedział Malinowski. Prowadzenie w secie jastrzębianie objęli po tym, jak Michal Masný popełnił błąd przełożenia rąk (4:3). Wynik na korzyść drużyny z Zawiercia odwrócił Ferreira (4:5). Po asie serwisowym Malinowskiego przewaga zawiercian wzrosła do dwóch 'oczek' (5:7). Rywali powstrzymał jednak Konarski. Jak się okazało, tylko na chwilę. Wkrótce bowiem punktową zagrywką popisał się Ferreira (6:9), natomiast po błędzie Lyneela w ataku byłło już 6:10. Udany blok Piotra Haina na Malinowski zmniejszył nieco stratę do zawiercian (8:10). Dwie skuteczne akcje Walińskiego (blok i kontratak) ponownie dały większy zapas punktowy gospodarzom (8:12). Bardzo dobrą partię rozgrywali Waliński oraz Masný (9:14). Miejscowym próbował odgryzać się Konarski, ale w dalszym ciągu ich przewaga była wysoka (12:16). W międzyczasie na placu gry pojawił się Wojciech Ferens za Christiana Fromma. Pomarańczowi raz jeszcze ruszyli do odrabiania strat, a klasą dla siebie byli w tym fragmencie meczu brylujący w obronie Jakub Popiwczak (17:18) oraz błyszczący w ataku Lyneel (19:20). Zawiercianie nie dali się jednak złamać (19:22). Popsuty przez Haina serwis był równoznaczny z pierwszymi setbolami dla gospodarzy (20:24). Raz Pomarańczowi zdołali się wybronić, ale wobec ataku Kamila Semeniuka okazali się bezradni.

Pierwsza akcja trzeciego seta to skuteczny blok Fromma na Ferreirze. Za chwilę niemiecki przyjmujący JW trafił rywali zagrywką (3:1). Po błędzie Walińskiego na zagrywce wynik brzmiał 5:3 na korzyść naszego zespołu. Kolejne serwisy, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie, również były nieskuteczne (7:5). Zawiercianie wyrównali dzięki pomyłce Szalachy w ofensywie (8:8). Dalszy fragment seta to regularna wymiana ciosów, z tą jednak różnicą że w natarciu byli gospodarze. Taki stan rzeczy utrzymał się do wyniku 15:16. Później nasi przeciwnicy dołożyli kolejne 'oczko' i objęli dwupunktowe prowadzenie. Po czasie wziętym przez Roberto Santiliego Warta dołożyła kolejny punkt. Świetną pracę w polu serwisowym wykonywał w tym czasie Masný. Przy stanie 16:19 na boisku pojawił się Dawid Gunia, który zmienił Szalachę. Zawiercianie kontynuowali swoją dobrą grę (17:21). Przy serwisie Lyneela jastrzębianie zaczęli odrabiać straty (20:21). Niestety czas dla trenera Lebedewa 'zdjął' z zagrywki naszego lidera. Warta poszła za ciosem i zyskała piłki setowe w trzeciej partii. Tym razem od razu zawiercianie postawili kropkę nad 'i' w secie i objęli prowadzenie w meczu.

Czwartą odsłonę 'otworzył' as serwisowy Krzysztofa Rejny, na który tym samym odpowiedział Konarski. Dzięki skutecznej kontrze zwieńczonej przez Lyneela goście prowadzili 4:2. As serwisowy Kampy zwiększył stan posiadania przyjezdnych (7:4). Potem jednak punktową zagrywką popisał się Malinowski i przewaga naszego zespołu zaczęła topnieć (7:6). Na szczęście Gunia uspokoił sytuację. Jak się okazało tylko na moment. Błędy Pomarańczowych sprawiły, że zawiercianie wyrównali stan seta, a następnie zyskali przewagę. W ofensywie gospodarzy szalał Waliński (9:10). Po czasie wziętym przez szkoleniowca naszej ekipy Fromm skończył atak. Zawiercianie jednak nie odpuszczali (11:13). Wejście Jakuba Buckiego na zagrywkę i jego dwa asy dały jastrzębianom  najpierw wyrównanie, a następnie prowadzenie (14:13). Od tego momentu gra toczyła się 'na styku', ale to Pomarańczowi naciskali. Kontra z udziałem Guni dała wynik 17:15. Później było już 19:17 dla JW, ale zawiercianie nie odpuścili i ponownie wyszli na prowadzenie (19:20). W tym momencie trener Santilli zareagował przerwą na żądanie. Po niej niezawodny wcześniej Waliński pomylił się w ataku. Zaraz potem Waliński raz jeszcze wyraźnie przestrzelił i nasi siatkarze odzyskali prowadzenie (21:20). Decydujący fragment tej partii to walka cios za cios, z lekką przewagą gości (24:22). Czas wzięty przez trenera Lebedewa nie przyniósł skutku, bowiem w ostatniej akcji seta Kampa zaserwował asa (25:22).

Decydująca część meczu rozpoczęła się od długiej wymiany wygranej przez zawiercian. Kolejna dwa 'oczka' należały jednak dla JW, a spora w tym zasługa Lyneela. Po stronie gospodarzy punktował Gawryszewski (3:3). Przy serwisie Walińskiego i skutecznej grze obronnej gospodarze odskoczyli na dwa punkty (3:5). Akcja, w której Fromm podbił atak zawiercian, a następnie sam skończył akcję, był równoznaczny z remisem 5:5. Zanim zespoły zamieniły się stronami zmiennik Bucki posłał na stronę rywali asa serwisowego (8:7). Za moment asem popisał się Ferreira i to Jurajscy Rycerze byli na prowadzeniu (8:9). Następnie gospodarze mieli kontrę w górze, ale wówczas Kampa zatrzymał blokiem Walińskiego (9:9). Jastrzębianie ponownie wyszli na czoło po długiej, wyczerpującej akcji, zakończonej przez Ferensa (12:11). Po czasie wziętym przez Marka Lebedewa znów był remis, natomiast po kolejnej akcji wynik brzmiał 13:12 dla Warty. Tym razem czas wziął Roberto Santilli i ponownie był remis. Meczbole zapewnił zawiercianom Gawryszewski. W grze utrzymał gości Ferens (14:14). Następnie rywale zyskali drugą szansę na skończenie meczu, ale Malinowski pomylił się na zagrywce (15:15). Błąd Szalachy w polu serwisowym dał im trzecią okazję, ale i tym razem przyjezdni pozostali w meczu! Później to nasz zespół zyskał piłki meczowe, po tym jak Masný popełnił błąd w rozegraniu (17:16). Nasze dwie szanse na zamknięcie meczu również okazały się nieskuteczne. Przed trzecią szansą stanął zmiennik Wolański, ale zaserwował w aut. Także czwarta i piąta okazja Pomarańczowych okazały się bezskuteczna. Dopiero za szóstym razem przechyliliśmy szalę wygranej w secie i całym spotkaniu.
 
MVP spotkania wybrany został rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Lukas Kampa.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (4), Julien Lyneel (17), Piotr Hain (6), Dawid Konarski (24), Christian Froom (12), Michał Szalacha (8), Jakub Popiwczak (libero) - Paweł Rusek, Nikodem Wolański, Jakub Turski (libero), Jakub Bucki (3), Wojciech Ferens (3), Dawid Gunia (5)

Skład Aluron Virtu Warta Zawiercie: Alexandre Ferreira (19), Krzysztof Rejno (9), Michal Masný (3), Marcin Waliński (19), Bartosz Gawryszewski (13), Mateusz Malinowski (21), Taichiro Koga (libero) - Arshdeep Dosanjh, Kamil Semeniuk (1), Grzegorz Bociek, Krzysztof Andrzejewski (libero)



Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'